Nad Sołą i Koszarawą - nr 12 (115) - rok  VI - 15 Czerwiec 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
My z Kopernika

... Żeby pamięć o sobie zachować,
Zamiast imię w kamieniu ryć,
Zostaw takie czyny i słowa,
które młodych nauczą żyć...
(Maria Kozaczkowa)


Moja droga wychowawczyni, Pani mgr Maria Janosz odeszła już na zawsze, ale jestem pewna, że zgodnie z mottem Horacego "Non omnis moriar" (Nie wszystek umrę) pewna Jej część przetrwa w pracach, które pozostawiła po sobie, we wspomnieniach i naszych sercach. Urodziła się w dniu 9 lutego 1929 roku w Żywcu. Lata Jej wczesnej młodości przypadły na okres II wojny światowej. Mieszkała w swoim rodzinnym mieście - Żywcu. Tutaj ukończyła szkołę średnią i zdała maturę w żywieckim Liceum im. M. Kopernika. Studia wyższe rozpoczęła w najbliższym mieście uniwersyteckim - w Krakowie.
W dniu 23 czerwca 1953 roku, otrzymała dyplom ukończenia studiów wyższych, stopnia pierwszego, na Wydziale Geograficzno-Biologicznym Państwowej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie uzyskując tym samym kwalifikacje zawodowe do nauczania biologii w szkołach ogólnokształcących stopnia podstawowego i licealnego oraz w zakładach kształcenia nauczycieli. Pracę nauczycielską rozpoczęła 15 sierpnia 1953 r w Liceum Ogólnokształcącym w Rydułtowach gdzie pracowała do 31 sierpnia 1954 roku. Z dniem 1 września 1954 r decyzją Kuratorium Oświaty przy prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Krakowie, została mianowana nauczycielką Szkoły Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącego w Żywcu. Uroczysty akt ślubowania od Pani profesor Janosz odebrała dyrektorka szkoły, Pani Zofia Hebenstreit w obecności asystentki Pani mgr Ireny Puszyńskiej, nauczycielki języka łacińskiego.
Wypowiedziane słowa roty ... "Ślubuję uroczyście... umacniać w młodzieży poszanowanie prawa... obowiązki mojego urzędu wypełniać gorliwie i sumiennie... a w postępowaniu kierować się zasadami, godności, uczciwości i sprawiedliwości..." stały się drogowskazem Jej życia. Dzięki wyróżniającej się postawie społecznej, umiejętnościom zawodowym, zdolnościom pedagogicznym i metodycznym, wyjątkowej prawości charakteru i talentowi organizacyjnemu, Pani Profesor Janosz została skierowana w celu uzupełnienia wykształcenia na zaoczne studia magisterskie z zakresu biologii, które ukończyła w 1967 roku. Stale doskonaliła swoje kwalifikacje zawodowe, ukończyła kilka centralnych kursów: biologów (w Lęborku i Krakowie), fizyków w Opolu, biochemików w Miedzeszynie.
Wykazując duże zainteresowanie dydaktyką biologii, utrzymywała stały kontakt ze swoją uczelnią. W 1972 r. brała udział w przygotowaniu programów nauczania biologii w klasach o profilu biologiczno-chemicznym na zlecenie Katedry Dydaktyki Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. Brała również udział w Sympozjum Dydaktyków Biologii w Warszawie, prowadziła praktyki studentów z WSP. Pełniła funkcję przewodniczącej Zespołu Samokształceniowego nauczycieli biologii. Czynnie działała w Kolegium Inspektora Oświaty i Wychowania w Żywcu. Pracowała jako wychowawczyni w internacie przy Liceum Ogólnokształcącym. W swej działalności pedagogicznej prowadziła wychowawstwa w powierzonych klasach, właściwie kierunkując uzdolnienia i zamiłowania uczniów. W procesie nauczania stosowała nowoczesne metody, umiała właściwie dobierać i wykorzystywać środki dydaktyczne, szczególnie film. Osiągała wybitne wyniki nauczania, szczególnie z uczniami zdolnymi. Przygotowywała uczniów do olimpiad biologicznych i olimpiady ekologicznej. Prowadziła lekcje pokazowe z biologii. Współorganizowała pracownię biologiczną, służąc pomocą przy uzupełnianiu zbiorów pracowni oraz wykonując samodzielnie pomoce dydaktyczne. Zorganizowała wystawę pomocy naukowych (1964 r) wykonanych pod Jej kierunkiem przez uczniów (około 150 plansz, gablot i albumów). W 1972 roku uzupełniła zestaw pomocy naukowych, kierując zespołem wychowanków, którzy wykonali 132 tablice biologiczne oraz 35 zestawów do lekcji problemowych.
Niezwykle pracowita brała czynny udział w życiu społecznym. Należała do Związku Nauczycielstwa Polskiego, gdzie pracowała w Komisji Rewizyjnej, była członkiem Zarządu Okręgowego Ligii Ochrony Przyrody, V-ce przewodniczącą LOP.
Za swoją pracę i działalność społeczną otrzymała: Złoty Krzyż Zasługi (1975 r), Nagrodę Kuratora Oświaty i Wychowania (1976 r), Nagrodę Dyrektora ZSO (1984 r) oraz Srebrną Odznakę LOP (1988 r ).
Moja Wychowawczyni była osobą, która swej pracy poświęciła wszystkie swoje siły intelektualne i fizyczne nie szczędząc wolnego czasu ani zdrowia. Spokojna i opanowana, zdobywała sobie ogólną sympatię. Słowem, gestem, uśmiechem służyła pomocą uczniom i nauczycielom. Swoją rzetelną wiedzę merytoryczną wykorzystywała w bezpośrednich kontaktach z uczniami, a na stawiane przez nas, uczniów, pytania czy problemy, udzielała fachowej i rzeczowej odpowiedzi.
Potrafiła zajmująco i profesjonalnie mówić o przyrodzie, dzielić się spostrzeżeniami z wycieczek, (które tak chętnie dla swych wychowanków organizowała), dyskutować o sztuce, opowiadać o zabytkach, wystawach, o miejscach kultu religijnego. Umiała wśród uczniów stworzyć serdeczną, niemal rodzinną atmosferę. Zawsze pogodna i życzliwa, pełna przyjaźni, miała czas, aby wysłuchać, doradzić. Z dużą życiową mądrością pomagała w rozwiązywaniu różnych problemów. Jej dobroć i zrozumienie dla ludzkich słabości, łagodziły zdarzające się czasem wśród uczniów konflikty. Szlachetność charakteru Pani Marii Janosz, niezwykła ofiarność w służbie uczniom, kultura osobista, takt, oraz wielka miłość do bliźnich ukształtowały wzór nauczyciela-wychowawcy, godny naśladowania.
Po zdaniu przez nas matury w 1969 roku, nasze kontakty nie ustały. Zapraszana na różne uroczystości czy zjazdy klasowe, chętnie w nich uczestniczyła, a my nigdy o Niej nie zapominaliśmy. Wiedzieliśmy wszyscy, że zawsze i w każdej sprawie można się było do Niej zwrócić a Ona nie zawiodła.
Nie założyła własnej rodziny, ale otoczona była wieloma serdecznymi i życzliwymi ludźmi. Rozsiewane przez Nią dobro wracało zwłaszcza w najtrudniejszych dla Niej chwilach, postępującej choroby. Walczyła z nią i żyła nadal naszymi problemami. Pozostawała pełna pogody i uśmiechu. Pytała o nas, naszą pracę, o nasze rodziny. O sobie i swojej chorobie mówiła mało, zdawkowo, z uśmiechem, bez skargi. Kierowała się starą rzymską maksymą "Dum spiro, spero" (Nie tracę nadziei dopóki żyję), troszcząc się do ostatnich dni o swoich najbliższych. Pamiętam Ją jako osobę głęboko religijną, wrażliwą na sprawy ludzkie, człowieka wielkiego serca, wyjątkowej prawości, szanowaną przez uczniów i współpracowników. Jakże trudno pisać o Niej w czasie przeszłym! Wszyscy, którzy mieliśmy z Nią bliski kontakt czujemy dzisiaj pustkę, brak nam Jej obecności.
Zmarła 29 stycznia 1998 roku. Pochowana została w grobie rodzinnym na cmentarzu przy kościele Przemienienia Pańskiego w Żywcu.
Odprowadziliśmy naszą Wychowawczynię na miejsce wiecznego spoczynku wierząc, że tam dokąd była wezwana, została przyjęta z miłością a dzisiaj spogląda na nas "z niebiańskiej chmurki" mając przy sobie bliskich, przyjaciół i współpracowników, z którymi tam w niebie tworzy "boską kadrę pedagogiczną".
Żegnaj Droga Wychowawczyni, która tyle lat "matkowałaś" nam, swoim uczniom. Dziękujemy Ci, że pokazałaś nam, jak wiele można zrobić dla drugich.
Czy jednak stać nas na Twoją miarę człowieczeństwa?
Helena Kupczak

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.