Radziechowskie święto
Aż trzy imprezy w jednej gminie, w jednym dniu i o jednej godzinie
miały miejsce w radziechowskiej gminie i parafii.
Olimpiada dla sprawnych inaczej
Odbywała się na boisku LKS w Wieprzu już po raz czwarty. Jej organizatorem
i matką duchową jest nauczycielka ze szkoły w Wieprzu, mieszkanka
Radziechowych, obecnie wiecewójcina w tamtejszej gminie, sekretarz
Stowarzyszenia Dzieci Serc - Jadwiga Klimonda. Śmiem zaryzykować twierdzenie,
że ta właśnie działalność na rzecz niepełnosprawnych utorowała jej
drogę do stołka wiecewójcini. Wszystko odbyło się z tradycyjnym już
ceremoniałem, z tym, że liczba zawodników biorących udział w tej nietypowej
olimpiadzie z każdym rokiem przyrasta. Przyjeżdżają z całego powiatu
ze swoimi rodzicami, opiekunami i wolontariuszami, których jak mi
się wydaje też przybywa. Niektórzy z tych zawodników uczestniczą w
warsztatach dla niepełnosprawnych, których jest w naszym powiecie
kilka, niektórzy zaś zostali wyrwani z "pieleszy domowych"
i rzuceni w wir wielkiego
świata i wielkich zawodów z najprawdziwszymi
medalami, zniczem olimpijskim i drabiniastym wozem, prezentami rodem
również z ambasad i stolic krajów Unii Europejskiej, albowiem olimpiada
odbywała się pod hasłem "Europa nasz dom". Tradycyjnie już
byli oficjele z gminy i powiatu z niezawodnym Mirosławem Dziergasem,
panie z KGW przygotowały posiłek i drożdżowce, którymi obdzielały
wszystkich - i zawodników i kibiców. Nowością była radziechowska orkiestra
dęta wystrojona w nowe, szafirowego koloru mundury, podhalańskie peleryny
i góralskiego kształtu kapelusiki. W strojach tych powiedzieć muszę
prezentują się wybornie.
A co do samych konkurencji olimpijskich, to jak z hasła wynika rywalizowali
ze sobą Niemcy, Anglicy, Włosi, Francuzi itd.itd.
H. Woźniak