Nad Sołą i Koszarawą - nr 12 (115) - rok  VI - 15 Czerwiec 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Radziechowskie święto

Aż trzy imprezy w jednej gminie, w jednym dniu i o jednej godzinie miały miejsce w radziechowskiej gminie i parafii.
Olimpiada dla sprawnych inaczej
Odbywała się na boisku LKS w Wieprzu już po raz czwarty. Jej organizatorem i matką duchową jest nauczycielka ze szkoły w Wieprzu, mieszkanka Radziechowych, obecnie wiecewójcina w tamtejszej gminie, sekretarz Stowarzyszenia Dzieci Serc - Jadwiga Klimonda. Śmiem zaryzykować twierdzenie, że ta właśnie działalność na rzecz niepełnosprawnych utorowała jej drogę do stołka wiecewójcini. Wszystko odbyło się z tradycyjnym już ceremoniałem, z tym, że liczba zawodników biorących udział w tej nietypowej olimpiadzie z każdym rokiem przyrasta. Przyjeżdżają z całego powiatu ze swoimi rodzicami, opiekunami i wolontariuszami, których jak mi się wydaje też przybywa. Niektórzy z tych zawodników uczestniczą w warsztatach dla niepełnosprawnych, których jest w naszym powiecie kilka, niektórzy zaś zostali wyrwani z "pieleszy domowych" i rzuceni w wir wielkiego świata i wielkich zawodów z najprawdziwszymi medalami, zniczem olimpijskim i drabiniastym wozem, prezentami rodem również z ambasad i stolic krajów Unii Europejskiej, albowiem olimpiada odbywała się pod hasłem "Europa nasz dom". Tradycyjnie już byli oficjele z gminy i powiatu z niezawodnym Mirosławem Dziergasem, panie z KGW przygotowały posiłek i drożdżowce, którymi obdzielały wszystkich - i zawodników i kibiców. Nowością była radziechowska orkiestra dęta wystrojona w nowe, szafirowego koloru mundury, podhalańskie peleryny i góralskiego kształtu kapelusiki. W strojach tych powiedzieć muszę prezentują się wybornie.
A co do samych konkurencji olimpijskich, to jak z hasła wynika rywalizowali ze sobą Niemcy, Anglicy, Włosi, Francuzi itd.itd.
H. Woźniak

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.