Nad Sołą i Koszarawą - nr 12 (115) - rok  VI - 15 Czerwiec 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
Prezydent Tanzanii w Ostrem

Jest dzień 31 maja 2003 roku, ciepło, pełne słońce. Na placu przy kaplicy w Ostrem, wokół metalowego krzyża, od którego odbijały się promienie słoneczne zaczęli gromadzić się ludzie. Najpierw pojawiła się grupka dzieci w komunijnych ubrankach, potem kolejno ustawiali się - radziechowska orkiestra dęta, która na tę okoliczność nauczyła się i zagrała podobno bardzo wiernie i dobrze hymn jednego z afrykańskich krajów - Tanzanii. Kraj ten powstał z połączenia się dawnych kolonii Tanganiki i Zanzibaru. Przybył też zespół regionalny z Radziechów - Jodełki wraz z kapelą, która na zmianę z orkiestrą dętą umilała czas oczekującym, na prezydenta, mieszkańcom wsi. Pod krzyżem pojawiła się też grupa księży i jak zwykle przedstawiciele lokalnych i regionalnych mediów, za pośrednictwem których reszta świata miała się dowiedzieć co to takiego działo się w maleńkiej wiosce pod Skrzycznem, a właściwie pod górą Ostre. Ks. Stanisław Pawlik- proboszcz parafii radziechowskiej, główny organizator uroczystości, co chwilę zapowiadał, że goście są już w Wadowicach, a potem w Kukowie, a za chwilę już w Żywcu i wreszcie przed kaplicą stanęły cztery samochody, obstawa, wśród nich czarnoskóry dryblas w zielonym mundurze. Z drugiego samochodu wysiedli pan prezydent z małżonką i ich syn z narzeczoną.
Orkiestra zagrała hymn polski, a następnie tanzański, potem w pięknych słowach powitał gości ks. Stanisław Gawlik, a następnie przemówił gość - prezydent Tanzanii - bardzo sympatyczny i przystojny pan. Parafianie obdarzyli go prezentem w postaci góralskiego kapelusza, którym zaraz nakrył swoją głowę, ciupagi góralskiej i zbójnickiego pasa. Małżonka prezydenta otrzymała czerwone korale - nie sprawdzałem czy prawdziwe - kierpce i góralską chustę. Prezydent przemawiał po angielsku, wszystkie przemówienia tłumaczył ksiądz Zdzisław Tracz, który jak się okazało był sprawcą całej tej gościny. Ks. Zdzisław Tracz z Ostrego - salwatorianin, przez 21 lat był na misji ewangelizacyjnej w Tanzanii i tam zapoznał się i zaprzyjaźnił z obecnym prezydentem tego kraju, do tego stopnia, że ten postanowił odwiedzić swojego przyjaciela w jego rodzinnym domu w Ostrem. Miało być jeszcze spotkanie w Lesnej i w żywieckim browarze, ale mnie już przy tym nie było.
Hieronim Wożniak

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.