I Turniej wiedzy łowieckiej
Beskidzka
Okręgowa Rada Łowiecka bodaj jako pierwsza w kraju zainicjowała organizowanie
Turnieju Wiedzy Łowieckiej. Celem turnieju jest zainspirowanie myśliwych
do pogłębiania znajomości problematyki łowieckiej, specyficznego języka
myśliwych, a także zwiększenie zainteresowania kulturą i tradycjami
łowieckimi.
Turniej przeprowadzany jest w kołach łowieckich, a jego zwycięzcy
walczą o palmę pierwszeństwa na szczeblu okręgowym. Pierwsza edycja
turnieju miała miejsce w minionym sezonie łowieckim, a finał turnieju
odbył się w Wiśle w czasie ciekawej i pięknej imprezy o nazwie "Piknik
leśny", którą w dniu 3 maja zorganizowały koła łowieckie z Wisły
i Istebnej.
Uczestnicy turnieju popisywali się doskonałą wiedzą oraz myśliwskimi
piosenkami i dowcipami. Najciekawszy myśliwski żart opowiedział....
członek jury - kol. Antoni Hagel.
Warto ten żart przytoczyć:
Jest bardzo wczesny, niedzielny ranek. Na polu ziąb, słota, ale zapalony
myśliwy, nie zważając na to, pogwizduje wesoło i wyrusza na polowanie.
Udaje się na miejsce zbiórki, czeka na samochód i kolegów, z którymi
się umówił. Czekanie się przedłuża, a jemu leje się za kołnierz i
z każdą minutą coraz bardziej odchodzi ochota od polowania. Wreszcie,
zrezygnowany, widząc, że koledzy nie nadjeżdżają, mówi do siebie usprawiedliwiająco:
- Tak brzydko, to chyba zrezygnowali z polowania - i wraca do domu.
Wchodzi do domu, zagląda do sypialni, a tam spod kołdry z łóżka wystają
dwie pary stóp. Krew w nim zawrzała, ale opanował się szybko, chwycił
za trzepaczkę i wymłócił po tej kołdrze ile się dało. Potem zmordowany
poszedł do kuchni, aby ochłonąć i posilić się czymś mocniejszym z
bufetu. Na to wpada do kuchni z krzykiem żona i powiada:
- No to ładnie swoich teściów przywitałeś!
W czasie finału pierwsze miejsce zdobył Hubert Augustyn z koła "Jarząbek"
w Wiśle, drugim był Jacek Folga z koła "Beskid" z Andrychowa,
a trzecim - legitymujący się doskonałą wiedzą o sprawach łowieckich
Maciej Gibas z koła "Żbik" w Żywcu. Na szóstym miejscu uplasował
się Ireneusz Bodzek z koła "Kuna" w Kocierzu.
Na zdjęciu finaliści / stoją / wraz z komisją konkursową. Tak więc
tradycja i fantazja łowiecka nie ginie, o czym z przyjemnością donosi.
Tekst: Stary Nemrod, foto: A.Hagel