Europejskie dziedzictwo - rozstrzygnięto konkurs literacki
W miesiącu marcu br. rozstrzygnięty został konkurs literacki,
zorganizowany pod patronatem burmistrza miasta i starosty żywieckiego,
ogłoszony przez Oddział dla dzieci Biblioteki Samorządowej pod tytułem:
" Co z mojej miejscowości, mojego regionu, mojej "Małej
Ojczyzny" chciałbym wnieść do wspólnego europejskiego dziedzictwa".
Na konkurs wpłynęło 15 prac z trzech gimnazjów: Gimnazjum Publicznego
nr 1 w Rajczy, Gimnazjum nr 2 w Wieprzu i Gimnazjum nr 3 w Żywcu -
Sporyszu. Komisja konkursowa nagrodziła prace: I miejsce - Szymon
Dobras z kl. II c Gimnazjum nr 1 w Rajczy, II miejsce - Izabela Twardysko
ucz. kl. I b Gimnazjum nr 2 w Wieprzu, III miejsce - Szymon Matlak
ucz. kl. I a Gimnazjum nr 1 w Rajczy.
Do wspólnego europejskiego dziedzictwa uczniowie gimnazjum przede
wszystkim wnieśliby bogatą polską tradycję, nasze zwyczaje, obrzędy,
stroje, tańce i muzykę. Chcieliby pokazać Europie zabytki swojej "Małej
Ojczyzny" i piękno Beskidu Żywieckiego. Największą wartością
we Wspólnej Europie winna być rodzina - napisał jeden z autorów nagrodzonych
prac. Prawdziwy dom, pełen tradycji i zwyczajów świątecznych. Dom
rodzinny, prawdziwa przystań dla ludzi zmęczonych pracą, życiem oraz
oparcie dla ludzi młodych. Rodzina, w której każdy z członków ma prawo
głosu i każdy ma udział w tworzeniu tego wspólnego domu. Chciałbym
- pisał laureat - aby wszyscy dążyli do ogólnego dobra całej rodziny
ludzkiej, a przez nią do pokoju i bezpieczeństwa w Europie. Jeśli
każdy będzie się czuł bezpieczny, szczęśliwy i potrzebny, wtedy powiemy
: "Europa to nasz wspólny dom".
Nagrodzone prace opublikujemy w naszym dwutygodniku. Rozpoczynamy
pracą Szymona Dobrasa z klasy II c z Gimnazjum w Rajczy.
mat
Co z mojej miejscowości, mojego regionu, mojej Małej Ojczyzny chciałbyś
wnieść do wspólnego europejskiego dziedzictwa
Moja rodzinna miejscowość położona jest na stokach Beskidu Żywieckiego,
otoczona kępami drzew, poprzecinana górskimi strumykami. Wśród zieleni
rozsiane są liczne zabudowania wiejskie, które swobodnie wtapiają
się w tło Beskidów. Większość zabudowań ma charakter przysiółków,
jednak cała wieś integruje się dla dobra całej społeczności. Integracja
ta widoczna jest w różnych sferach życia naszej wsi. Chciałbym się
podzielić moimi spostrzeżeniami dotyczącymi własnej wsi, gdyż widzę,
że mogą być one bardzo cenne w budowaniu wspólnego domu Europa.
Największą wartością we Wspólnej Europie winna być rodzina - rodzina
silna, zdrowa, kochająca się, odporna na różne zawieruchy współczesnego
świata. Rodzina w mojej miejscowości kojarzy mi się z dużym ogrodem
otoczonym drewnianym płotem i olbrzymim jesionem, pod którym można
wypocząć. Oczywiście - rodzina to dom, a w nim mama, tata i rodzeństwo
i duża kuchnia z kaflowym piecem. W kuchni spotykają się wszyscy domownicy
nie tylko na posiłkach, ale na rozmowach i rodzinnych debatach. W
takiej rodzinie każdy ma prawo głosu i każdy ma udział w tworzeniu
wspólnego domu. Chciałbym, aby taki dom miał miejsce w przyszłości.
Dom to nie tylko hotel i jadalnia, ale prawdziwa przystań dla ludzi
zmęczonych pracą, życiem oraz oparcie dla ludzi młodych, pełnych energii,
rozmaitych pomysłów i wielkich nadziei. Uważam, że prawdziwy dom,
szczęście rodzinne jest trwałym fundamentem Nowej Europy.
Prawdziwy dom to dom pełen tradycji i zwyczajów świątecznych. Tradycje
i zwyczaje świąteczne są delikatnie pielęgnowane w naszej miejscowości.
Są przekazywane z pokolenia na pokolenie, Łączą nie tylko rodziny,
ale i społeczności lokalne. Chciałbym, aby te piękne tradycje i zwyczaje
ogarnęły całą Europę, gdyż poprzez nie człowiek opiera się na drugą
osobę, dostrzega w przechodniu swojego przyjaciela.
Chciałbym także, aby cała Europa uczyła się od nas wspólnego rodzinnego
biesiadowania. Tradycją w naszej wsi jest wspólne biesiadowanie przy
ognisku. Często roznosi się po okolicy woń pieczonej kiełbasy, śpiew
ulubionych piosenek i regionalnych przyśpiewek. Ta atmosfera tworzy
mikroklimat naszej miejscowości. Ukazuje innym, którzy przybywają
do nas na wypoczynek , że można się cieszyć, bawić w przydomowym ogrodzie,
w towarzystwie bliskich sobie osób.
Do wspólnego europejskiego dziedzictwa chciałbym także wnieść umiłowanie
przyrody i pieszych wędrówek. Mieszkamy w najpiękniejszym paśmie Beskidów
- w Beskidzie Żywieckim. Szczycimy się pięknem krajobrazów, różnorodnością
roślin i zwierząt, lubimy słuchać głosów dzikiej zwierzyny. Chętnie
wędrujemy górskimi szlakami, aby odkrywać piękno otaczającej nas przyrody.
Chcę, aby do nas dołączyła młodzież innych krajów i uczyła się rozmawiać
z przyrodą. Na pewno każdy zregeneruje utracone siły i będzie czerpać
z przyrody radość życia.
W mojej rodzinnej miejscowości jest wiele gospodarstw rolnych. Podziwiam
rolników za ich upór, oddanie i przywiązanie do ziemi. Mimo, że jest
to wysoko w górach, słaba klasa ziemi, ludzie nadal obrabiają swoje
pola. Z szacunkiem zbierają plony, hodują bydło, drób. Gospodynie
szykują na zimę konfitury, soki, sałatki. Starają się wykorzystać
wszystko, co zrodziła ich ziemia. Chciałbym, aby w zintegrowanej Europie
też z takim szacunkiem obchodzono się z ziemią jak polski rolnik.
Mam nadzieję, że nadal będziemy pamiętać o naszych świętach narodowych,
kościelnych czy wydarzeniach typowych dla naszej miejscowości. Podoba
mi się w naszej wsi uroczystość dożynkowa. W tym dniu rolnicy zjeżdżają
do kościoła na przystrojonych wozach i przynoszą w ofierze plony swoich
pól. Sołtys miejscowości przystraja na ten dzień koronę z kłosów zbóż,
ozdabianą ogrodowymi kwiatami. Gospodynie przynoszą w koszykach bułki,
którymi częstują zebranych na uroczystości. Kościół jest pięknie przystrojony
w warzywa i owoce pochodzące z pól parafian. Na uroczystości śpiewane
są pieśni dożynkowe i dziękczynne. Chciałbym, aby rolnicy z całego
kontynentu nauczyli się dziękować za plony Stwórcy, a także cieszyli
się z owoców swej pracy. Myślę, że uroczystości dożynkowe na stałe
zagoszczą w zintegrowanej Europie.
Moja rodzinna miejscowość tętni życiem, sąsiad rozmawia z sąsiadem,
kolega odwiedza koleżankę. Nikt we wsi nie jest anonimowy. Chciałbym,
aby w Nowej Europie był czas na kontakt z drugą osobą, aby kolega
z kolegą miał o czym rozmawiać. Nie chcę, aby między ludźmi były podziały:
bogaty- biedny, Polak - Francuz, ale aby wszyscy dążyli do ogólnego
dobra całej rodziny ludzkiej, a przez nią do pokoju i bezpieczeństwa
w Europie. Jeśli każdy będzie czuł się bezpieczny, szczęśliwy i potrzebny
wtedy powiemy: "Europa to nasz wspólny dom."
Szymon Dobras, Gimnazjum w Rajczy kl. II C