30 lat minęło -jubileusz zespołu tanecznego "Delfin"
30
lat stuknęło dziecięcemu zespołowi tańca towarzyskiego Delfin przy
Międzyszkolnym Ośrodku Kultury i Sportu (MOKiS) w Żywcu. Z tej okazji
w dniu 1 maja br. odbył się jubileusz zespołu i żywiecki benefis jego
bohaterki pani Zdzisławy Maślankowej - kierowniczki i choreografki
zespołu jednocześnie. Po ukończeniu kursu instruktorów tańca towarzyskiego
w 1973 roku stała się instruktorem kółka tanecznego ówczesnego MDK
i tak już pozostało aż po dzień dzisiejszy. Zespół przez te 30 lat
miał różne nazwy, zaczynał występować w Żywcu na okazjonalnych uroczystościach,
następnie na przeglądach wojewódzkich, krajowych i międzynarodowych.
Zawsze plasował się na czołowych miejscach, a przez ostatnie kilka
lat na przeglądach międzynarodowych w Koninie i na Węgrzech był pierwszy.
Tancerze "Delfina" zawsze reprezentują klasę samą w sobie,
są zawsze elegancko ubrani i cieszą się uznaniem i sympatią publiczności.
A poza tym sądzę, że niejednemu z nich praca w zespole otworzy karierę
do dalszych tanecznych studiów i dokonań, a pani Zdzisława przez długie
jeszcze lata będzie wypuszczała spod swoich skrzydeł kolejne pokolenia
tancerzy. Dyscyplina ta - jak sama powiedziała - nigdy przedtem w
naszym mieście nie uprawiana, przyjęła się i przynosi naszemu miastu
sławę w kraju i poza granicami.
A spacerując po kuluarach sali widowiskowej przyszły mi na myśl dwie
refleksje: pierwsza to ta, że żywiecki MDK w całym okresie nazwijmy
go powojennym na kilkaset zatrudnionych w nim instruktorów przeróżnych
specjalności wpisał do annałów miasta kilka co najmniej wybitnych
nazwisk z tego właśnie środowiska. Do niektórych z nich zaliczyłbym
Stanisława Dobosza - parającego się teatrem amatorskim, cieszącym
się powodzeniem w latach powojennych, był tam zatrudniony Tadeusz
Trębacz ze swym nieodłącznym akordeonem. Pamiętam Karola Gołka z Bystrej
- ceramiczne cuda jego uczniów zdobią ściany MDK-u po dzień dzisiejszy
i Annę Wołczuk pasjonatkę teatrzyków dziecięcych, chórów i zespołów
tanecznych. Chłopcy z kółek modelarskich długo pamiętać będą pana
Koniora - instruktora i twórcę modelarni. Z kierowników najbardziej
utkwiły mi w pamięci nazwiska Bronisława Adamka i Józefa Czekaja.
Na pewno było wielu innych. Nie chciałbym by moje na marginesie wypowiedziane
słowa traktowane były jako jakieś podsumowanie dorobku tej placówki.
Druga refleksja z mojego pobytu na imprezie tanecznej to ta, że w
roku 2006 a więc już niedługo, żywiecki MOKiS obchodził będzie nie
lada jubileusz - 100 lecie oddania do użytku budynku Sokoła, bo tak
ta placówka się nazywała, a szkoda, że nikt nie pomyślał by do tej
nazwy wrócić, a może jubileusz będzie ku temu odpowiednią okazją.
Zresztą w tym roku w dniu 15 lipca minie 110 lat od chwili powołania
do życia w mieście Żywcu Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół"
(zlikwidowane decyzją władz miasta w 1948 roku). Przy okazji warto
przypomnieć nazwiska założycieli towarzystwa: Władysław Namysłowski,
Władysław Niemczynowski, Jan Łazarski, Władysław Nowotarski, Władysław
Warzeszkiewicz, Jan Skorusa, Aleksander Waniek, Józef Staszkiewicz
i inni. Autorem projektu był prezes Towarzystwa inż. Barański. Budowę
powierzono Ryszardowi Munkowi.
Specjalne miejsce w historii żywieckiego Sokoła zajmuje nazwisko Tadeusza
Jänicha, którego imię MOKiS nosi - założyciela pierwszej na Żywiecczyźnie
drużyny skautów im Tadeusza Kościuszki.
Będzie to druga obok "Kopernika" nasza żywiecka jubilatka
- godna odpowiedniego uczczenia, w kilka lat później przypadnie 100
lecie szkoły na Zielonej. Godny podziwu jest dziś wysiłek inwestycyjny
mieszkańców naszego miasteczka z początków ubiegłego stulecia.
Hieronim Woźniak