Witojcie w Starej Karczmie
Karczma
w Jeleśni jest jednym z najstarszych - zabytkowych - obiektów, budownictwa
drewnianego na Żywiecczyźnie. Wybudowali ją w XVI w. Wołosi, jako
leśniczówkę, która wzorem innych leśniczówek stanowiła pomieszczenie
dla podróżnych.
Stoi na dużym skrzyżowaniu dróg:
- z północy - od Bałtyku, na południe, poprzez Żywiec, Korbielów,
Orawę do Budapesztu i dalej. Droga ta nosi nazwę "Szlaku bursztynowego",
- z zachodu na wschód, - poprzez Zawiję, Koszarawę, Przyborów, Sopotnię
Małą, Juszczynę, Milówkę, Koniaków, łącząc stolicę Galicji - Lwów
z Wiedniem. W ubiegłym wieku planowano tędy wybudować "drogę
karpacką", łączącą Śląsk z Zakopanem.
Karczmę zbudowano na tzw. zrąb, tj. belki ułożone są "na krzyż",
a powała opiera się na potężnej belce zwanej sosrębem. Posiada typowy,
- staropolski - czterospadowy dach, kryty syndziołami (gontami). Przez
środek karczmy wiedzie sień "na przestrzał", czyli z jednej
strony można było wjeżdżać, a z drugiej wyjeżdżać. Dawniej po prawej
stronie był bufet, a po lewej część noclegowa. Sień służyła dla koni
i wozów, a na ogromnym poddaszu przechowywano zboże i siano dla koni.
Tam też spała służba, towarzysząca podróżnym.
W sali bufetowej znajduje się piec, na którym gotowano strawę, pieczono
chleb. Służył on także jako legowisko. Pod ścianami stały ławy, na
których rozkładano skóry owcze, czy bydlęce i sypiano, podkładając
pod głowy "poduszki" wypchane sianem.
Karczma ma bogatą i ciekawą przeszłość. Nocowali tutaj kupcy, odwiedzali
ją zbójnicy ( m.in.. Janosik, Proćpok), bywała także "Domem uciech",
w którym opijano chrzest, urządzano przyjęcia weselne, stypy, a w
czasie jarmarków przychodzono na tradycyjny litkup: rogowe, kopytne,
ryjowe, czy bykowe.
Przechodziła ona różne koleje losu. W 1954 r. zakupiła ją Gminna Spółdzielnia
"SCh" w Jeleśni, odrestaurowała- zachowując jej zabytkowy
charakter i udostępniła ludności.
Dzisiaj, jak przed wiekami, karczma tętni życiem. Oferuje całą gamę
imprez włącznie z cieszącym się dużym uznaniem smakoszy świniobiciem.
Na życzenie gości ucztującym może przygrywać góralska kapela, lub
Kabaret u bacy.
Aby zaś przechodzący jej progów nie mijali przyzywa ich takimi oto
rymami:
"Cyś ty chłopie łosaloł
cy ty nimos rozumu
karcma stoi u drogi
a ty idzies do domu".
Nie dajmy się zatem prosić wstąpmy i my.
Uran