Nad Sołą i Koszarawą - nr 10 (113) - rok  VI - 15 Maj 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
W trosce o rozwój regionu - BEZROBOCIE cz.2

Oprócz bezpośrednich przyczyn powodujących zwiększanie skali bezrobocia jest wiele mniej zauważalnych a równie istotnych powodów, które się do tego przyczyniają, jak chociażby trudności w komunikowaniu się zainteresowanych stron i niezrozumiała zupełnie niechęć konserwatywnej części władzy do przyjęcia i zaakceptowania sprawdzonych już w innych miejscach gotowych rozwiązań.
W okresie recesji gospodarczej, w której od dłuższego już czasu nasz kraj jest pogrążony, następuje poważny spadek nakładu prasy w tym także lokalnej, przez co znacznie kurczy się możliwość oddziaływania, inspirowania i siły przekazu. Niektóre koncerny prasowe nie mogą się wyzbyć dawnego przyzwyczajenia i nadal całe kolumny zapełniają szczegółowymi opisami wypadków, pożarów, niewyjaśnianych a także czasem tylko domniemanych afer i innych ludzkich tragedii, co w wymiarze lokalnym ma szczególny wydźwięk i nie spaja a wręcz rozdziela oraz rozdrażnia społeczeństwo. Nierzadko dotyczy to także zjadliwej, totalnej i niewybrednej krytyki bez równoczesnego prezentowania własnych poglądów i rozwiązań danego problemu. Przy takim spojrzeniu często nie dostrzega się obiektywnych uwarunkowań ani tej drugiej, jaśniejszej strony napiętnowanego zagadnienia, która pozwala zobaczyć, co dokonano pozytywnego w tej samej dziedzinie. Na tak postawioną krytykę, odpowiedź bywa też jednostronna. Ukazując dla kontrastu wszystko to, co jest pozytywne, bez analizy przyczyn popełnionych błędów, bez zmiany sposobu myślenia i działania oraz niezbędnego wprowadzenia zmian i ulepszeń. Krytycyzm musi być twórczy by nie prowadził do społecznych podziałów, wzajemnej niechęci i nienawiści. Społeczeństwo, w tym także poprzez prasę lokalną, powinno mieć możliwość szerokiego komentowania z uwzględnieniem prezentacji i funkcjonalności tego, co władza zamierza w tym środowisku tworzyć. To jest przecież jednym z istotnych fundamentów demokracji. Łamy prasy lokalnej w takim regionie jak nasz, gdzie nie mamy własnej stacji radiowej i kanału TV obejmującego zasięgiem miasto i powiat, muszą być w większym stopniu zapełnione bieżącymi informacjami, które przyczynią się do lepszego funkcjonowania gospodarki, do zmiany wyglądu tego środowiska i oczywiście do znacznego zmniejszenia bezrobocia. Kolumny gazety lokalnej powinny być również miejscem "spotkania" tych, którzy mają coś do zaoferowania i chcą się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem, z tymi, którzy mogliby z tej oferty skorzystać.
Bierne czekanie na to, że problem bezrobocia rozwiąże się sam po wstąpieniu Polski od Unii Europejskiej jest niezwykle ryzykowny i złudny. Niektórzy ekonomiści przestrzegają, że wskaźnik bezrobocia może nawet jeszcze wzrosnąć. Tylko ci przedsiębiorcy będą zwiększać zatrudnienie, których produkcja i usługi będą unikalne, atrakcyjne, konkurencyjne cenowo i o wysokiej jakości, oczywiście, jeżeli znajdą dodatkowe rynki zbytu, głównie zagraniczne. Nie należy zapominać, że nie tylko Polska, ale wszystkie pozostałe kraje wchodzące do UE będą o to samo zabiegać. Trzeba po prostu być lepszym od konkurencji, dla której będą otwarte również nasze granice. Żeby to uczynić, nie wystarczy tylko zaznajamiać się z nowymi przepisami, ze sposobami pozyskiwania unijnych środków oraz przygotować zakład według wymogów UE, ale przede wszystkim należy udoskonalać, unowocześniać własne wyroby oraz poszukiwać nowych technologii, atrakcyjnych produktów i usług. Takie propozycje są dostępne w określonych branżach, ale problem polega na tym, że to potencjalni zainteresowani powinni się ujawnić, gdyż trudno składać oferty w setkach firm, nie wiedząc czy jest tam jakiekolwiek zainteresowanie tym zagadnieniem. Właśnie dlatego, w pierwszej części z tego cyklu wspominałem o wydziale lub instytucji pośredniczącej oprócz innych zagadnień związanych z bezrobociem, również w tym zakresie. I byłoby to także z korzyścią dla władz powiatu, miasta i poszczególnych gmin, gdyż wiele zagadnień usprawniających i modyfikujących a godnych polecenia do realizacji nie tylko dotyczy poszczególnych przedsiębiorców, ale całego regionu.
Podczas ostatnich bezpośrednich wyborów i w powiązaniu z obecnym przygotowaniem do wejścia do Unii Europejskiej zaczął się zupełnie inny okres dla osób wybieranych przez społeczeństwo do różnych władz. Po wejściu do UE w co nie wątpię, zacznie się ostra rywalizacja pomiędzy ośrodkami władzy poszczególnych miast i gmin. O kontynuacji sprawowania urzędu w następnej kadencji może spokojnie myśleć ten, kto zaangażuje do współpracy lepszych od konkurencji i bardziej operatywnych fachowców, doradców, wszelkiego rodzaju inicjatorów, pomysłodawców i promotorów swojego miasta czy gminy, którzy będą tworzyć dobre i prawidłowo sporządzone projekty, zaakceptowane i dotowane przez Unię Europejską, powodujące znaczny rozwój swojego środowiska, co jest niemal równoznaczne ze zmniejszeniem bezrobocia. Autsajderzy pozostaną na bocznym torze.
Do referendum zostało już niewiele czasu. W dniu 7 i 8 czerwca możemy głosować tak jak wszyscy Polacy, ale mamy też niepowtarzalną szansę bardzo wyróżnić nasz region a szczególnie Żywiec. Byłaby to znakomita promocja miasta nawet poza granicami kraju i przypuszczam, szersze otwarcie unijnych drzwi na płynące stamtąd dotacje. Nie ma to nic wspólnego z namawianiem wszystkich mieszkańców do głosowania na "tak". Pomysł ten nie wymaga długiego okresu przygotowania i znacznego wysiłku organizacyjnego, a może być pierwszym, wielkim krokiem do zmniejszenia bezrobocia.
Henryk Kłosowicz

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.