W trosce o rozwój regionu - BEZROBOCIE cz.2
Oprócz bezpośrednich przyczyn powodujących zwiększanie
skali bezrobocia jest wiele mniej zauważalnych a równie istotnych
powodów, które się do tego przyczyniają, jak chociażby trudności w
komunikowaniu się zainteresowanych stron i niezrozumiała zupełnie
niechęć konserwatywnej części władzy do przyjęcia i zaakceptowania
sprawdzonych już w innych miejscach gotowych rozwiązań.
W okresie recesji gospodarczej, w której od dłuższego już czasu nasz
kraj jest pogrążony, następuje poważny spadek nakładu prasy w tym
także lokalnej, przez co znacznie kurczy się możliwość oddziaływania,
inspirowania i siły przekazu. Niektóre koncerny prasowe nie mogą się
wyzbyć dawnego przyzwyczajenia i nadal całe kolumny zapełniają szczegółowymi
opisami wypadków, pożarów, niewyjaśnianych a także czasem tylko domniemanych
afer i innych ludzkich tragedii, co w wymiarze lokalnym ma szczególny
wydźwięk i nie spaja a wręcz rozdziela oraz rozdrażnia społeczeństwo.
Nierzadko dotyczy to także zjadliwej, totalnej i niewybrednej krytyki
bez równoczesnego prezentowania własnych poglądów i rozwiązań danego
problemu. Przy takim spojrzeniu często nie dostrzega się obiektywnych
uwarunkowań ani tej drugiej, jaśniejszej strony napiętnowanego zagadnienia,
która pozwala zobaczyć, co dokonano pozytywnego w tej samej dziedzinie.
Na tak postawioną krytykę, odpowiedź bywa też jednostronna. Ukazując
dla kontrastu wszystko to, co jest pozytywne, bez analizy przyczyn
popełnionych błędów, bez zmiany sposobu myślenia i działania oraz
niezbędnego wprowadzenia zmian i ulepszeń. Krytycyzm musi być twórczy
by nie prowadził do społecznych podziałów, wzajemnej niechęci i nienawiści.
Społeczeństwo, w tym także poprzez prasę lokalną, powinno mieć możliwość
szerokiego komentowania z uwzględnieniem prezentacji i funkcjonalności
tego, co władza zamierza w tym środowisku tworzyć. To jest przecież
jednym z istotnych fundamentów demokracji. Łamy prasy lokalnej w takim
regionie jak nasz, gdzie nie mamy własnej stacji radiowej i kanału
TV obejmującego zasięgiem miasto i powiat, muszą być w większym stopniu
zapełnione bieżącymi informacjami, które przyczynią się do lepszego
funkcjonowania gospodarki, do zmiany wyglądu tego środowiska i oczywiście
do znacznego zmniejszenia bezrobocia. Kolumny gazety lokalnej powinny
być również miejscem "spotkania" tych, którzy mają coś do
zaoferowania i chcą się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem, z
tymi, którzy mogliby z tej oferty skorzystać.
Bierne czekanie na to, że problem bezrobocia rozwiąże się sam po wstąpieniu
Polski od Unii Europejskiej jest niezwykle ryzykowny i złudny. Niektórzy
ekonomiści przestrzegają, że wskaźnik bezrobocia może nawet jeszcze
wzrosnąć. Tylko ci przedsiębiorcy będą zwiększać zatrudnienie, których
produkcja i usługi będą unikalne, atrakcyjne, konkurencyjne cenowo
i o wysokiej jakości, oczywiście, jeżeli znajdą dodatkowe rynki zbytu,
głównie zagraniczne. Nie należy zapominać, że nie tylko Polska, ale
wszystkie pozostałe kraje wchodzące do UE będą o to samo zabiegać.
Trzeba po prostu być lepszym od konkurencji, dla której będą otwarte
również nasze granice. Żeby to uczynić, nie wystarczy tylko zaznajamiać
się z nowymi przepisami, ze sposobami pozyskiwania unijnych środków
oraz przygotować zakład według wymogów UE, ale przede wszystkim należy
udoskonalać, unowocześniać własne wyroby oraz poszukiwać nowych technologii,
atrakcyjnych produktów i usług. Takie propozycje są dostępne w określonych
branżach, ale problem polega na tym, że to potencjalni zainteresowani
powinni się ujawnić, gdyż trudno składać oferty w setkach firm, nie
wiedząc czy jest tam jakiekolwiek zainteresowanie tym zagadnieniem.
Właśnie dlatego, w pierwszej części z tego cyklu wspominałem o wydziale
lub instytucji pośredniczącej oprócz innych zagadnień związanych z
bezrobociem, również w tym zakresie. I byłoby to także z korzyścią
dla władz powiatu, miasta i poszczególnych gmin, gdyż wiele zagadnień
usprawniających i modyfikujących a godnych polecenia do realizacji
nie tylko dotyczy poszczególnych przedsiębiorców, ale całego regionu.
Podczas ostatnich bezpośrednich wyborów i w powiązaniu z obecnym przygotowaniem
do wejścia do Unii Europejskiej zaczął się zupełnie inny okres dla
osób wybieranych przez społeczeństwo do różnych władz. Po wejściu
do UE w co nie wątpię, zacznie się ostra rywalizacja pomiędzy ośrodkami
władzy poszczególnych miast i gmin. O kontynuacji sprawowania urzędu
w następnej kadencji może spokojnie myśleć ten, kto zaangażuje do
współpracy lepszych od konkurencji i bardziej operatywnych fachowców,
doradców, wszelkiego rodzaju inicjatorów, pomysłodawców i promotorów
swojego miasta czy gminy, którzy będą tworzyć dobre i prawidłowo sporządzone
projekty, zaakceptowane i dotowane przez Unię Europejską, powodujące
znaczny rozwój swojego środowiska, co jest niemal równoznaczne ze
zmniejszeniem bezrobocia. Autsajderzy pozostaną na bocznym torze.
Do referendum zostało już niewiele czasu. W dniu 7 i 8 czerwca możemy
głosować tak jak wszyscy Polacy, ale mamy też niepowtarzalną szansę
bardzo wyróżnić nasz region a szczególnie Żywiec. Byłaby to znakomita
promocja miasta nawet poza granicami kraju i przypuszczam, szersze
otwarcie unijnych drzwi na płynące stamtąd dotacje. Nie ma to nic
wspólnego z namawianiem wszystkich mieszkańców do głosowania na "tak".
Pomysł ten nie wymaga długiego okresu przygotowania i znacznego wysiłku
organizacyjnego, a może być pierwszym, wielkim krokiem do zmniejszenia
bezrobocia.
Henryk Kłosowicz