Nad Sołą i Koszarawą - nr 10 (113) - rok  VI - 15 Maj 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 
WODA Z DOŁU CZY Z GÓRY
(dylemat ludzi z gminy Lipowa)

Może ktoś zapytać o co chodzi ? Dla mieszkańców gminy Lipowa jest to jednak pytanie. Po latach "posuchy" zakiełkowała nadzieja na budowę wodociągów i kanalizacji w tej gminie. Aby przybliżyć problem postanowiłem uzyskać informacje z najbardziej wiarygodnego źródła czyli, od Przewodniczącego Społecznego Komitetu Budowy Wodociągów i Kanalizacji, Pana Jerzego Knapka, który od nowej kadencji Rady Gminy jest również jej Przewodniczącym.
Kazimierz Semik. Panie Jerzy tytuł tego wywiadu czy jak kto chce rozmowy jest trochę przewrotny. Niemniej jednak coś w trawie piszczy. A więc o co chodzi ?
Jerzy Knapek. Istotnie coś w tym jest. Ale zacznijmy od początku. To nie tak jest że gmina jest pustynią jeśli chodzi o wodę i kanalizację. Bowiem parę lat temu w Słotwinie mieszkańcy sprężyli się i zorganizowali budując wodociąg wiejski. Nie ma tam natomiast kanalizacji. Również, ale tym razem już staraniem gminy przy finansowym wsparciu mieszkańców zbudowano kanalizacje w górnej części wsi Lipowa, ale bez wodociągu. Najlepiej wyszło to w Siennej gdzie mieszkańcy tej wsi mają problem rozwiązany kompleksowo jest i woda i kanalizacja. Tak chcemy by było w całej gminie.
K.S. Dobrze, tylko dlaczego to tak się ciągnie a mieszkańcy części Lipowej po trzech dniach upałów dowożą wodę ....do swych studni. A przecież ze źródeł naszej Leśnianki od ponad stu lat czerpie wodę browar, dawniej arcyksiążęcy, później żywiecki a teraz holenderski Heineken. Czy tak być powinno?
J.K. To prawda tylko, że nie na wszystko mieliśmy i mamy wpływ. Po ostatnich decyzjach jesteśmy coraz bliżej finału. I dlatego odpowiem na to przewrotne stwierdzenie "woda z dołu czy z góry". Otóż chcemy aby podstawowe zasilanie w wodę było z góry. Natomiast awaryjnie w chwilach największej suszy chcieliśmy korzystać z zasilania z alternatywnych źródeł zasilania. Ot i cała filozofia. Dlaczego tak długo trwa całe przygotowanie przedsięwzięcia. To jest przecież cały proces inwestycyjny. Począwszy od informacji o terenie, wykonaniu podkładów geodezyjnych, uzyskania zezwolenia wodno - prawnego, poprzez wykonanie dokumentacji technicznej itp. To nie jest wykonanie podłączenia do budynku mieszkalnego i koniec. To są setki uzgodnień z właścicielami gruntów, przez które przechodzić będzie trasa wodociągu i kanalizacji. Te rozmowy trzeba przeżyć, opornych przekonać lub w przypadku nieustępliwych znaleźć kompromisowe rozwiązanie.
K.S.To na jakim etapie jesteście?
J.K. Wszystkie prace związane z procesem dokumentacyjnym są na ukończeniu. Niektóre sołectwa uzyskały pozwolenia na budowę sieci ( w tym Lipowa - pozwolenie ma uprawomocnione ) na resztę zostały złożone dokumenty na wydanie pozwolenia.
K.S.W czasie spotkań z mieszkańcami z okazji różnych zebrań pada szereg pytań. Oto niektóre z nich. Czy gospodarstwa domowe, które mają swoje studnie, które w pełni zabezpieczają im wodę muszą uczestniczyć w zasilaniu centralnym? Czy można mieć podwójne zasilanie w wodę? Czy podłączenie do kanalizacji jest obowiązkowe? Jakie są ostateczne koszty indywidualnego przyłączenia?
J.K. A więc po kolei. Jak wiadomo od paru lat trwa zbiórka funduszy na udział mieszkańców w tym przedsięwzięciu. Zebrane kwoty były deponowane w bankach jako lokaty oprocentowane. I tu jeszcze raz z całą stanowczością chcę podkreślić, że ani jedna złotówka ze zgromadzonych kwot nie została zabrana na inny cel, nawet w formie pożyczki. Wkład gospodarstwa na przyłączenie się do sieci wodociągowej wynosi ok. 1.800 zł, zaś na podłączenie do kanalizacji ok. 1.700 zł. Podłączenie do sieci wodociągowej jest dobrowolne i każdy może skorzystać z zasilania własnego oraz sieci centralnej z tym że muszą być zainstalowane 2 liczniki pomiaru poboru wody, jeden ze studni a drugi z sieci. Jest to konieczne dla obliczenia pomiaru zrzutu ścieków do kanalizacji. Jeśli chodzi o kanalizację to uczestnictwo w podłączeniu do niej nie jest całkiem obowiązkowe, choć zależy nam na tym aby objęła wszystkich. Przecież jest to istotą całego przedsięwzięcia , gmina jest czysta bo ma czystą wodę, uporządkowane ścieki i dlatego będziemy robić wszystko by pomóc tym, których na to nie stać. Zdajemy sobie z tego sprawę że dla niektórych gospodarstw będzie to duże obciążenie ale wtedy władze gminne będą szukać form pomocy dla nich, poprzez tanie kredyty czy inne formy.
K.S. Jest to ogromne przedsięwzięcie, potężny zakres robót. Czy znajdzie się chociaż parę miejsc pracy dla naszych bezrobotnych?
J.K. Nasze możliwości w ingerencje wykonawcy są trochę ograniczone. Duża część pracy to roboty specjalistyczne, wymagające kwalifikacji i doświadczenia. To już nie te czasy gdzie przy tych robotach podstawowymi narzędziami pracy były, łopata, taczki i kilof oraz ludzkie mięśnie. Tutaj system wykopów i zasypów jest zmechanizowany. Niemniej jednak będziemy robić wszystko aby naciskać wykonawcę by zatrudnił do tych najprostszych prac bezrobotnych z naszej gminy.
K.S. Mamy więc ogólny obraz tego o czym się w ostatnich latach mówiło, co spędzało sen z oczu mieszkańców gminy. Obserwując poczynania władz gminy w ostatnich latach mamy prawo wierzyć, że przedsięwzięcie się w całości uda .Mało było z początku wierzących, że telefon może być ogólnodostępny, a dziś na palcach możemy policzyć domy, w których go nie ma, również było bardzo wiele niedowiarków, jak ruszała gazyfikacja wsi. Dziś o tym wszyscy zapomnieli i pod każdym domem jest żółta skrzyneczka co oznacza, że przyłączony jest do domu gaz .Dlatego sądzę i nie tylko ja, że za najbliższe 2- 3 lata problem wody i kanalizacji w gminie Lipowa będzie już rozpatrywany w kategoriach historycznych. Tego życzę panu panie Przewodniczący i wszystkim mieszkańcom gminy.
Rozmawiał Kazimierz SEMIK

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.