WODA Z DOŁU CZY Z GÓRY
(dylemat ludzi z gminy Lipowa)
Może ktoś zapytać o co chodzi ? Dla mieszkańców gminy
Lipowa jest to jednak pytanie. Po latach "posuchy" zakiełkowała
nadzieja na budowę wodociągów i kanalizacji w tej gminie. Aby przybliżyć
problem postanowiłem uzyskać informacje z najbardziej wiarygodnego
źródła czyli, od Przewodniczącego Społecznego Komitetu Budowy Wodociągów
i Kanalizacji, Pana Jerzego Knapka, który od nowej kadencji Rady Gminy
jest również jej Przewodniczącym.
Kazimierz Semik. Panie Jerzy tytuł tego wywiadu czy
jak kto chce rozmowy jest trochę przewrotny. Niemniej jednak coś w
trawie piszczy. A więc o co chodzi ?
Jerzy Knapek. Istotnie coś w tym jest. Ale zacznijmy
od początku. To nie tak jest że gmina jest pustynią jeśli chodzi o
wodę i kanalizację. Bowiem parę lat temu w Słotwinie mieszkańcy sprężyli
się i zorganizowali budując wodociąg wiejski. Nie ma tam natomiast
kanalizacji. Również, ale tym razem już staraniem gminy przy finansowym
wsparciu mieszkańców zbudowano kanalizacje w górnej części wsi Lipowa,
ale bez wodociągu. Najlepiej wyszło to w Siennej gdzie mieszkańcy
tej wsi mają problem rozwiązany kompleksowo jest i woda i kanalizacja.
Tak chcemy by było w całej gminie.
K.S. Dobrze, tylko dlaczego to tak się ciągnie a
mieszkańcy części Lipowej po trzech dniach upałów dowożą wodę ....do
swych studni. A przecież ze źródeł naszej Leśnianki od ponad stu lat
czerpie wodę browar, dawniej arcyksiążęcy, później żywiecki a teraz
holenderski Heineken. Czy tak być powinno?
J.K. To prawda tylko, że nie na wszystko mieliśmy
i mamy wpływ. Po ostatnich decyzjach jesteśmy coraz bliżej finału.
I dlatego odpowiem na to przewrotne stwierdzenie "woda z dołu
czy z góry". Otóż chcemy aby podstawowe zasilanie w wodę było
z góry. Natomiast awaryjnie w chwilach największej suszy chcieliśmy
korzystać z zasilania z alternatywnych źródeł zasilania. Ot i cała
filozofia. Dlaczego tak długo trwa całe przygotowanie przedsięwzięcia.
To jest przecież cały proces inwestycyjny. Począwszy od informacji
o terenie, wykonaniu podkładów geodezyjnych, uzyskania zezwolenia
wodno - prawnego, poprzez wykonanie dokumentacji technicznej itp.
To nie jest wykonanie podłączenia do budynku mieszkalnego i koniec.
To są setki uzgodnień z właścicielami gruntów, przez które przechodzić
będzie trasa wodociągu i kanalizacji. Te rozmowy trzeba przeżyć, opornych
przekonać lub w przypadku nieustępliwych znaleźć kompromisowe rozwiązanie.
K.S.To na jakim etapie jesteście?
J.K. Wszystkie prace związane z procesem dokumentacyjnym
są na ukończeniu. Niektóre sołectwa uzyskały pozwolenia na budowę
sieci ( w tym Lipowa - pozwolenie ma uprawomocnione ) na resztę zostały
złożone dokumenty na wydanie pozwolenia.
K.S.W czasie spotkań z mieszkańcami z okazji różnych
zebrań pada szereg pytań. Oto niektóre z nich. Czy gospodarstwa domowe,
które mają swoje studnie, które w pełni zabezpieczają im wodę muszą
uczestniczyć w zasilaniu centralnym? Czy można mieć podwójne zasilanie
w wodę? Czy podłączenie do kanalizacji jest obowiązkowe? Jakie są
ostateczne koszty indywidualnego przyłączenia?
J.K. A więc po kolei. Jak wiadomo od paru lat trwa
zbiórka funduszy na udział mieszkańców w tym przedsięwzięciu. Zebrane
kwoty były deponowane w bankach jako lokaty oprocentowane. I tu jeszcze
raz z całą stanowczością chcę podkreślić, że ani jedna złotówka ze
zgromadzonych kwot nie została zabrana na inny cel, nawet w formie
pożyczki. Wkład gospodarstwa na przyłączenie się do sieci wodociągowej
wynosi ok. 1.800 zł, zaś na podłączenie do kanalizacji ok. 1.700 zł.
Podłączenie do sieci wodociągowej jest dobrowolne i każdy może skorzystać
z zasilania własnego oraz sieci centralnej z tym że muszą być zainstalowane
2 liczniki pomiaru poboru wody, jeden ze studni a drugi z sieci. Jest
to konieczne dla obliczenia pomiaru zrzutu ścieków do kanalizacji.
Jeśli chodzi o kanalizację to uczestnictwo w podłączeniu do niej nie
jest całkiem obowiązkowe, choć zależy nam na tym aby objęła wszystkich.
Przecież jest to istotą całego przedsięwzięcia , gmina jest czysta
bo ma czystą wodę, uporządkowane ścieki i dlatego będziemy robić wszystko
by pomóc tym, których na to nie stać. Zdajemy sobie z tego sprawę
że dla niektórych gospodarstw będzie to duże obciążenie ale wtedy
władze gminne będą szukać form pomocy dla nich, poprzez tanie kredyty
czy inne formy.
K.S. Jest to ogromne przedsięwzięcie, potężny zakres
robót. Czy znajdzie się chociaż parę miejsc pracy dla naszych bezrobotnych?
J.K. Nasze możliwości w ingerencje wykonawcy są trochę
ograniczone. Duża część pracy to roboty specjalistyczne, wymagające
kwalifikacji i doświadczenia. To już nie te czasy gdzie przy tych
robotach podstawowymi narzędziami pracy były, łopata, taczki i kilof
oraz ludzkie mięśnie. Tutaj system wykopów i zasypów jest zmechanizowany.
Niemniej jednak będziemy robić wszystko aby naciskać wykonawcę by
zatrudnił do tych najprostszych prac bezrobotnych z naszej gminy.
K.S. Mamy więc ogólny obraz tego o czym się w ostatnich
latach mówiło, co spędzało sen z oczu mieszkańców gminy. Obserwując
poczynania władz gminy w ostatnich latach mamy prawo wierzyć, że przedsięwzięcie
się w całości uda .Mało było z początku wierzących, że telefon może
być ogólnodostępny, a dziś na palcach możemy policzyć domy, w których
go nie ma, również było bardzo wiele niedowiarków, jak ruszała gazyfikacja
wsi. Dziś o tym wszyscy zapomnieli i pod każdym domem jest żółta skrzyneczka
co oznacza, że przyłączony jest do domu gaz .Dlatego sądzę i nie tylko
ja, że za najbliższe 2- 3 lata problem wody i kanalizacji w gminie
Lipowa będzie już rozpatrywany w kategoriach historycznych. Tego życzę
panu panie Przewodniczący i wszystkim mieszkańcom gminy.
Rozmawiał Kazimierz SEMIK