Nad Sołą i Koszarawą - nr 9 (112) - rok  VI - 1 Maj 2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|



Listy - polemiki - opinie

Szanowni Państwo
Biuro Poselskie Posła Edwarda Płonki już około 500 razy interweniowało w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie w sprawie wypłaty świadczeń dla robotników przymusowych z czasów II wojny światowej. Na ostatnim spotkaniu z przedstawicielami Fundacji, które zorganizował Poseł Płonka było obecnych ponad 600 osób, z których większość nadal nie wie, czy otrzyma świadczenia z Fundacji.
Po ostatniej publikacji na temat Fundacji w Dzienniku Rzeczpospolita odebraliśmy wiele telefonów od osób, które są oburzone i zbulwersowane faktem pobrania przez Zarząd Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie należnych nagród.
W związku z powyższym Poseł Edward Płonka wystosował list do Panów: Jacka Pająka, Jana Parysa, Andrzeja Tłomackiego i Jacka Turczyńskiego, w którym apeluje o natychmiastowy zwrot pobranych niesłusznie pieniędzy. Treść listu przesyłamy Państwu w załączeniu.
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Pysz
Szanowni Panowie:
Jacek Pająk, Jan Parys,
Andrzej Tłomacki i Jacek Turczyński

Jako poseł ziemi żywieckiej w imieniu własnym oraz wielu osób, które korzystały z pomocy mojego Biura Poselskiego w kontaktach z Fundacją - zwracam się do Panów z apelem o zwrot nienależnie wypłaconych sobie nagród kwartalnych za pracę w Zarządzie Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.
Prawie codziennie moje biuro odwiedza co najmniej kilka osób, które interesują się losem swoich wniosków o świadczenia z Fundacji. Niejednokrotnie, od wielu z nich miałem okazję usłyszeć liczne pretensje pod adresem Fundacji.
Ludzie czują się pokrzywdzeni faktem, że Fundacja stosuje bardzo rygorystyczne kryteria przyznania świadczeń i nie wszyscy są w stanie udokumentować swoje represje wojenne w sposób wystarczający aby uzyskać odszkodowanie.
Tym bardziej wszystkich bulwersuje fakt, że osoby które kierowały ta instytucją, tak skrupulatnie podchodzą do wypłat świadczeń, są wobec siebie tak mało krytyczne.
Nie jestem przeciwnikiem nagradzania solidnej pracy. Nigdzie jednak, a już na pewno nie w instytucji takiej jak Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie, nie powinny mieć miejsca zdarzenia, prowadzące do uszczuplenia jej majątku w sposób niezgodny z prawem.
W moim Biurze Poselskim niejednokrotnie miałem okazję wysłuchać opowieści o wstrząsających losach wojennych więźniów obozów koncentracyjnych, dzieci pracujących przymusowo, rodzin osób pomordowanych w obozach zagłady. Z błahych nieraz powodów, takich jak choćby brak jednego wpisu w dokumencie, nie mogli oni uzyskać odszkodowania za swoje krzywdy wojenne czy przymusową pracę. Część ofiar wojennych w ogóle nie może ubiegać się o świadczenia z Fundacji, gdyż nie zostali zakwalifikowani do grupy uprawnionych. Taka sytuacja ma miejsce w przypadku osób, które przymusowo pracowały w okopach. To właśnie tym ludziom należy się choćby nikła satysfakcja moralna za doznane krzywdy. Jeżeli tyle ofiar wojny wciąż nie otrzymało z Fundacji ani grosza, jak mogliście Panowie nagradzać się za dobre wyniki pracy?
Ci wszyscy ludzie mają moralne prawo oczekiwać od Panów zwrotu pieniędzy, które przyznaliście sobie wbrew prawu, a które powinny zasilić pulę środków dla ofiar wojny.
Charakter działalności Fundacji obliguje ją do gospodarnego zarządzania powierzonymi środkami przede wszystkim zaś do dbania o interes osób pokrzywdzonych przez II wojnę światową.
Raz jeszcze apeluję do Panów, abyście oddali pieniądze, które się Wam nie należą, a powinny być przeznaczone dla ofiar wojny osób w podeszłym wieku, schorowanych, które nie mają siły upominać się same o należne im świadczenia.
Z poważaniem Edward Płonka

Do redakcji
„Nad Sopłą I Koszarawą”

Dotyczy: sprostowania artykułu
Działając w imieniu zarządu Towarzystwa Miłośników Międzybrodzia i nawiązując do treści ogłoszonego artykułu pt. "Towarzystwo Miłośników Międzybrodzia - przykład polskiego regionalizmu" podanego w dwutygodniku społeczno-kulturalnym - Nad Sołą i Koszarawą nr 24 z dnia 15 grudnia 2002 r., uprzejmie proszę o sprostowanie niektórych danych napisanych przez autora tekstu, między innymi:
- że założycielami grupy TMM nie byli: p. Władysław Bierczak, p. stanisław Konior, p. Wiesława Malczewska, p. Kazimierz Waluś, p. Edward Zątek.
- Towarzystwo Miłośników Międzybrodzia nie było żadnym organizatorem Zjazdu Absolwentów Wyższych Uczelni w 1988 r.
- powinno być "Mała ilustrowana monografia Czernichowa"
- winno być "Towarzystwo liczy 50 członków".
W oparciu o Statut Towarzystwa Miłośników Międzybrodzia jako organizacji społeczno-kulturalnej, która posiada osobowość sprawną, proszę uprzejmie o sprostowanie w/w tekstu.
Wyrazami szacunku
Prezes Towarzystwa Miłośników Międzybrodzia
Mieczysław Czulak


do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.