Nóg obcinanie Czyli nocne strzygonia harcowanie
Wiara, zabobon, uprzedzenia i dziwne zdarzenia zawsze
lotem błyskawicy rozchodziły się po całym regionie. Szczególną trwogę
budziły osoby, które swoim postępowaniem zdradzały, iż miały kontakt
z duchami nieczystymi. Tym bardziej, że wielu z nich po swojej śmierci
zamiast zasiedlić kotły Lucypera w piekle błąkali się po ziemi czyniąc
ludziom wiele złego.
Jednym z takich zbłąkanych złośliwców był Ignacy Janota z Ujsół. Ten
stary owczarz, został uznany za strzygonia, gdyż "strachy, szkody
i napaści ludziom wyrządzał, chodząc po domach, pokoja nie dawał i
dusić chciał". Zaniepokojeni mieszkańcy, po krótkiej naradzie
postanowili odkopać grób i odciąć zmarłemu głowę. Jakież było ich
zdziwienie, kiedy po dokonanym zabiegu "On przecie z głową uciętą
chodził, którą przy sobie nosił, a ludziom złości wyrządzał".
Sprawa stawała się poważna, gdyż strach z każdym dniem w okolicznych
wsiach wzrastał. W związku z tym przedstawiciele trzech wsi Rajczy,
Ujsół i Rycerki zebrali się, aby rozwiązać powstały problem. Po przeanalizowaniu
wszelkich możliwości uznano, że jedynym wyjściem jest wykopanie Janoty
poobcinanie mu wszystkich członków i spalenie go na granicy wsi. Jak
postanowiono tak też uczyniono. Kiedy palono jego zwłoki z "ognia
ze wnętrzności jego coś obrosłego w wzgórę wyskakowało i zbytecznie
ruszało, aż to zaledwie z ciałem spalono". Wszystko to działo
się trzeciego stycznia 1720 roku.
Jacek Kachel