Listy - polemiki - opinie
SZANOWNA REDAKCJO
My pracownicy Przedsiębiorstwa PKS w Żywcu jesteśmy zbulwersowani
postawą Wicestarosty Jacka Kulca w stosunku do pomysłu połączenia
PKS-ów Bielsko, Cieszyn i Żywiec. Koncepcja taka zrodziła się w Urzędzie
Wojewódzkim w Katowicach u urzędników nie mających żadnego wyobrażenia
o tym co to jest PKS, jak prowadzi się komunikację, o społecznych
potrzebach w zakresie świadczonych usług przewozowych często sprzecznych
z ekonomią. Urząd Wojewódzki na siłę chce doprowadzić do tego połączenia
a skutki tego połączenia mogą być tragiczne dla PKS w Żywcu, dla prowadzonej
na terenie Żywiecczyzny komunikacji a przede wszystkim dla nas, pracowników
tej firmy, mieszkańców powiatu żywieckiego.
Na spotkaniu w Katowicach byli obecni starostowie Cieszyna i Żywca.
Starosta cieczyński zdecydowanie wystąpił przeciw łączeniu tych PKS-ów
i oświadczył, że zrobi wszystko, aby cieszyński PKS uratować. A Pan
Starosta Kulec? Oświadczył, że sprawa połączenia PKS-ów jest przesądzona,
tym samym oznajmił, że zgadza się na likwidację samodzielnej firmy
PKS w Żywcu. Powiedział wprost, że jeśli chodzi o niego to PKS-u w
Żywcu może nie być, bo jest MZK i są przewoźnicy prywatni. Rozumiemy
Pana Kulca, że jako szef SLD w Żywcu nie może się narazić Wojewodzie
i musi tak tańczyć jak grają w Katowicach. Jednakże ten sam Pan Kulec
jako wicestarosta żywiecki powinien zarzucić partyjne interesy i stać
na stanowisku broniącym interesów powiatu żywieckiego i jego mieszkańców.
Czy Pan Kulec wie ilu pracowników PKS w Żywcu straci pracę w wyniku
połączenia, o ile mniejsze środki będą wpływać do budżetu miasta i
powiatu? Ile miejsc pracy Pan Kulec jako starosta utworzył, czy podjął
jakiekolwiek działania aby zmniejszyć bezrobocie na Żywiecczyźnie?
Bardzo łatwo jest umyć ręce od pewnych spraw, od odpowiedzialności
a przecież to dzięki głosom mieszkańców Żywiecczyzny został wybrany
radnym powiatowym i to dało mu możliwość zostania wicestarostą. Dlatego
powinien służyć mieszkańcom Żywiecczyzny, stać na straży ich interesów,
bronić istniejących i pozyskiwać nowe miejsca pracy a nie straszyć
ludzi likwidacją przedsiębiorstwa (oświadczył w kuluarach spotkania
w Katowicach, żebyśmy uważali, bo w razie oporów przed połączeniem
do firmy przyjdzie likwidator a on wie co to oznacza bo sam był likwidatorem),
wykazywać służebną postawę wobec partyjnych zwierzchników. Skoro Pan
Kulec uważa, że w Żywcu PKS jest niepotrzebny to musi uważać, żeby
ktoś nie doszedł do wniosku, że w Żywcu niepotrzebny jest taki wicestarosta,
który nie dba o interesy mieszkańców regionu żywieckiego, o losy żywieckich
firm.
Prosimy jednocześnie o nieujawnianie naszych nazwisk, bo boimy się,
że w odwecie możemy stracić pracę.
NSZZ Solidarność PPKS Żywiec
Szanowny Panie Redaktorze
Jesteśmy rodzicami Kamila Szybińskiego, chłopca z Wesołej pod Warszawą,
który po otrzymaniu stypendium studiował w Marymont College koło Los
Angeles.
Został tam znaleziony martwy u podnóża 30 metrowej skały, ale w odległości
aż 15 metrów. Ponieważ nie było świadków i nie miał kuli w głowie
jak powiedziała Pani Coroner, określono to jako samobójstwo z powodu
tęsknoty za domem.
Bardzo źle wykonana sekcja nie wykazała ani narkotyków ani alkoholu.
Ponieważ stało się to w niecały miesiąc po jego przyjeździe, wydaje
się to co najmniej dziwne gdyż:
1. Kamil znał świetnie kilka języków obcych i nieźle się uczył.
2. Samodzielnie podróżował po świecie nieraz przebywając poza domem
bardzo długo.
3. Był mistrzem Polski w jeździe akrobatycznej na rolkach.
4. Znał sztukę samoobrony.
5. Łatwo nawiązywał kontakty i szybko się asymilował w nowych warunkach.
6. W celu wyjaśnienia konfliktu z kolegami w szkole, oczekiwał za
4 dni na przyjazd ojca.
Lokalna policja i Urząd Coronera w Los Angeles, nie chcieli się długo
zajmować tą sprawą. Przez 5 miesięcy nie pokazano nawet ciała Syna
Rodzicom. Podjęto próbę spalenia zwłok aby chyba uniknąć niezależnej
autopsji.
Zagubiono dowody rzeczowe. Lekceważono pisma konsulatu z LA.
Powiedziano do ojca „ Jesteś tylko Polakiem ”.
Ogromnym wysiłkiem jako Rodzice doprowadziliśmy do niezależnej autopsji,
wykonanej przez światowej sławy patologa amerykańskiego, dr Cyrila
Wecht. Po otrzymaniu jej wyników zamierzamy znaleźć adwokata w celu
obalenia absurdalnej tezy samobójstwa i spowodowania przeprowadzenia
profesjonalnego śledztwa.
Sprawą w Polsce zajmuje się bezpłatnie Agencja Detektywistyczna Rutkowski&Czerwinski.
Temat ten, oprócz prasy polonijnej poruszyła Rzeczpospolita oraz Gazeta
Wyborcza. Program dotyczący tej sprawy zrealizowała TVN. Pełne informacje
o życiu Kamila i jego osiągnięciach, na stronie www.kamil.info Dokumenty
śledcze tylko do użytku wewnętrznego na stronie internetowej www.kameofiles.w.pl
Komu przeszkadzało, aby doprowadzić do wyjaśnienia przyczyny tragedii??
Czy dlatego że Syn był Amerykaninem i Polakiem, ale mającym Rodziców
w Polsce.Trudno jest bronić swojej sprawy zza grobu. Może dlatego,
że Rodzice są tylko Polakami.
Po 6 miesiącach od śmierci Kamila zebraliśmy dodatkowe niepublikowane
jeszcze materiały, i chcemy je udostępnić w celu ich upublicznienia.
Nie ukrywamy że brakuje Nam środków na dalsze prowadzenie tej sprawy.
Naszym zdaniem dalsze upublicznienie, tej sprawy może pomóc w jej
wyjaśnieniu oraz zapobiec, aby takie traktowanie Polaków w USA nie
mogło się już powtórzyć.
Dlatego zwracamy się o pomoc w dalszym nagłośnieniu tej sprawy jednocześnie
prosząc, aby przy ewentualnej publikacji został podany adres internetowy
pełnej informacji o naszym Synu tj. www.kamil.info oraz nr konta Pomocna
Dłoń.
Z poważaniem
Rodzice Kamila
Elżbieta i Krzysztof Szybinscy
tel. 50l 284 184 e-mail szybinski@post.pl
List do Redakcji NSiK
Z uwagą przeczytałem artykuły "Alarm dla miasta Żywca" pióra
pana Marka Kluszczyńskiego, architekta. Cieszę się niezmiernie, iż
ktoś szczegółowo w końcu opisał tę tragedię (anarchię) architektoniczną
i przestrzenną tego miasta. Ze wszystkim się tutaj zgadzam i chętnie
dorzuciłbym co nieco. Nie w tym rzecz jednak. Ta sytuacja jest najistotniejszym
i najtragiczniejszym (bo nieodwracalnym już) zwieńczeniem stopniowego
rozkładu przestrzeni miejskiej. O przestrzeń miejską trzeba dbać nieomal
tak jak o ludzkie ciało. Wbrew pozorom jest ona tak samo krucha. Trzeba
ją zawsze mądrze chronić. Problem jednak w tym, że nie widzę tutaj
nawet odrobiny tej mądrości. Począwszy od kompletnego braku szacunku
dla miejskiej przyrody (robienie z drzew tablic ogłoszeń, przez co
wyglądają jak wiszące śmietniki. Niech w końcu ktoś coś z tym pocznie!
Czy to taka sztuka? Notabene przykład dali liczni kandydaci na miejskich
i powiatowych rajców podczas ostatnich "wyborów"), poprzez
masowe opróżnianie przydomowych śmietników bezpośrednio do Żywieckiego
Jeziora (i gdzie tu mówić o TURYSTYCE Panowie! To mit. A jak zauważył
będący niegdyś w Żywcu, Stefan Kisielewski - "Szwajcarzy na takich
miejscach robią majątki"), przez takież samo masowe podrzucanie
"reklamówek" pełnych odpadów pod drzwi sąsiadów, po "zafajdane"
(przepraszam za wyrażenie) mury Nowego Zamku i brud w Parku i na ulicach.
Żywiec - centrum turystyki i rekreacji - groteska! "Piękne miasto
w samych górach, dwie ulice, jeden gmach, wszyscy chodzą tu po dziurach...",
ktoś kiedyś śpiewał. Zwieńczeniem tego (najbardziej bolesnym) braku
estetycznej wrażliwości i jakiejkolwiek koncepcji, która przejawia
się w tym wszystkim, co opisał pan Kluszczyński jest właśnie architektura.
Szczerze mówiąc (choć zgadzam się w pełni ze wszystkim co proponuje
pan Kluszczyński) nie widzę z kim można by tutaj podjąć merytoryczną
dyskusję na ten temat. Kto tym miastem jest zainteresowany? Kto w
ogóle jest zainteresowany tutaj jakąkolwiek publiczną rozmową?
Czekam na ciąg dalszy artykułów pana Kluszczyńskiego (i mam nadzieję,
że to jest jakaś droga, dysputa publiczna. Dać się wrażliwym ludziom
przynajmniej wypowiedzieć!!). Autor zapowiada spacer poza starówkę.
Ja w każdym razie chodzę tam zawsze (np. w kierunku dworca) z białą
laską i psem przewodnikiem. I wszystkim to polecam.
Uszanowanie Ireneusz Jeziorski