Nad Sołą i Koszarawą - nr 8 (111) - rok  VI - 15 Kwiecień  2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|



Rozmowa z Joanną Pysz, dyrektorem Biura Poselskiego Posła Edwarda Płonki

- Czy Pani zdaniem istnieje potrzeba, aby Biuro Poselskie Edwarda Płonki angażowało się w pomoc na rzecz osób ubiegających się o świadczenia z Fundacji Polsko Niemieckie Pojednanie?
Potrzeba jest bardzo wielka. Świadczy o tym chociażby ponad pół tysiąca osób, które uczestniczyły w spotkaniu, zorganizowanym w ostatnim czasie przez Posła Edwarda Płonkę z przedstawicielami Fundacji. Kolejne pół tysiąca osób uzyskało już pomoc w swoich indywidualnych sprawach w naszym Biurze Poselskim.
Codziennie zgłaszają się kolejni zainteresowani. Trudno dziwić się ludziom, którzy wnioski o świadczenie złożyli ponad dwa lata temu i do tej pory nie mają żadnej informacji w swojej sprawie. Właśnie takim osobom pomagamy najczęściej, sprawdzając w Fundacji, co dzieje się z ich wnioskiem.
Kolejna możliwość pomocy ze strony Biura Poselskiego dotyczy szukania dokumentów archiwalnych, często niezbędnych, aby świadczenie mogły otrzymać osoby deportowane. W takich sprawach niejednokrotnie, na koszt Biura, interweniujemy w polskich konsulatach np. w Czechach a także w archiwach państwowych na terenie całego kraju. Nasze Biuro Poselskie prowadzi także korespondencję z Fundacją, dotyczącą wniosków osób starszych, samotnych, które często nie mają gdzie zwrócić się ze swoimi problemami a także korespondencję, która dotyczy odwołań od decyzji Fundacji.
- Czy Pani była szkolona przez Fundację?
Nie uczestniczyłam w żadnym szkoleniu na temat świadczeń z Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Moja wiedza na ten temat bierze się z praktyki czyli ze spraw, z którymi przychodzą ludzie do biura, szukając u nas pomocy.
Przedstawiciele Fundacji, którzy na zaproszenie Posła Edwarda Płonki przebywali w Żywcu w lutym pozostawili do naszej dyspozycji w Biurze Poselskim wszystkie potrzebne materiały i informacje.
- Czy jeszcze teraz można składać wnioski?
Termin składania wniosków upłynął 31 grudnia 2001 roku. O ile mi wiadomo, Fundacja przyjmowała także wnioski zgłoszone w 2002 roku, ale te z roku 2003 były już odrzucone. Zostało o tym poinformowane nasze Biuro Poselskie, które w imieniu zainteresowanych wysłało wnioski jeszcze na początku 2003 roku. Istnieje jeszcze możliwość składania wniosków o świadczenie z Fundacji z zachowaniem terminu 31 grudnia 2001 roku, ale pod warunkiem, że osoba składająca wniosek wraz z załącznikiem udokumentuje fakt, że nie mogła tego uczynić np. przebywała w szpitalu, za granicą, bądź też złożyła swoje dokumenty do organizacji kombatanckich, reprezentujących przed Fundacją osoby poszkodowane.
Także osoby, które w czasie wojny pracowały przymusowo na terenie dzisiejszej Republiki Austrii mają możliwość składania wniosków do Fundacji do 27 września br. Świadczenia dla tych osób będą przyznawane z Funduszu "Pojednania, Pokoju i Współpracy". Szczegółowe informacje, kto może ubiegać się o te świadczenia są do dyspozycji w naszym Biurze Poselskim w Żywcu ul. Kościuszki 41/4.
Terminy i godziny przyjmowania osób zainteresowanych naszą pomocą w sprawach związanych z odszkodowaniami są podane przed siedzibą Biura.
O jakich istotnych sprawach związanych z Fundacją chciałaby Pani poinformować jeszcze mieszkańców Żywiecczyzny?
Najważniejsza sprawa - mimo interwencji ze strony Posła Edwarda Płonki - Fundacja nie widzi możliwości przedłużenia terminu składania wniosków po 31.12.2001 roku.
W związku z tym tylko osoby, które udowodnią, że w terminie do końca 2001 roku składały gdzieś dokumenty bądź też nie mogły ich złożyć z przyczyn niezależnych, losowych będą mogły starać się o przywrócenie terminu.
Kolejna sprawa - wiele osób, dzięki interwencji Posła Edwarda Płonki, zdołało mimo wcześniejszych trudności udokumentować przed Fundacją swoje represje wojenne. Otrzymują one w tej chwili zawiadomienia, że zostały zakwalifikowane do grupy osób uprawnionych. Te osoby, w imieniu Fundacji prosimy o cierpliwość, gdyż wypłata środków następuje zazwyczaj do 2-3 miesięcy po zawiadomieniu. Biuro Poselskie Posła Edwarda Płonki nie reprezentuje w żaden sposób Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie ani nie ma żadnego wpływu na decyzje Komisji Kwalifikacyjnej Fundacji w sprawie przyznawania świadczeń.
Bardzo często spotykamy się z zarzutami pod adresem twórców ustawy, która przyznaje świadczenia tylko niektórym grupom osób represjonowanych a innym nie. Niestety, Biuro Poselskie Posła Edwarda Płonki nie ma na to wpływu. Bardzo wielu spadkobierców po osobach, które były represjonowane zwraca się do nas z pytaniem, dlaczego ich wnioski nie były jeszcze rozpatrywane w Fundacji.
Rozpoznaliśmy tę sprawę i dowiedzieliśmy się, że w pierwszej kolejności rozpatrywane są wnioski złożone przez żyjące osoby represjonowane, a po zakończeniu tych spraw, rozpatrywane będą wnioski spadkobierców po osobach zmarłych. Intencją Fundacji jest tutaj chęć zadośćuczynienia osobom, które skutki wojny odczuły osobiście a w drugiej kolejności spadkobiercom po osobach zmarłych.
- Czy praca w Biurze Poselskim to ciekawe zajęcie?
Z pewnością się nie nudzę. Przez dotychczasowy okres działalności Biura Poselskiego wiele się nauczyłam, sądzę także, że wielu ludziom zdołałam pomóc. Od października 2001 roku do chwili obecnej w naszym Biurze przyjęliśmy około pół tysiąca osób, które zwróciły się do Posła Edwarda Płonki ze swoimi problemami.
Praca na stanowisku Dyrektora Biura Poselskiego i Asystenta Posła wiąże się z częstymi wyjazdami do Sejmu ale też z poznawaniem wielu nowych, interesujących ludzi. Prowadzimy trzy Biura Poselskie, więc muszę dzielić swój czas pomiędzy Żywiec, Bielsko-Białą i Cieszyn. Biura poselskie to takie instytucje, które nigdzie nie mają dokładnie określonego zakresu swojej działalności. To, jak działa biuro poselskie i w jakim stopniu pomaga ludziom zależy tylko od Posła i od pracowników biura poselskiego, od ich zaangażowania, chęci a także umiejętności reagowania na problemy społeczne.
Trudno oczekiwać, że działalność jednego posła czy jednego biura poselskiego rozwiąże najistotniejsze problemy społeczne całego regionu. Z pewnością jednak, może pomóc wielu ludziom, którzy ze swoimi problemami nie mają się do kogo zwrócić.

Rozmowę przeprowadziła S.Jasicka


do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.