Na ziemi dobrzyńskiej
Ziemia dobrzyńska, ten uroczy, opasany wstęgami Wisły,
Drwęcy i Skrwy, zakątek Polski ma w sobie ogromnie dużo uroku. Pagórkowate
tereny, porośnięte zdrowym, sosnowym starodrzewem, kuszące szafirowymi
oczkami licznych, polodowcowych jezior, zachwycają każdego, kto pierwszy
raz zetknie się z tym przepięknym krajobrazem i ujmują tak mocno,
że chciałoby się tu zamieszkać. Stąd też, kraina ta nazywana jest
przez niektórych "Kaszubską Szwajcarią", a przez innych
"Bieszczadami Północy".
Nic więc dziwnego, że tutaj, - w Górznie - miasteczku, strzegącym
od północnej strony spokoju i ciszy tej krainy, dziennikarze ze Stowarzyszenia
Polskich Mediów wyznaczyli sobie kolejne spotkanie, korzystając z
niezwykłej gościnności Ośrodka Edukacji Ekologicznej "Wilga".
Goszcząc na dziennikarskim sympozjum, mogłem, po raz kolejny, z ogromną
przyjemnością upewnić się w swoich spostrzeżeniach, iż mimo, że Polska,
z wielu względów, - w tym z uwagi na głęboki kryzys ekonomiczny, znajduje
się na szczególnie ostrym zakręcie - swojej narodowej historii, ma
w sobie coś, co napawa optymizmem. Tym czymś, wśród powszechnie panującej
biedy, jest piękno polskiego krajobrazu, oraz ogromna serdeczność
ludzi żyjących "gdzieś na prowincji" i w rozwój "tej
prowincji" zaangażowanych.
Górzno, to jedno z najmniejszych miast w Polsce, liczy sobie zaledwie
około 1400 mieszkańców, a gmina, której jest siedzibą, niewiele ponad
4000. Zdawało by się, co w takiej małym miasteczku może się dziać
ciekawego. A jednak...
Tutaj, raz jeszcze mogliśmy się przekonać, że nie położenie geograficzne,
nie rojne wielkomiejskie aglomeracje, nie pieniądz, a ludzie decydują
o rozwoju i obliczu środowiska.
Duże wrażenie wywarła na nas - dopiero co oddana do użytku- pełno
wymiarowa hala sportowa, /pozazdrościć jej może Żywiec /. W hali tej
kibicowaliśmy na meczu piłki nożnej, pomiędzy dziennikarzami, a z
samorządem Górzna, a także oglądaliśmy, bardzo udane, na dobrym poziomie
artystycznym, występy zespołu rewiowego MOK z Rypina.
Prawdziwą perełką miasta jest Ośrodek Edukacji Ekologicznej "Wilga",
któremu dyrektoruje Mariusz Malicki. Położony na wysokiej skarpie,
nad jeziorami Górzno i Młyńskie Ośrodek ze wspaniałym widokiem, tak
na jeziora, jak i na rozciągające się, hen aż po widnokrąg, obszary
Górznieńsko - Lidzbarskiego Parku Krajobrazowego, zasycić może nie
tylko spragniony widoków wzrok, ale nawet na dosyć wybredne wymagania
osób przyzwyczajonych do komfortowych warunków i smacznej, obfitej
kuchni.
Dla mnie - beskidzkiego górala, miłym zaskoczeniem był fakt, że na
ścianie, sali wykładowej Ośrodka zobaczyłem życzenia i podpisy zespołu
Golec uOrkiestra. Widząc te napisy pomyślałem sobie - a jednak górale
zaglądają także i w te strony.
Dużą atrakcją turystyczną mogą być tereny Górznieńsko - Lidzbarskiego
Parku Krajobrazowego, położonego na pograniczu województw: kujawsko
- pomorskiego, warmińsko - mazurskiego i mazowieckiego. Park ten zajmujący
powierzchnię 27 766 ha zaskakuje bogactwem walorów przyrodniczych,
krajobrazowych i turystycznych. Zachwyca obfitością fauny i flory.
W lasach, zajmujących 70%. spotyka się grądy z domieszką sosny i młodym
pokoleniem grabu, bory mieszane i dąbrowy świetliste oraz bory sosnowe.
Lasy te i liczne jeziora stwarzają idealne warunki do wędkowania i
polowań, na które gospodarze chętnie zapraszają.
Wędrując po Parku, można zaliczyć bardzo przyjemny spacer podziwiając
obok piękno przyrody, "przeorane" przez dziki pola, czy
oczemchane, lub oczochrane przez leśną zwierzynę krzewy i drzewa.
To niepowtarzalne piękno przyrody, koniecznie trzeba zobaczyć. Można
także, zamiast spaceru, zażyć bardzo atrakcyjnej przejażdżki bryczkami,
czy wozami drabiniastymi po tych terenach,
Szczególną atrakcją Parku są rezerwaty: "Ostrowy nad Brynicą",
"Klonowo", "Jar Brynicy", "Szumny Zdrój",
rezerwat florystyczny "Czarny Bryńsk" i torfowiskowy "Mszar
Płociczno". Już same nazwy rezerwatów wskazują na ich dużą atrakcyjność
i mówią same za siebie.
Warto tu przyjechać, chociażby na kilkudniowy pobyt korzystając z
idealnej ciszy i spokoju oraz oferty noclegowo żywieniowej, nie tylko
w Ośrodku, ale także w gospodarstwach agroturystycznych. Na obrzeżach
Parku znajduje się ich kilka. Na polecenie zasługują choćby gospodarstwa
w samym Górznie: "Agatek" - Elżbiety Jankiewicz, "Hajduczek"
- Aleksandra Pudełko, "Pod Lipami" Stanisławy Tylickiej,
"Pod Orzechem" - Jana Kozakiewicza, czy Ewy i Henryka Cukrowskich,
Hanny Kaldonek, Ewy i Stanisława Komoszyńskich, Genowefy Kowalskiej,
Ewy Radzikowskiej, Józefa Wiśniewskiego i Jadwigi Wojciechowskiej
oraz pole namiotowe Stanisława Jarzynka i Mariana Sobieskiego. Wszystkie
te gospodarstwa oferują wygodne pokoje z łazienkami, możliwość całodziennego
wyżywienia i wiele ciekawych atrakcji.
Antoni Urbaniec