Nad Sołą i Koszarawą - nr 8 (111) - rok  VI - 15 Kwiecień  2003

  |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Góry moje, góry

W niedzielne popołudnie 30 marca w Klubie Środowiskowym Zespołu Zamkowo-Parkowego przy ulicy Sporyskiej zorganizowano imprezę pt. "Góry moje, góry".
Współorganizatorem spotkania była Żywiecka Biblioteka Samorządowa. Tytuł imprezy został zapożyczony z konkursu organizowanego przez Bibliotekę Śląską w Katowicach w ramach ogłoszonego przez UNESCO roku 2002 - rokiem gór.
W organizowanej przez Klub imprezie udział wzięły laureatki wspominanego konkursu: ucz. kl. II Szkoły Podstawowej Marta Prochownik, gimnazjalistka Basia Grzegorek, na spotkanie nie przyszła Monika Kępka, która dzień wcześniej zwichnęła nogę.
Laureatki recytowały swoje utwory, które zebranym bardzo się podobały, zwłaszcza gawęda opowiedziana przez Basię Grzegorek.
Aneta Satława z Biblioteki Śląskiej w Katowicach wręczyła w imieniu dyrektora Biblioteki Śląskiej podziękowania dla Pani Kierownik klubu Zofii Pawełek, Pana Zbigniewa Micherdzińskiego prowadzącego zajęcia malunku na szkle oraz dla dzieci, które w Bibliotece Śląskiej brały udział w warsztatach zdobnictwa bibułkowego i malarstwa na szkle.
Przybyli na spotkanie goście, mieli okazję wysłuchać pięknego koncertu w wykonaniu kapeli Zespołu Regionalnego "Gronie" z Moszczanicy.
Kolejnym punktem programu było wręczenie przez dzieci z Klubu Środowiskowego Panu Markowi Czulowi z-cy burmistrza miasta "ZŁOTEJ RÓŻY" - nagrody przyznawanej raz w roku przez dzieci osobie, która w sposób szczególny związana jest z klubem.
Nagrodę tę, dzieci przyznały już po raz czwarty, wcześniej złote róże otrzymali Zbigniew Micherdziński, który w klubie prowadzi z dziećmi zajęcia, Helena Kupczak dyrektor Żywieckiej Biblioteki Samorządowej i Dorota Ryżka nauczycielka współpracująca z Klubem.
Dużą niespodzianką było przygotowanie przez Panie działające w Klubie Środowiskowym pięknego świątecznego stołu, tematycznie nawiązującego "do gór". Wśród upieczonych przez Panie wielkanocnych bab, była "wielka baba" - Góra Grojec, był też Mały Grojec z majestatycznym krzyżem, były babki pagórki i górskie ścieżki.
Na zakończenie imprezy wszystkie "baby góry" zostały pokrojone i nastąpiła degustacja gór". Jak zawsze, góry były wspaniałe, i te piaskowe, i te ucierane, biszkoptowe, lukrowane i te najbardziej tradycyjne drożdżowe z rodzynkami.
Kiedy na zakończenie kapela "Groni" śpiewała ... "mało nam góralom do szczęścia potrzeba"... patrzyłam na uśmiechnięte i zadowolone twarze około setki uczestników i stawiałam sobie pytanie: Zosiu, kiedy kolejna impreza?
Bo tak naprawdę do szczęścia potrzeba nam niewiele, gest ludzi, którzy podzielą się z innymi, dobry pomysł na imprezę i poświęcenie wolnego czasu tym, którzy w aktywny sposób chcą uczestniczyć w życiu kulturalnym społeczności lokalnej.
W imieniu nas wszystkich uczestniczących w spotkaniu serdecznie dziękujemy za gościnę kierowniczce klubu Pani Zosi Pawełek i Paniom działającym w Klubie, które tę piękną imprezę przygotowały.

Helena Kupczak

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.