Nad Sołą i Koszarawą - nr 7 (110) - rok  VI - 1 Kwiecień  2003

  |poprzedni  artykuł|   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

W redakcyjnym obiektywie

Pobocza ulicy Świętokrzyskiej w Żywcu zalegają stosy śmieci i gruzu. Plastikowymi i szklanymi butelkami, puszkami, papierami, kartonowymi opakowaniami itp. usłane są pobocza drogi oraz rów melioracyjny, biegnący od ul. Sienkiewicza do oczyszczalni ścieków MPWiK. Śmieci luzem a także opakowań w foliowych workach jest pełno. Dowożone są pod osłoną nocy przez wozaków, jak również wyrzucane są bezkarnie z samochodów osobowych na co zwrócili mi uwagę zamieszkujący przy ul. Świętokrzyskiej Cyganie. Nikt śmieci nie sprząta a wiejący wiatr rozrzuca je po okolicznych polach i parcelach. Proceder ten jest nagminny nie tylko w tym zakątku Żywca. Dzikie wysypiska są wszędzie, szczególnie w zagajnikach, nad potokami oraz dwoma płynącymi przez Żywiec rzekami :Sołą i Koszarawą. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy są wysokie opłaty pobierane za kontenery i kubły, do których mieszkańcy wrzucają odpady i śmieci. Czy nie należałoby się zastanowić nad ich weryfikacją?

Tekst i foto: A. Matlakiewicz

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.