W redakcyjnym obiektywie
Pobocza ulicy Świętokrzyskiej w Żywcu zalegają stosy śmieci i
gruzu. Plastikowymi i szklanymi butelkami, puszkami, papierami,
kartonowymi opakowaniami itp. usłane są pobocza drogi oraz rów
melioracyjny, biegnący od ul. Sienkiewicza do oczyszczalni ścieków
MPWiK. Śmieci luzem a także opakowań w foliowych workach jest pełno.
Dowożone są pod osłoną nocy przez wozaków, jak również
wyrzucane są bezkarnie z samochodów osobowych na co zwrócili mi
uwagę zamieszkujący przy ul. Świętokrzyskiej Cyganie. Nikt śmieci
nie sprząta a wiejący wiatr rozrzuca je po okolicznych polach i
parcelach. Proceder ten jest nagminny nie tylko w tym zakątku Żywca.
Dzikie wysypiska są wszędzie, szczególnie w zagajnikach, nad
potokami oraz dwoma płynącymi przez Żywiec rzekami :Sołą i
Koszarawą. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy są wysokie opłaty
pobierane za kontenery i kubły, do których mieszkańcy wrzucają
odpady i śmieci. Czy nie należałoby się zastanowić nad ich
weryfikacją?
Tekst i foto: A. Matlakiewicz
 |
 |