Rozmowa z Edwardem Płonką Posłem Ziemi Żywieckiej
-
Panie Pośle, czy może Pan krótko przedstawić czytelnikom "Nad
Sołą i Koszarawą" czym jako poseł zajmuje się Pan na co dzień
w Sejmie?
W Sejmie pracuję jako członek sejmowej Komisji Spraw
Zagranicznych oraz Komisji Ustawodawczej, jestem przewodniczącym
Polsko-Nordyckiej Grupy Parlamentarnej i należę do Poselskiego Klubu
Platformy Obywatelskiej Rzeczypospolitej Polskiej.
Czasem spotykam się z zarzutami, że posłowie w Sejmie nie pracują,
bo w relacjach telewizyjnych ławy poselskie święcą pustkami. Mało
kto chyba jednak wie, że w czasie planowych obrad Sejmu odbywają się
także posiedzenia komisji i grup parlamentarnych, na których obecność
jest obowiązkowa. Trudno być jednocześnie w dwóch miejscach.
Z drugiej strony, praca parlamentarna w Sejmie jest tak podzielona, że
każdy z posłów ma pewien zakres tematyczny, który szczególnie go
interesuje właśnie ze względu na pracę w komisjach. Tematyka
poruszana podczas posiedzeń Sejmu jest bardzo szeroka. Nikt nie jest
w stanie wszystkiego ogarnąć. Jeśli zaś chodzi o dogłębne
zbadanie jakiegoś problemu, każdy poseł ma możliwość
skorzystania z usług ekspertów. W mojej pracy poselskiej wystosowałem
już jedenaście interpelacji oraz miałem 19 wystąpień sejmowych, głównie
w sprawach polskiej polityki zagranicznej. Wypełnianie mandatu
poselskiego powinno wiązać się z jak najczęstszymi kontaktami ze
społeczeństwem, co staram się czynić. Każdą wolną chwilę spędzam
w biurze poselskim albo na spotkaniach z ludźmi.
- Jak Pan powiedział, Poseł musi dzielić swój czas pomiędzy
obrady Sejmu i liczne spotkania w całym okręgu wyborczym, a jakie
zadania spełniają biura poselskie?
Kiedy poseł pracuje w Sejmie, jego biura poselskie mają za
zadanie reprezentować go w okręgu wyborczym i na bieżąco rozwiązywać
te wszystkie problemy, które nie wymagają osobistej interwencji
parlamentarzysty. Tak przynajmniej działają moje biura w Żywcu,
Bielsku-Białej i Cieszynie, które z czasem stały się dla społeczeństwa
lokalnego miejscem, gdzie można uzyskać informacje niemalże w każdej
sprawie. Praca biura Poselskiego jest uzależniona przede wszystkim od
kwalifikacji, sprawności i kompetencji jego pracowników. Z
satysfakcją mogę przyznać, że miałem ogromne szczęście w dobrym
doborze obsady mojego biura. Dowodem na to są pozytywne opinie, które
często słyszę od osób mających do czynienia z naszym biurem.
Do chwili obecnej w naszym biurze żywieckim udzieliliśmy już ponad
pół tysiąca konsultacji, porad oraz interwencji w różnych
sprawach. Najczęściej były to sprawy dotyczące odwołań,
interwencji, reprezentowania zainteresowanych osób przed różnymi
urzędami oraz instytucjami a także pomoc w kontaktach z Fundacją
Polsko-Niemieckie Pojednanie w sprawie świadczeń za represje
wojenne. Na ostatnim spotkaniu, które w tej sprawie zorganizowało
moje biuro poselskie w Żywcu przybyło ponad 600 osób. Sala pękała
w szwach.
Biuro poselskie prowadzi także Poselski Punkt Informacji
Europejskiej, gdzie znajduje się wiele ciekawych materiałów i
publikacji unijnych dotyczących wejścia Polski do Unii Europejskiej.
W ciągu osiemnastu miesięcy mojej działalności poselskiej udało
mi się już gościć w Żywcu m.in. marszałka Donalda Tuska, prof.
Zytę Gilowską czy wielokrotnie posła Bronisława Komorowskiego.
Zorganizowałem także wizytę Eurobusu i przyjazd szwedzkiej
delegacji z Goteborga.
- Został Pan wybrany Przewodniczącym Polsko-Nordyckiej Grupy
Parlamentarnej. Czym zajmuje się ta grupa?
Parlamentarzyści, jak każda inna grupa zawodowa, szukają międzynarodowych
kontaktów, aby wymieniać się doświadczeniami, dyskutować o
sprawach ważnych dla swojego środowiska ale także o problemach międzynarodowych.
Grupa Nordycka skupia parlamentarzystów Szwecji, Danii, Norwegii,
Finlandii, Islandii i Polski, którzy wspólnie działają na rzecz
współpracy międzynarodowej w zakresie gospodarczej, kulturalnej i
społecznej.
- W jaki sposób Pan jako poseł chce przekonywać ludzi do
integracji? Czy planuje Pan jakieś konkretne działania?
Jak wspomniałem w moim biurze poselskim w Żywcu, od początku
kadencji, działa Poselski Punkt Informacji Europejskiej, gdzie
znajdują się publikacje i materiały o tematyce unijnej. Skorzystało
już z nich bardzo wiele osób.
Nie jestem "euro-optymistą". Bardziej odpowiednie określenie
mojej postawy to "euro-realista". Podobnie jak nie ma
idealnych rozwiązań jakiegokolwiek problemu, tak samo dla Polski nie
będzie idealne wyjście do Unii Europejskiej. Niestety, mała część
społeczeństwa na tym straci, ale znacznie większa część zyska.
Wejście Polski do Unii Europejskiej nie jest celem samym w sobie.
Jest to tylko sposób na podniesienie poziomu cywilizacyjnego Polski i
poprawienie standardów życia. Stwarza to ogromne możliwości przede
wszystkim młodemu pokoleniu w edukacji, nauce języków obcych,
przenikaniu się kultur, wymianie doświadczeń.
Kiedy spotykam się z pytaniem, dlaczego Polska powinna wejść do
Unii Europejskiej odpowiadam pytaniem - a co w zamian? Jeśli nie Unia
Europejska to co? Co czeka Polskę za murem unijnym? Jeśli nie
wejdziemy do Unii Europejskiej jaka przyszłość czeka nasze dzieci i
wnuki? Wypełnianie mandatu poselskiego to także wyznaczanie kierunków
myślenia i świadomego działania społecznego. Dlatego jako poseł
tej ziemi apeluję dziś gorąco do wszystkich mieszkańców Żywiecczyzny
i całego Podbeskidzia, abyście zagłosowali w referendum unijnym. To
nasz podstawowy obowiązek obywatelski.
- Kiedy można spotkać Pana w biurze na kolejnym dyżurze
poselskim?
Mój kolejny dyżur wyznaczyłem
na środę 16 kwietnia
w godz. 10:00 do 13:00.
Rozmowę przeprowadziła S.Jasicka