Stalin wciąż obecny w Warszawie
Nawet po 50 latach ślady Stalina widać w Warszawie na każdym kroku.
Najbardziej widocznym symbolem stalinizmu jest Pałac Kultury i Nauki,
stały punkt wycieczek po Warszawie - to 30 piętro, z którego widać
panoramę miasta do 30 km - jak podaje przewodnik. W latach 1946-1956
od placu Trzech Krzyży odchodziła reprezentacyjna Aleja Stalina
(Aleje Ujazdowskie). Plac Konstytucji - nazwano na część
stalinowskiej ustawy z 1952 roku, a nie jak sądzi większość
mieszkańców stolicy - Konstytucji 3-go Maja. Projekt konstytucji z
okresu PRL w wersji rosyjskiej w 1951 roku poprawiał Stalin. A więc
Plac jest, w sensie przenośnym, jednym z najtrwalszym pomników
Stalina we współczesnej Warszawie. Za to w muzeum motoryzacji i
techniki w Otrębusach stoi ZIS 110 - elegancki kabriolet, który na
pierwszy rzut oka przypomina starą warszawę - w latach 50-tych należał
do Józefa Stalina. Tapicerkę auta zrobiono z najdelikatniejszej skóry,
a siedzenia wypełnione są puchem - za około 200 złotych można się
nim dziś przejechać tak, jak przywódca ZSRR podczas defilady z
okazji wybudowania PKiN. W muzeum rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w
Królikarni, gdzie przez cały marzec trwała wystawa podsumowująca
twórczość artysty, można było oglądać projekt pomnika Stalina.
W latach 50-tych w muzeum narodowym odbył się pokaz prac, wśród których
wyróżniał się jedynie projekt Dunikowskiego, który ze swojego
dzieła był bardzo zadowolony. Członkowie biura politycznego w
chwili zetknięcia się z projektem mistrza, szybko cofali się i z
kamienną twarzą odchodzili, tylko Józef Cyrankiewicz, zatrzymał się
dłużej i zaczął się dusić ze śmiechu. Stalin miał w zamyśle
artysty stanowić zespół grubo ciosanych granitowych bloków,
rozpoczynający się olbrzymimi buciorami, zwieńczony głową ze
zdecydowanie niemiłym wyrazem twarzy i lekko wzdętymi policzkami, które
robiły wrażenie, jakby nieżyjący Ojciec Narodu Radzieckiego pluł
na ten cały naród i cały świat. Na przełomie 1954 i 1955 roku władze
stwierdziły, że "żadna z przedstawionych rzeźb na pomnik
Stalina nie nadaje się do dalszych prac realizacyjnych". Dzisiaj
w Królikarni można oglądać jedynie gipsowe projekty. Pomnik
wstydliwie schowany jest w najgłębszych piwnicach muzeum.
S.Jasicka