Kalejdoskop /nie tylko/ wspomnień - Życiorysy na
Żywiecczyźnie pisane
Pod takim roboczym
tytułem przygotowujemy wydawnictwo o ludziach żyjących, którzy w
znaczący sposób zapisali się w najnowszych dziejach Żywiecczyzny.
Pomysł nie jest nowy. Kiedy równo dziesięć lat temu
przystępowaliśmy do opracowania Słownika Biograficznego Żywiecczyzny,
rozważaliśmy, czy pisać o ludziach żyjących i nie żyjących w
jednym wydawnictwie. Po dłuższej dyskusji doszliśmy do wniosku, że
w pierwszym rzędzie należy oddać hołd tym, którzy są po drugiej
stronie Styksu i tak zrobiliśmy. Teraz kiedy ukazały się już trzy
tomy SBŻ nadszedł czas, aby pokazać także sylwetki ludzi żyjących.
Żywiecczyzna jest regionem, który w minionym półwieczu
odnotował wyjątkowo dynamiczny, wszechstronny rozwój. Za tymi
dokonaniami stali i stoją określeni inicjatorzy i wykonawcy wielu,
znaczących poczynań. Z przeludnionego regionu - przysłowiowej
"Galicyjskiej biedy" wyemigrowało, głównie w Polskę tysiące
ludzi. Dziesiątki z nich zrobiło wielkie, życiowe kariery. Byli, bądź
są: wybitnymi naukowcami, często z profesorskimi tytułami,
znakomitymi twórcami kultury, znanymi menadżerami, politykami itd.
itd.
I jedni i drudzy są osobami, które tu na Żywiecczyźnie, w Polsce,
bądź świecie odcisnęły swój znaczący ślad. Warto więc, aby
ich biografie zostały odnotowane, ku pamięci potomnych.
Czy Warto? Z tego rodzaju pytaniami i rozważaniami, także
się spotykamy. Osobiście uważam, że warto. Warto, jako, że jest
wiele słowników zawierających notki biograficzne ludzi żyjących.
Są to słowniki - głównie dotyczące pewnych środowisk zawodowych,
albo jak w wypadku "Kto jest kim w Polsce" ludzi wyjątkowych.
Czyżby u nas takich nie było?
Czy nie powinniśmy ich pokazać w naszej powiatowej -
mikro skali?
Warto, gdyż łatwiej zebrać materiał o osobie żyjącej,
skonsultować go z nią, aniżeli szperać później w poszukiwaniu źródeł
i publikować życiorys niepełny. Mieliśmy tego przedsmak opracowując
Słownik Biograficzny Żywiecczyzny.
Warto i trzeba, bo ludziom tym należy się szacunek i
uznanie, jeszcze teraz, póki żyją. Wszak, na naszej - żywieckiej
glebie, wyrosło wielu wyjątkowych, wspaniałych ludzi, godnych
pokazania światu i uważam, że przesadną skromnością nie powinniśmy
grzeszyć. Problem polega tylko na tym, jak zebrać o nich materiały,
aby możliwie nikogo, kto na to zasłużył, nie pominąć. Mając to
na uwadze przeprowadziliśmy rozmowy we wszystkich gminach. Sprawę
znają wójtowie gmin i burmistrz m. Żywca. Ustaliliśmy również w
gminach ludzi odpowiedzialnych za przygotowanie notek biograficznych.
Dzisiaj jednak, kiedy opracowanie jest na półmetku,
czuję się w obowiązku poinformować o naszym zamiarze PT Czytelników,
aby wszyscy zainteresowani mogli się włączyć do jego
przygotowania. Aby nikt nie miał żalu, że kogoś pominęliśmy, że
ktoś nie został dostrzeżony.
Dla wiadomości zainteresowanych podaję także, że w
gminie Czernichów koordynuje zbieranie materiałów - Józef Pszczółka,
w Gilowicach - Lidia Kolonko, W Jeleśni i Koszarawie - Bronisław
Grzegorzek, w Lipowej - Kazimierz Semik, w Łękawicy - Lucyna Hudy, w
Łodygowicach - Leszek Powroźnik, w Milówce - Ewa Kojro, w
Radziechowach Wieprzu - Czesława Goły, w Rajczy - Agnieszka
Szczotka, w Ślemieniu - Tadeusz Sander, w Swinnej - Mieczysław
Krzak, w Ujsołach - Stanisław Kotrys, w Węgierskiej Górce - Małgorzata
Pietrasina, a w Żywcu Hieronim Woźniak. Z ramienia kolegium w
opracowaniu wydawnictwa biorą udział: Zdzisław Dzikowski, Jan Janik,
Włodzimierz Jura, Władysława Klinowska, Czesław Stanik i Tadeusz
Trębacz.
Z osobami tymi, jak również ze mną można w tej sprawie szukać
kontaktu.
Wspomniałem na wstępie o roboczym tytule opracowania,
jako, że wciąż szukamy dla niego odpowiedniej nazwy. Chciałbym więc
przy okazji zachęcić wszystkich do zastanowienia się i
zaproponowania, jaką nazwę dać wydawnictwu. Pomysłodawca nazwy, może
liczyć na nagrodę - niespodziankę, ze strony redakcji. Prosimy także,
jeżeli komuś nasuną się inne pomysły, związane z wydawnictwem
przesyłać je na adres:
"Nad Sołą i Koszarawą"
Redakcja
ul. Świętokrzyska 50A
34-300 Żywiec
Świadomie i celowo zamieszczam tę notatkę, pod moim stałym hasłem
wywoławczym "Kalejdoskop / nie tylko / wspomnień", bowiem,
kiedy przeglądam, któryś z tomów Słownika Biograficznego Żywiecczyzny"
odnajduję w nim wiele znajomych nazwisk, nieraz ludzi bardzo mi
bliskich, z którymi łączyły mnie serdeczne więzi i którzy
przywodzą mi na myśl wiele wspomnień. Byłbym wielce rad wziąć
kiedyś do ręki wydawnictwo z nazwiskami ludzi, z którymi współpracowałem
tu i teraz.
Antoni Urbaniec