Dzień Babci i Dziadka w Milówce.
Tradycja obchodów tych dni zrodziła się w połowie XX wieku, wychodząc naprzeciw społecznym nastrojom i oczekiwaniom, bowiem potrzebne były takie dni, w których podkreślona byłaby społeczna rola babci i dziadków w życiu współczesnych rodzin, zwłaszcza, że emancypacja kobiet na trwale zadomowiła się w codziennym życiu. Żyjemy w takich czasach, z których 3-pokoleniowe, mieszkające pod jednym dachem rodziny należą już do przeszłości, bo każdy chce mieć mieszkanie wyłącznie dla siebie.
Fakt ten ma duże plusy, ale i minusy. Z jednej strony zapewnia swobodę i nieskrępowanie każdej rodzinie, ale z drugiej strony stwarza wielkie trudności w wychowaniu dzieci, zwłaszcza małych, które potrzebują czułości i bezustannej opieki. Tę opiekę najlepiej zapewnią babcie i dziadkowie, którzy już nie pracują na pełnym etacie, więc mają więcej czasu i bardzo pragną opiekować się wnukami, a nawet prawnukami, gdyż w ten sposób na nowo przeżywają jakby rodzicielstwo.
W Milówce jest wiele babci i dziadków. Jedną z nich jest Zofia Talik matka 3-ga dzieci, wdowa i babcia 9-ga wnuków. Sześcioro z nich już uczęszcza do szkoły w Milówce i osiąga bardzo dobre wyniki w nauce. Jest to w dużej mierze zasługa babci Zosi, która tkliwie i razem z ich rodzicami pilnuje i żyje ich sprawami.
Wiele też jest w Milówce kochających czule swe wnuki - dziadków.
Wśród nich wyróżnia się Stanisław Grzegorzek, który szczyci się 8-ma wnukami w wieku 4,5 - 18 lat. Oboje z żoną Zofią kochają je wszystkie i pilnują, gdy ich rodzice zawodowo pracują, jedni ma miejscu w Milówce a drudzy pozamiejscowo i muszą dojeżdżać do pracy. Wszystkie wnuki dobrze się uczą i żyją w wielkiej przyjaźni z dziadkami, a nawet pomagają w pracy na gospodarstwie. To też ich łączy tak mocno, że razem tworzą zwarty monolit rodzinny.
Jest jeszcze w Milówce wiele takich rodzin. Dzień Babci i Dzień Dziadka zostały szczególnie uczczone przez ks. proboszcza Józefa Nędzę, który w kościele celebrował szczególne wieczorna nabożeństwo w intencji Dziadków i Babci z całej parafii, złożył im życzenia zdrowia i długich jeszcze lat życia, błogosławieństwa Bożego, miłości od wnuków i prawnuków. Dalszy ciąg tych uroczystości miał miejsce w gronie rodzinnym, gdzie były życzenia, kwiaty, upominki i czułości.
Stanisława Białożyt