Nad Sołą i Koszarawą - nr 4 (107) - rok  VI - 15 Luty  2003

|poprzedni artykuł |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Alarm dla miasta Żywca Cz. I

Żywiec w moich wspomnieniach sprzed kilkunastu lat to miasto na szlaku studenckich wypraw i urlopowych wojaży. Trochę zaniedbane ale ładne swoim położeniem, atmosferą i starówką. Po wielu latach los związał mnie z Żywcem. Obserwuję życie tego miasta a z racji zawodu najwięcej uwagi zwracam na architekturę i rozwój przestrzenny. To co w tej dziedzinie dostrzegam można nazwać tylko katastrofą.
Przyszłość Żywca i okolic to turystyka co zostało dostrzeżone i zapisane w "Strategii zrównoważonego rozwoju Powiatu Żywieckiego", dokumencie uchwalonym przez Radę Powiatu. A turystyka to oprócz warunków naturalnych i infrastruktury estetyka oraz ład przestrzenny. 
Żywiec miał okres dynamicznego rozwoju na przełomie XIX i XX wieku oraz w latach międzywojennych. Zabudowę o charakterze wiejskim często drewnianą zaczęła zastępować miejska architektura. Z tego czasu pochodzi wiele pięknych budynków i ten czas nadał charakter miastu. Wojna a potem lata powojennej stagnacji zatrzymały proces przemian pozostawiając miasto w przejściowej fazie transformacji. Po roku 1990 można zaobserwować szybki rozwój gospodarczej inicjatywy i związany z tym coraz wyraźniej widoczny boom inwestycyjny. Nie tłumaczy to jednak odpowiedzialnych służb na przyzwolenie lub bezradność wobec samowoli i anarchii przestrzennej a szczególną troską powinny być otoczone tereny objęte ochroną konserwatorską. Przestrzeń miasta jest dobrem wspólnym i z tą świadomością powinna być kształtowana wg. pewnych ustalonych reguł. W tym celu ustawodawca stworzył prawne schematy postępowania a do ich egzekwowania powołuje się w terenie odpowiedzialne służby. Służby te dzięki specjalistycznemu przygotowaniu w zakresie architektury powinny nie tylko egzekwować przepisy ale również być zdolne do współtworzenia wizji rozwoju przestrzennego. 
Budowa drewnianej "stodoły" na początku zabytkowej ulicy Kościuszki nie pozwala dalej milczeć jeśli nie chce się być współodpowiedzialnym za proces niszczenia wizerunku przestrzennego miasta. Proces, który nabiera tempa i przerażających nieodwracalnych wymiarów. Na tle secesyjnej starówki powstająca budowla jest niestety "stodołą", drewnianą chatą odwracającą zapoczątkowany w ubiegłym wieku proces przemiany miasta drewnianego w murowane. Na domiar złego prezentuje obcy na tym terenie sposób budowania. Na całej Żywiecczyźnie nie można spotkać chat drewnianych z wystającymi zrębami, łukowatymi lukarnami i krytych strzechą. Nie ma też nic wspólnego ze znanymi regionalnymi karczmami jak np. położoną w centrum Suchej Beskidzkiej karczmą Rzym. Tamta karczma, piękna w formie, tradycyjna w detalu stoi na swoim historycznym miejscu. Miasto ją z czasem "obrosło" pozostawiając dookoła obszar niezabudowanej przestrzeni pozwalającej na podkreślenie odrębności i ekspresję odbioru. Każde miasto zgodnie z ustawą posiada plan zagospodarowania przestrzennego zatwierdzony do realizacji przez Radę Miejską. Dobry i profesjonalnie wykonany plan oparty na badaniach i analizach daje przy właściwym używaniu tego dokumentu przez służby architektoniczne duży stopień gwarancji dla prawidłowego rozwoju przestrzennego. Pozwala utemperować nieudolne lub zbyt "ambitne" zapędy projektanta i inwestora. Plan wyznacza również obiekty i strefy ochrony dziedzictwa kulturowego poddane opiece Służby Ochrony Zabytków. Współpraca służb architektonicznych i konserwatora zabytków ma zachować to co kulturowo cenne nie tylko przez działania zachowawcze ale również poprzez stosowne do historycznego otoczenia inwestowanie. Zabytkowe obiekty i układy urbanistyczne należy chronić a nową architekturą dodawać współczesną wartość wysokiej jakości z szacunkiem i właściwą relacją do otaczającej je zabudowy. Dowodem, że jest to możliwe są podobne miasta powiatowe jak Pszczyna, Rybnik, Żory, Cieszyn i wiele innych rozwijające się w tych samych warunkach. W przypadku Żywca rzuca się w oczy brak koncepcji przestrzennej miasta oraz kontroli i wizjonerskiej inicjacji nad tworzeniem wartościowej architektonicznie struktury przestrzennej. W nielicznych przypadkach nowych lub remontowanych budynków można dostrzec dobrą lub choćby poprawną architekturę. Dominuje lekceważenie przeszłości, brzydota i nijakość. Zaskakująco zróżnicowane poziomy okapów i kalenic wskazują na brak koncepcji "wysokości" miasta i ignorowanie starej architektury. Szokująco brzydkie dziwolągi dachów niespotykane w zabytkowych budowlach Żywca, teatralne wieżyczki, niezrozumiałe zróżnicowanie materiałów elewacyjnych, kakafonia zaskakujących kolorów, dziwactwo form zrobiły z tego miasta surrealistyczny i jarmarczny Disneyland. Dziwactwo formy i nadmierna dekoracyjność która ma zastąpić brak dobrej, przemyślanej i sensownej architektury. Skromnej, bo taka musi być w swej przeważającej większości architektura miasta. W mieście dziwolągów nie da się żyć. Miasto to nie wesołe miasteczko. Architektura to zestawienie tych samych form i elementów znanych od wieków. Problem w tym, że należy je zestawiać sensownie, nie wszystkie naraz i z uwzględnieniem reguł będących wypadkową kanonu estetycznego, ekonomicznego rozsądku oraz technicznych możliwości czasu, w którym żyjemy. Niestety w Żywcu z jakichś powodów nie przestrzega się tych elementarnych banalnie prostych reguł. Dla zobrazowania moich uwag załączam serię wybranych zdjęć z rejonu starego miasta objętego ochroną konserwatorską wraz z komentarzem. Dla pewnego porządku przyjąłem schemat poruszania się ulicami od granic ochrony konserwatorskiej zapisanej w planie przestrzennym miasta w kierunku rynku.

ul.Kościuszki
- Fot.1. Piękne widokowe miejsce nad rzeką z perspektywą na góry i brodzących w rzece wędkarzy w woderach. I na tym sielankowym placu pobudowano mikroskopijne "kurniki" o pretensjonalnej i dziwacznej architekturze.

 

- Fot.2. Wybujała ponad zabytkowe kamieniczki niedopuszczalna w tym miejscu nadbudowa narożnego budynku. Okna kompletnie ignorujące zabytkową stolarkę sąsiadów i dwa "ślepe wypryski" na dachu.

 

- Fot.3. Widok na wyrosłą w środku miasta trzcinową strzechę. Przed paroma tygodniami przeczytałem w Dzienniku Zachodnim: "... przybyło brakującego zamknięcia placu...". To "zamknięcie" niewątpliwie trafi do literatury fachowej jako akademicki przykład dewastacji zabytkowej przestrzeni miejskiej. Na narożniku konar, na którym brakuje tylko deseczek z oznakowaniem szlaków turystycznych: Pilsko- 3 godz., Rysianka 2,5.....

- Fot.4. Kuriozalne dolepienie wsiowej chaty do zabytkowego murowanego domu. Dolepianie rzeczy niezlepialnych wydaje się specjalnością żywiecką ostatnich lat ale to temat na inny artykuł. Ciekawe czy stare kute i nitowane ogrodzenie wyląduje na złomowisku. 

 

- Fot.5. Oklejanie cokołów w szczególności kamieniem to nowy trend niszczący żywiecką starówkę

 

 

- Fot.6. Niepodważalny "rekord świata". Żółto- niebieski łamaniec nie pasuje ani do zabytkowej piętrowej kamienicy ani do parterowej chatki choć wydaje się, że w zamyśle miał łączyć te dwa elementy. Nie połączył. Dodatkowo stworzył nierozwiązywalną sytuację na przyszłość.. Niewielkiej wartości chata (oklejona kamieniem i pokryta blachą falistą?) wcześniej czy później zniknie lub będzie z respektem dla zabytku nadbudowywana. I jak wtedy dopasować się do nowo powstałego przestrzennego mutanta?.

- Fot.7. Łączenie starej architektury z nową to współczesna i słuszna tendencja. Ale w tym przypadku ani gzyms piętra i dachu ani wysokość budynku i nadproża okien nie są wysokościowo zgrane z zabytkowym sąsiadem. Wydaje się, że udziwniony narożnik zepsuł czytelną, ascetyczną bryłę. Całość jakby projektowana do innego miejsca i tylko przypadkiem trafiła tu gdzie stoi. 

 

- Fot.8. Wydaje się, że to nie może być prawdą, że to tylko zły sen. Wyjątkowo brzydka "tekturowa" dekoracja z bajki dla dzieci przygniotła zabytkowy parter i zeszpeciła całe otoczenie.
ul. Batorego

 

- Fot.9,10. długa monotonna bryła o różnych w formie (?) i przytłaczających rozmiarami lukarnach bezwstydnie zestawiona z przepiękną, delikatną secesyjną kamieniczką. Róg ulic Sienkiewicza i Żeromskiego.

 

 

- Fot.11,12. Piękny obiekt z lat 30-tych. Bardzo dobry okres w europejskiej i polskiej architekturze. W Żywcu na palcach jednej ręki można policzyć wartościowe zabytki z tego czasu, do których należała wspomniana kamienica. Oklejono elewacje systemem docieplającym gubiąc obramowania okien i drzwi. Zlikwidowano balkony od podwórza, okna wymieniono na nowe z obcym tej architekturze podziałem, powiększono otwory okienne w parterze niszcząc podział elewacji. Tabliczki informacyjne przybite bez uwzględnienia podziału elewacji. Zdewastowano bezpowrotnie wartościowy zabytek. 
Druga część dokumentacji fotograficznej wraz z wnioskami zostanie zamieszczona w kolejnym wydaniu "Nad Sołą i Koszarawą".

 

Marek Kluszczyński, architekt

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.