Nad Sołą i Koszarawą - nr 4 (107) - rok  VI - 15 Luty  2003

|poprzedni artykuł |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Kolędowanie u "Groniarzy".


Jak co roku w okresie karnawału, w styczniu w siedzibie TMZŻ odbyło się uroczyste spotkanie opłatkowe zarządu Towarzystwa i członków Grupy Literackiej "Gronie". Zjechali przedstawiciele Oddziałów z Krakowa, Warszawy, Gilowic i Międzybrodzia. W części artystycznej oprócz recytacji własnej twórczości poetyckiej i gawędziarskiej, gościnnie wystąpiła kapela zespołu Magurzanie z Łodygowic oraz tamtejsze koło gospodyń. Prezes Towarzystwa Józef Janoszek omówił pracę zarządu w okresie między posiedzeniami. W uroczystościach wzięli także udział burmistrzowie: Antoni Szlagor i Marek Czul. Antoni Szlagor w obszernym wystąpieniu z szacunkiem odniósł się do dotychczasowych dokonań Towarzystwa na polu promowania miasta i regionu. Dużo miejsca poświęcił sprawie Habsburgów żywieckich i zamieszaniu jakie powstało wokół księżnej Marii Krystyny. 
nim

Na Nowy Rok
Dwunastą godzinę zegary wybiły
Rok dwutysięczny trzeci gromko obwieściły
Ziemia się zachłysnęła wprost petard skowytem
Lecz po chwili powiało jakimś niedosytem.
Ot noc zwyczajna jakich przed nią wiele
Żeby jakaś sensacja, byłoby weselej
Coś żeby się stało, ale nic z tych rzeczy
W kieliszkach po troszkę musującej cieczy.
Życzenia - to co ślina na język przyniesie
Toasty, gromkie sto lat
Ze wszech stron się niesie
Tańce, hulanki do rana białego
Po nich kac, niestrawność - słowem nic dobrego.
A właśnie najczęściej ślemy te życzenia
Jakie? No wszystkiego dobrego
Kilka godzin minie i wszystko się zmienia
Pieniądze na świętowanie doszczętnie wydane
Problemy wszelakie po nocy nieprzespanej
Z wątrobą kłopoty, serca kołatanie.
Nutka żalu już po świętach nic się więc nie stanie
Pozostała współczesna trwoga
Ta o ciągłość pracy - o to się martwią nie tylko Polacy
Nowe - już tegoroczne bieżące rachunki
Do minimum ograniczone codzienne sprawunki
Szara rzeczywistość rozsiadła się wszędzie
Jeszcze trzeba przyjąć księdza po kolędzie
I aby do wiosny powszechne wzdychanie
Nic z nabożnych życzeń naszych nie zostanie
Końcowa więc puenta prosta moi mili
Abyśmy wszyscy tylko zdrowi byli

Waleria Prochownik

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.