Kalejdoskop /nie tylko/ wspomnień - Z czym do
Europy.
W perle uzdrowisk
Za perłę uzdrowisk w Polsce zwykło się uważać Krynicę, Szczawnicę, Rabkę. Ale >Busko Zdrój< na szacie zdrojowej Rzeczpospolitej lśni, niczym perła szczególnej wielkości.
To prawda, że horyzontu Ponidzia nie zamykają góry, że nie szumią tutaj dorodne, świerkowe lasy, ale nie brakuje tym terenom innych walorów. Busko położone na zboczach Garbu Wójczańsko - Pińczowskiego, w rejonie wybitnie uzdrowiskowo - rolniczym, którego w promieniu 50 km nie zanieczyszczają żadne wyziewy przemysłowe, z wspaniałym XIX wiecznym ogrodem łazienkowskim i pełnym zieleni otoczeniem, stwarza nie spotykany gdzie indziej
mikroklimat, bardzo ważny w procesie leczenia. Na ten mikroklimat wpływa nie tylko nieskażona przyroda, czy największe bogactwo uzdrowiska- jakim jest woda siarczkowa, która stawia Busko w rzędzie unikalnych uzdrowisk w Europie, ale także bardzo dobre - wręcz komfortowe warunki, a nade wszystko ludzie. Tak wspaniali, niezwykle zaangażowani ludzie!!!
Wysoko wykwalifikowana kadra wyższego i średniego personelu medycznego, specjalistów od rehabilitacji oraz obsługi stwarza atmosferę, która nie tylko łagodzi dolegliwości i bóle kuracjuszy, ale powoduje, że chce się tutaj wracać. Wizytówką miasta i uzdrowiska zarazem, jest sanatorium "Marconi", w którym dawniej mieściły się "Łazienki". Budynek ten wybudowany został przez włoskiego architekta - Henryka Marconiego i oddany do użytku w 1836 r. Rok ten uznany został oficjalnie, jako data powstania uzdrowiska w Busku, chociaż, jak głoszą kroniki i legendy z walorów leczniczych Buska korzystali m.in. królowa Jadwiga, wraz z mężem Władysławem Jagiełłą oraz pierwszy dzierżawca Łazienek i źródeł buskich wód leczniczych - napoleoński generał Feliks Rzewuski.
Sanatorium "Marconi" "odmłodzone" w latach 1952-55, mimo swojej prawie 170 letniej historii, nadal zachwyca pięknem architektury, wspaniałym wystrojem oraz stwarzającą, niepowtarzalny nastrój, salą koncertową, w której gościły m.in. gwiazdy tej wielkości co Teresa Żylis-Gara, Maria Fołtyn, Barbara Wachowicz, czy Bogusław Kaczyński.
Sanatorium to zapewnia pobyt w komfortowych pokojach 1 i 2 osobowych, nie mówiąc o apartamentach, oraz dużej gamie zabiegów.
Szeroką gamę zabiegów i zakwaterowanie w pokojach 1-2-3 osobowych, a nawet apartamentach oferują także: założony w latach międzywojennych Wojskowy Szpital Uzdrowiskowo - Rehabilitacyjny, oraz wybudowane w latach 70 -tych ubiegłego wieku sanatoria: "Włókniarz", "Nida - Zdrój" czy "Rafał".
Buskie sanatoria leczą schorzenia: reumatologiczne, neurologiczne, stany pourazowe narządów ruchu, niektóre choroby skóry, chorobę niedokrwienia kończyn dolnych, nadciśnienie, choroby kobiece, choroby dziąseł i przyzębia, choroby gardła, krtani i dróg oddechowych oraz nerwice wegetatywne. Dysponują, ponad 40- ma rodzajami zabiegów.
Spółka Akcyjna "Uzdrowisko Busko Zdrój" leczy także schorzenia układu ruchu na oddziałach :reumatologicznym, neurologicznym i kardiologicznym w szpitalu uzdrowiskowym "Krystyna". Godnym podkreślenia jest fakt, że w ramach współpracy z Kliniką im. Jana Pawła II w Krakowie szpital ten przyjmuje pacjentów, wprost po zabiegach operacyjnych /by-passy/, którzy zamiast blokować miejsca innym w Klinice, tutaj w warunkach znacznie przychylniejszych, szybciej odzyskują zdrowie i siły.
Obok kuracji tradycyjnie stosowanych w innych sanatoriach, w zabiegach leczniczych w Busku Zdroju dużą rolę odgrywają kąpiele siarczkowe, którym przypisuje się bardzo korzystne oddziaływanie na usuwanie wielu schorzeń i dolegliwości. W trosce o jak największą skuteczność leczenia i dobre samopoczucie kuracjuszy, szuka się także, różnych, nie konwencjonalnych zabiegów i rozwiązań.
W sanatorium "Włókniarz" stosuje się zabiegi relaksujące w grocie solnej, zbudowanej z soli sprowadzonej aż z Morza Czarnego, w której stężenie aerozolu chlorkowo - sodowego jest zbliżone do występującego nad brzegiem morza, czy krioterapię ogólnoustrojową, polegającą na 1-3 minutowym pobycie w specjalnie komorze, w której temperatura jest poniżej minus 1200. W sanatorium "Nida Zdrój" kuchnia serwuje szeroki wybór potraw, dostosowanych do dietetycznych wymagań kuracjuszy - z dietą Kwaśniewskiego włącznie. W sanatorium "Willa zielona" otwarte zostało - "Studium urody" - gabinet kuracji odmładzającej. Nie są to zabiegi tanie i nie każdą osobę na nie stać, ale gabinet i tak cieszy się dużym powodzeniem, także wśród kuracjuszy. Ma również stałych klientów. Z buskiego "Studia urody" korzystały panie: Beata Tyszkiewicz, Olga Lipińska, Anna Bakuła i wiele innych znanych postaci. W tym jednym, wielkim kombinacie, jakim jawi się Busko Zdrój, nie zapomniano także o najmłodszych. Specjalistyczny Szpital Kompleksowej Rehabilitacji i Ortopedii dziecięcej "Górka" leczy dzieci już od 1926 r. Szpital ten powstał dzięki ogromnemu zaangażowaniu ówczesnego "Doktora Judyma" - dr Szymona Starkiewicza, który swoją ideą potrafił wówczas zarazić innych ludzi. Dzisiaj szpital ten nosi jego imię. Wysoko kwalifikowana kadra medyczna i coraz lepsze wyposażenie szpitala pozwalają odnotować znaczne osiągnięcia tak w leczeniu dzieci i młodzieży z mózgowym porażeniem dziecięcym jak i ze schorzeniami ortopedycznymi. Szpital dokonuje m.in. skomplikowanych operacji skrzywień kręgosłupa, wrodzonego zwichnięcia stawów biodrowych, korygowania osi kończyn, a także wydłużania i skracania kości. W poszukiwaniu jak najskuteczniejszych efektów, szpital prowadzi kompleksowe leczenie rehabilitacyjne, indywidualnie dobraną metodą zabiegów. Współpracuje z ośrodkiem hipoterapii w Wolicy. Chętnie widzi także dłuższe pobyty rodziców, przy małych pacjentach, dla których istnieje możliwość wynajmu tanich kwater. Aby lecząca się młodzież nie była pozbawiona możliwości nauki, na terenie szpitala znajduje się przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum i liceum ogólnokształcące.
Busko Zdrój - wielki zespół uzdrowiskowy - dysponuje w bazie zamkniętej około 2000 miejsc, a na kwaterach prywatnych dodatkowym tysiącem. Umiarkowane ceny, tak za pobyt, jak i zabiegi powodują, że coraz więcej osób korzysta z odpłatnego pobytu.
Gospodarze znani z gościnności i serdeczności wychodzą naprzeciw oczekiwaniom kuracjuszy, tak do terminu, czy długości pobytu, jak i rodzaju zabiegów. Wysoki - przekraczający 95% - stopień wykorzystania bazy sanatoryjnej, wystawia najlepsze świadectwo popularności tego uzdrowiska. Duże zainteresowanie pobytem w tym kurorcie powoduje, że nie zawsze można liczyć na znalezienie w nim wolnego miejsca.
Co prawda, jest jeszcze do dyspozycji przyjezdnych niezbyt drogi, gustownie urządzony, Hotel Gromada, ale i w nim warto miejsce rezerwować wcześniej. O tym wszystkim mogliśmy się o przekonać na Noworocznej Konferencji Prasowej, zorganizowanej przez "Uzdrowisko Busko-Zdrój" S.A. Urząd Miasta i Gminy w Busku Zdroju oraz Stowarzyszenia Polskich Mediów. Byliśmy świadkami bezpośredniości i wzajemnej życzliwości, jaka panuje pomiędzy kuracjuszami, a personelem. Z uznaniem wysłuchiwaliśmy żarliwych, zaangażowanych wystąpień, poszczególnych referentów, wprowadzających nas w niełatwe sprawy funkcjonowania uzdrowiska. Ujęła nas troska z jaką o problemach kurortu mówił jego Naczelny Lekarz - Czesław Mleczko, z uwagą wysłuchaliśmy informacji Prezesa Zarządu "Uzdrowisko Busko Zdrój" S.A. - Tadeusza Oryniaka, o planach rozwoju uzdrowiska, kontynuowanych i niezbędnych inwestycjach. Na każdym kroku widzieliśmy chęć pokazania wszystkiego co możliwe tak przez panią Alicję Bednarską - kierownika działu marketingu i promocji Uzdrowiska Busko Zdrój S.A., jak i przez pozostałe, towarzyszące nam osoby, których nie sposób tutaj wymienić, jako, że w konferencji gospodarzy reprezentowało aż 18 osób, ze Starostą Powiatu - Jerzym Kolarzem i V-ce Burmistrzem Miasta - Anną Janas. Wszystkich ich jednak zachowamy w miłej pamięci. Wyjeżdżaliśmy z Buska Zdroju przekonani, że warto tutaj wracać jak najczęściej. Wywieźliśmy przekonanie także o tym, że aby ta perła mogła się nadal harmonijnie rozwijać, winna być oczkiem w głowie, wszystkich tych, od których jej rozwój zależy.
Antoni Urbaniec