Gospoda pod Strzechą.
Wiele kontrowersji budzi budowana w samym centrum miasta Żywca, gospoda kryta ...strzechą! Tu pytanie do architekta miejskiego i konserwatora zabytków a właściwie do władz miasta, od kiedy to w budownictwie regionalnym Żywiecczyzny stosuje się słomianą strzechę?, nie ma na to ani przesłanek historycznych ani architektonicznych. Strzecha kojarzy się z zupełnie innymi regionami Polski z Mazowszem, Kurpiami, Lubelszczyzną ... Nasze regionalne budownictwo kojarzyło się zawsze z pokryciem typu gont, łupek, dachówka. Dobrze się stało, że ktoś zagospodarował teren, na którym budowana jest gospoda ale dlaczego nie wybrano projektu trafionego z realiami regionu, dlaczego nie nawiązano do trendów budowlanych stosowanych od lat na Żywiecczyźnie?! Takie przykłady, na których można było się oprzeć znajdziemy w Muzeum Miejskim i w licznych publikacjach oraz kronikach miasta. Ciekawy artykuł pt. "Architektura Starej Rajczy" pióra red. Edwarda Poskiera był kiedyś zamieszczony w NSiK, mogliśmy tam zobaczyć i dowiedzieć się kilku ważnych rzeczy o architekturze Żywiecczyzny. Nie wiem, jak innym ale mnie ogarnia także strach przed pożarem, patrząc na budowaną gospodę strzechą krytą (bardzo nietypowa konstrukcja). Tego typu sytuacja nie mogłaby mieć miejsca np. w Salzburgu, Bawarii i w wielu innych regionach Europy, gdzie poszanowanie własnej tradycji to świadectwo dla przyszłych pokoleń, to wizytówka dla turystów i duma dla samych obywateli danego miasta czy regionu. Przy takiej samowolce doczekamy się chyba w Żywcu wielkopolskiego lub holenderskiego wiatraka czy azjatyckich budowli z trzciny i bambusa! Teraz gdy wchodzimy do Europy potrzebna jest nam własna tożsamość, pokazanie swojego dorobku, spuścizny w różnych formach zaakcentowanych. Żywiecczyzna posiada własne silne motywy regionalne przejawiające się w sztuce ludowej, architekturze i na wielu jeszcze płaszczyznach własnej pięknej historii. Dlatego wzywam do opamiętania, do szerzenia własnej tradycji szczególnie w tak prestiżowych miejscach grodu miasta Żywca. Powinno się opracować natychmiast wytyczne, przepisy co do akcentowania w wielu formach prezentacji w tym także w architekturze własnych regionalnych motywów! Pamiętam kiedyś gdy opracowywałem projekt polskiego pawilonu handlowego w jednym z dużych miast na Ukrainie to ...tamtejsze władze i architekt nakazały mi zaakcentowanie na elewacji wew. jak i zew. motywów ludowych Ukrainy, tak inni dbają o swoją tradycję! Dołożę jeszcze mały kamyczek do innego lokalu a mianowicie do restauracji Miedzianej (d. Pod Filarem) znajdującej się na żywieckim Rynku. Lokal oryginalny i ładny (nawet jest angielska budka telefoniczna w holu) powiedziałbym ekskluzywny, ale także nie oddający żywieckiego folkloru czy żywieckiej tradycji w tak unikatowej lokalizacji. Sugeruję (po fakcie), że mogła by tu być ekskluzywna restauracja z piwiarnią Żywiec, choć browar ma własne piękne lokale to nie zaszkodziłby jeden firmowy w centrum miasta ku wygodzie turystów i przyjezdnych. Skoro już dotarłem do firmowej Piwiarni Żywieckiej w browarze to oznajmiam że tylko tu się przejęto tradycją, wyeksponowano to co najlepsze dla świata, ale browar Żywiec choć w Żywcu jednak to państwo w państwie , a szkoda, bo współpraca miasta z browarem wyszła by wszystkim na dobre!
Marcin Jach
P.S. To samo zdziwienie do podobnej strzechą krytej Karczmy w Straconce ogarnia bielszczan, bo i tu pod górami w pięknej scenerii gór, potoków nigdy nie było budowli krytej strzechą, pytanie dokąd zmierzamy?, czy wstydzimy się własnej tożsamości i tradycji czy silimy się na oryginalność za wszelką cenę w majestacie prawa !