Wywiad z wójtem gminy Lipowa mgr Wojciechem
Zuziakiem
Kazimierz
Semik: Panie Wójcie wchodzi Pan już prawie w czwartą kadencję. Tym
razem jednak po dogrywce. Do szczęścia w pierwszej turze zabrakło
tylko 5 głosów, zaś w drugiej już bezapelacyjne zwycięstwo. Moje
gratulacje. Myśmy chyba jako redakcja Nad Sołą i Koszarawą też się
do tego przyczynili prezentując Pańską sylwetkę ale także i
program, co dalej?
Wojciech Zuziak: Co dalej? Ciężka praca, oparta na współpracy
wszechstronnej, w każdej dziedzinie i z każdym kto chce dobra naszej
wspólnoty gminnej.
W tym miejscu chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili
się do mojego zwycięstwa w wyborach, a szczególnie tym którzy
oddali na mnie głos. Czuję wielką odpowiedzialność tego poparcia
i to jeszcze bardziej mnie mobilizuje do działania.
K.S.: Program podkreślał kontynuację rozpoczętych zadań. Były
w nim zadania z zakresu rozwoju agroturystyki, dalsza modernizacja dróg,
standardowo już sprawy sportu, kultury i turystyki. Oczywiście
najbardziej nośny temat to sprawa wody pitnej i kanalizacji. Temat
ten zostawiam sobie na późniejszą rozmowę z Przewodniczącym
Komitetu Budowy Wodociągów i Kanalizacji Jerzym Knapkiem - obecnym
Przewodniczącym Rady Gminy. Co w tej materii zamierza się robić ?
W.Z : Sprawy oświaty i wszechstronnego rozwoju dzieci są dla nas
bardzo ważne i starać się będziemy o możliwie optymalne warunki,
aby poziom wykształcenia był wysoki. Chcę w tym miejscu podkreślić,
że wyniki osiągnięte w gimnazjum są powyżej średniej województwa
i powiatu.
Oczywiście najważniejsza potrzeba dla mieszkańców jest budowa
wodociągów i kanalizacji. Jak do tej pory to największym problemem
było uzyskanie zgody od właścicieli działek (o tym mówiłem w
ostatnim wywiadzie). O ile będą zgody, to do końca marca ten temat
uda się zakończyć definitywnie. Te informacje szczegółowo będą
podawane na zebraniach wiejskich, które odbędą się w miesiącu
lutym i marcu jak co roku, w tym roku będą wybory sołtysów. Chcę
zaznaczyć, że Społeczny Komitet Budowy Wodociągów i Kanalizacji w
poszczególnych wioskach powstał głównie po to, by uzgadniać
przebieg tras sieci i uzyskiwać zgodę od właścicieli oraz
gromadzenia środków na ten cel. Jednak cały ciężar inwestycji
prowadzony będzie przez Urząd Gminy jeżeli chodzi o wodociąg.
Natomiast kanalizacja będzie prowadzona przez Związek Międzygminny
do spraw Ekologii w Żywcu.
K.S.: Zmienił się w połowie skład rady. Jak po pierwszych
sesjach zachowuje się rada w stosunku do "nienaruszalnego"
Wójta?
W.Z.: Trudno oceniać innych, tym bardziej, że jest jeszcze krótki
okres współpracy, niemniej jednak naszych radnych cechuje roztropność,
poczucie odpowiedzialności w wypełnianiu mandatu otrzymanego od
wyborców i sprostania ich oczekiwaniom na miarę możliwości.
Takim ważnym momentem działalności rady jest uchwalenie budżetu
gminy, my ten moment mamy za sobą, budżet został uchwalony 31
grudnia 2002r. Mimo słabnących możliwości budżetu gminy (chcę
zaznaczyć, że w związku z nowelizacją ustawy o podatkach i opłatach
lokalnych w dochodach, w podatkach od nieruchomości z 600 tys. spadek
do około 300 tys. zł.). Wszystkie najważniejsze zadania zostały ujęte
tj. sala gimnastyczna i budowa wodociągu. Co do "nienaruszalności"
Wójta to nie jest tak do końca. Ja myślę, że działanie wspólne
w jednym kierunku daje efekty i to jak dotychczas u nas się sprawdziło.
Ślubowaliśmy jedno, "robić wszystko aby naszym mieszkańcom żyło
się lepiej". Dobrze by było aby ten krąg ludzi powiększył się,
róbmy wszystko, aby się razem żyło lepiej. Wójt odpowiada przed
radą i mieszkańcami, a największa władzą w gminie są mieszkańcy.
K.S.: I już ostatnie pytanie. Gmina postrzegana była przez tzw.
"górę" jako gmina rolnicza. A jak jest dzisiaj ? Przecież
na polach w lecie na palcach można policzyć pasące się krowy, gołym
okiem widać zachwaszczone ugory, a przy tym jeszcze tzw. klęska
Instytutu Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego w Lipowej. Proszę
coś bliżej na ten temat.
W.Z.: Dzięki samorządności o tym jaka gmina jest i będzie decydują
sami mieszkańcy.
Nie chcę w tym miejscu komentować, czy to było słuszne czy nie, na
pewno zdecydował o tym fakt obecności Zakładu Doświadczalnego na
terenie gminy i ukształtowanie terenu w porównaniu z bardziej górzystymi
gminami w okolicy, ale rozdrobnienie gospodarstw jest duże co nie
sprzyja produkcji wielkotowarowej i wydajności. Chcę przypomnieć,
że były lata, iż oddawano 11 tyś litrów mleka dziennie z
gospodarstw indywidualnych, mimo rozdrobnienia tych gospodarstw i słabej
mechanizacji, ale było to ponad siły tych ludzi. Tym bardziej boli
dzisiaj serce kiedy tyle pola jest odłogowane.
Uważam, że należy połączyć te wszystkie nasze walory i stać się
gminą "oazą spokoju" zgodnie z przyjętą strategią
rozwoju.
Agroturystyka jest jedną z wielu możliwych dziedzin w uzyskiwaniu
dochodu.
Niektóre gminy pod tym względem nas wyprzedzają. Robiliśmy
szkolenie w tym kierunku. Są możliwości w uzyskaniu pomocy
finansowej w ramach SAPARD -u jest fachowa pomoc Ośrodka Doradztwa
Rolniczego. Produkcja zdrowej żywności to druga dziedzina, która może
przynieść dochód i może nie od razu duży, ale takie są
tendencje, ostatnio usłyszałem w telewizji, że 80 % produkcji
antybiotyków na świecie jest spożywane przez zwierzęta w produkcji
wielkotowarowej. Są zabudowania gospodarcze nie wykorzystywane. Niech
te budynki zarabiają chociaż trochę. Nie chcę być źle zrozumiany
to nie będą wielkie zyski (dla niektórych mogą być) ale
"ziarenko do ziarenka ...". Rada Gminy uchwaliła ulgi dla
nowo tworzonych miejsc pracy, wynajem do pięciu pokoi bez podatku.
Na temat Zakładu Doświadczalnego nie chcę się wypowiadać za mało
informacji, jedynie żal, że tyle ludzi straciło pracę. Czy można
było temu zapobiec? O to należałoby zapytać tych co byli bliżej
tematu.
K.S.: Dziękuję za rozmowę. Niemniej obiecuję, że na półmetku
kadencji wrócimy do rozmowy, ba do rozliczenia programu czyli
obietnic przedwyborczych oraz potwierdzenia bądź nie dzisiejszych
wypowiedzi.
Rozmawiał Kazimierz Semik.
P.S. Ten cykl rozmów chcemy kontynuować ze wszystkimi wójtami Żywiecczyzny.