Pamiętajmy o przydomkach
Zdzisław Maria Okuljar, nieżyjący autor wspomnień "W dawnym
Żywcu1", powiada, że w okresie międzywojennym (1918-1939)
mieszkały tu 72 rodziny Studenckich. Bez posługiwania się
przydomkami czy przezwiskami niesposób było rozeznać się w tej gęstwinie,
trafić pod właściwy adres, czy opowiedzieć zdarzenie z udziałem
kilku Studenckich. Dzisiaj, choć ten dawny zwyczaj zanika, nadal w Żywcu
mieszka wiele rodzin Studenckich, których można określić jeszcze
siedemnastoma przydomkami.
Najstarsze przydomki2 to; PELODA - Obtułowicz, WALANTUSEK - Bielewicz
i CHYPACZ - Miodoński.
Andrzej Komoniecki podaje: RP 1705 "urząd burmistrzowski żywiecki,
za pozwoleniem całej rzeczpospolitej miejskiej, do kościółka
Przemienienia Pańskiego, wydzielił jedną niwkę od domu Piotra Obtułowicza
alias PELODY". RP 1705 "ućciwa Regina Walantuska alias
Bielowicowa, wdowa i mieszczka żywiecka, sprawiła zasłonę na
nakrycie ołtarza, zaś w 1721 roku - "dnia 8 maja Szczepanowi
Miodynie albo Chypaczowi, mieszczaninowi żywieckiemu z Ewy
Mikuszowszczanki małżonki, Maciej syn umarł".
Na czym polega różnica pomiędzy przydomkiem a przezwiskiem? Otóż
przydomki to nieoficjalne, dziedziczne nazwiska. Przezwisko zaś to
określenie wynikające z wady lub zalety, przypisane jednej osobie.
Przezwisko szło w zapomnienie wraz śmiercią tej osoby. Przezwisko
stawało się czasami przydomkiem, gdy zaczęto nim określać
potomnych; KAJTEK, przezwisko Kajetana Ozaista, wywodzącego się z
klanu ŁAPETÓW, stało się przydomkiem, przechodząc na jego dzieci
(żona; Maria z Pantoflińskich) - całą rodzinę nazywano wówczas
KAJTKAMI.
Można było mieć zatem jednocześnie przydomek i przezwisko; SOBEK3
- przezwisko Jana Studenckiego (1902-1979), artysty malarza, dyrektora
muzeum, nie zmieniało faktu, iż pochodził on ze starego rodu
RYCHLIKÓW.
Zdarzało się, na szczęście rzadko, że powstawało przezwisko
szykanujące człowieka, niesprawiedliwe; SRACKA4 - odnosiło się do
żywczanina kryształowego charakteru, Michała Jeziorskiego
(1892-1942), będącego symbolem i legendą Żywca. Pochodził z
biednej rodziny, wychowywał się w nędznej chałupince na Rudzy. Ukończył
UJ, został profesorem Liceum im. M. Kopernika. Był znakomitym działaczem
oświatowym i społecznym, czynnym członkiem AK, zamordowanym przez
Niemców. Przezwisko nadali mu w latach szkolnych, lepiej sytuowani
koledzy.
Bywało, że przydomek pochodził od pierwotnego nazwiska; WRĘŻEL-
Wrężlewicz , rzeźnik, właściciel dużego zakładu - przetwórni
mięsnej, przy ul. Krakowskiej, który swe znakomite wyroby rozsyłał
po całej Polsce, a także ekspediował do Wiednia, Paryża i Berlina.
Podobnie. HYŁA - Hyliński, piekarz zaliczany do grona najlepszych w
Żywcu, miał sklep przy ul. Za Wodą, w Zabłociu.
Piękny przydomek mieli, a raczej mają nadal, Dowsilasowie - KOCIUBA.
W gwarze oznacza to opalony pień drzewa, jako że wszyscy byli
smagli, oliwkowi, dorodni, zwłaszcza kobiety urodne jak cyganki o
oczach zalotnych i płomiennych.
Karol Stolarzewicz (1987-1947) miał przydomek OCIEPKA - był właścicielem
sklepu spożywczego, po stronie północnej rynku, gdzie ważąc
towar, często używał słowa "ociepka", co w gwarze
oznacza niewielką ilość, garstkę. Przydomek ten nosił też jego
syn doktor Stefan Stolarzewicz (1911-1999), lubiany lekarz, w czasie
wojny członek ruchu oporu.
Choć nadawanie przezwisk to zwyczaj starodawny, także współcześni
nie stronili od niego; FRAMUGA5 to przezwisko Franciszka Szlagora
(1907-1988). będącego burmistrzem w latach 1958-1968, z zawodu
stolarza. Był on mianowany na stanowisko burmistrza przez partię
(PZPR). Przezwisko nadano mu w czasie pełnienia urzędu, wychodząc
od jego głównego zawodu.
Przydomki żywieckie były publikowane już w 1908 roku w
"Jednodniówce", wydanej przez Ludwika Polończyka6 z okazji
rocznicy wybudowania gmachu "Sokoła". Zostały wówczas
zapisane w formie wierszowanej. Później recytował je Kazimierz
Pstruszyński w sztuce "Wesele żywieckie".
Oto mały fragment tego wierszyka:
Kotelowie, Kurzanka, Kołek, Kozarkowie,
Krótki i Kurzeja, Kuperek, Kyzowie,
Kordzikowie, Kurniawy oraz Łapetowie,
Łociały, Łogazowie, Łokietek, Miśkowie,
Meromferom i Mentel, Mamer i Mydlarze,
Margula i Niemcowie, Ociepka, Paryże
Nie wstydźmy się nosić i używać przydomków. Uprawnione
posiadanie szpicmiana7, jak dawniej mówiono, jest swego rodzaju
nobilitacją. Świadczy o tym, że jest to osoba mająca prawo do tytułu:
OBYWATEL MIASTA ŻYWCA.
Stanisław Moliński
Od Redakcji: chociaż autor zebrał 250 przydomków i przezwisk żywieckich,
praca daleka jest od zakończenia. Zbyt szybko odchodzą starzy
ludzie, zabierając z sobą nigdzie nie zanotowane informacje, cząstki
naszej historii. Zapraszamy do współpracy wszystkich, którzy mogą
uzupełnić lub poprawić spis przydomków.
1.Wyd. TMZŻ, Żywiec 1992, 2.wg "Dziejopisu" Andrzeja
Komonieckiego, 3.sobek - 'samotnik', 4.sracka - biegunka, 5.framuga -
wnęka w murze, w której osadzone jest okno (framuga okienna) lub
drzwi (framuga drzwiowa), 6.patrz "Słownik biograficzny -
III", 7 niem.- Spitzname - przezwisko.