Nad Sołą i Koszarawą - nr 2 (105) - rok  VI - 15 styczeń 2003

 poprzedni artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Wyprawa moich marzeń

Pod tym tytułem kontynuujemy publikację nagrodzonych prac w konkursie literackim ogłoszonym przez Żywiecką Bibliotekę Samorządową

Moim marzeniem jest podróż w czasie.
Chciałbym cofnąć się w przeszłość na front II wojny światowej. Mógłbym wtedy uczestniczyć w dużych i małych, słynnych i mniej słynnych, a nawet w zapomnianych bitwach.
Najbardziej chciałbym brać udział w walkach o wyzwolenie Francji. Mógłbym wtedy przejść szlak bojowy razem z moim pradziadkiem Władysławem Dziki. Razem szlibyśmy od Aldershot aż do Wilhehnshaven. Stałbym się jego aniołem stróżem w postaci przyjaciela żołnierza. Byłbym żołnierzem l. Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Stanisława Maczka. Pokonalibyśmy Niemców pod Caen, Fałaise, Chombois, Rouen. Kiedy nadszedłby ten tragiczny dzień, w sierpniu 1944 roku, poszedłbym razem z moim pradziadkiem na ochotnika przeprawić się przez rzekę i zrobić rozpoznanie miasta Abbeville. Nie pozwoliłbym mu zginąć, bo znałbym przyszłość. Zabrałbym go w inną część miasta, by ochronić jego życie. Potem szlibyśmy dalej, wyzwalać następne miasta francuskie: St.-Omer, Ypres, Gandawę, Antwqerpię, Bredl, Goch, Hengelo. W Emmen dołączylibyśmy do grupy idącej na Wilhelmshaven, aby zdobyć bazę niemieckiej marynarki wojennej. Razem maszerowalibyśmy główną aleją miasta, gdzie z okien domów na naszą część dumnie zwisałyby biało-czerwone flagi. To ja z moim pradziadkiem znaleźlibyśmy orła polskiego zabranego przez Wehrmacht z Gdyni w 1939 roku. Po zakończeniu działań wojennych, kiedy Europa i Polska byłyby już bezpieczne, wrócilibyśmy do Żywca. Tu czekaliby na nas prababcia Joasia i dziadek Jurek. Uratowałbym mojemu pradziadkowi życie i wszystko potoczyłoby się inaczej. Mój dziadek miałby swojego tatę, nie tęskniłby za nim, znałby go naprawdę, a nie z opowiadań innych ludzi. Byłby na pewno szczęśliwy. Moja prababcia Joasia nie byłaby smutna i biedna, gdyż miałaby swego męża. Gdybym mógł przenieść się w czasie, spełniłyby się moje marzenia-ja jako żołnierz na II wojnie światowej. Spełniłbym też marzenia mojego dziadka, uratowałbym mu tatę, aby mógł z nim żyć w szczęśliwej rodzinie.

Patryk Podgórski SP Nr 1 w Żywcu kl. Va

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.