Kalejdoskop / nie tylko / wspomnień - Z czym do
Europy
Bieda w tym kraju, aż piszczy. Strajkują
pielęgniarki / od dawna /, stoczniowcy, górnicy, policjanci i Bóg
wie jeszcze kto. Z chlebem coraz gorzej, ale igrzysk "elyty"
polityczne nam nie żałują. Jako przeciętny widz oglądam je i
czasem niby coś z tego rozumiem, ale nie zawsze.
Ostatniej "rozgrywki" z udziałem absolutnie całej
czołowej świty establishmentu w dyscyplinie nazywanej "abolicja
i deklaracje majątkowe" nijak pojąć nie mogę!
Nie pojmuję, jak rząd mógł przedłożyć sejmowi do
uchwalenia niedopracowaną ustawę. Ustawę, która w swoich założeniach
była słuszna tylko szczególnie w dziedzinie deklaracji majątkowych,
wchodziła ludziom z butami, zbyt daleko?
Nie pojmuję jak sejm, mając do dyspozycji komisje,
prawników i innych specjalistów, mógł taką ustawę zatwierdzić?
Nie pojmuję, jak Prezydent RP, ponoć z tej samej opcji
politycznej, być może naciskany stąd i z owąd, powziąwszy do niej
zastrzeżenia - nie poprosił kolegów aby, już na etapie jej
przygotowywania porozmawiali "pa duszam" i jego wątpliwości
wzięli pod uwagę.
Prezydent mógł, chcąc wesprzeć się autorytetem Trybunału
Konstytucyjnego, skierować ją do niego, ale nijak pojąć nie mogę,
dlaczego reprezentująca Prezydenta w czasie rozprawy pani minister z
takim zaangażowaniem występowała przeciw tej ustawie.
No cóż Trybunał Konstytucyjny, podobnie jak żona
Cezara jest poza wszelkimi podejrzeniami.
Natomiast już zupełnie nie pojmuję, skąd nagle w Banku Centralnym
znalazła się tak duża nadwyżka, aby załatać dziurę w budżecie.
Duża, a może wcale nie taka duża, może Bank Centralny / państwo w
państwie/ którego prezes znany jest ze swoich "wybitnych,
ekonomicznych posunięć", mógłby wysupłać jeszcze więcej?
Wszak, wciąż pusta państwowa kiesa, nie może zaspokoić
najpilniejszych potrzeb.
Co by jednak nie mówić, jak Polska, Polską, takich Igrzysk nam
jeszcze nie zafundowano. I jak się tu połapać, za którą drużyną
kibicować?
Zawsze uważałem się za człowieka lewicowych poglądów.
Tylko lewica kojarzyła mi się z odpowiednio przygotowanymi do pełnienia
władzy ludźmi. Wysoką kulturą polityczną. Rzetelnością, dbałością
o sprawy Państwa i wyczuleniem na poziom życia obywateli, szczególnie
tych najuboższych. Patrząc na to co dzieje się w kraju, coraz
bardziej zaczynam się zastanawiać: Who's who?
Moja lewicowość zasadza się na sprawiedliwości społecznej,
patriotyzmie do swojego kraju, na dążeniu do tego aby Polska była
krajem, w którym ludzie żyją godnie i dostatnio oraz rozwijała się
prężnie w europejskiej Rodzinie Narodów. Na rzecz takiej Polski
oddawałem swoje siły i swoją młodość, takiej Polsce chciałbym
nadal służyć. Chciałbym działać na rzecz prostych, zwyczajnych
ludzi, gdyż wśród nich tkwią moje korzenie.
Gdyby przyjąć takie kryterium lewicowości, to ludzi lewicy szukać
można po jednej i drugiej stronie barykady, nie wykluczam, że również
wśród szerokich rzesz duchowieństwa.
Wszak jego podstawowy trzon wywodzi się z ludu, a nie sądzę, żeby
wszyscy zapomnieli co to głód i ciężka praca.
Dźwigam na swoim grzbiecie bagaż kilkudziesięciu lat
życia, przebyłem w tym czasie pełną wybojów drogę, nabyłem
wiele doświadczeń, ale i - w poszukiwaniu prawdy, wiele guzów sobie
ponabijałem. Jednak takiego zagubienia się rządzących elit, jakie
przyniosła nam transformacja nie widziałem. Dzisiaj mówić o ideowości,
bezinteresowności, zaangażowaniu, szacunku dla innych i
przestrzeganiu powszechnie przyjętych pryncypiów, to być głosem
"wołającego na puszczy".
No może nie całkiem. Może trochę przesadzam. Do złagodzenia
swojego osądu skłoniły mnie ustalenia pierwszej sesji Rady Powiatu
w Żywcu. Doszło na niej do zawarcia "Wielkiej Koalicji"
pomiędzy ugrupowaniami: Wspólnota Samorządowa, Obywatele dla Ziemi
Żywieckiej oraz występującymi wspólnie SLD i PSL-em. Koalicja
naprawdę jest duża, bo na 27 radnych, skupia w swoich szeregach, aż
24 / po 8 z każdego ugrupowania /. Cudzysłów, w jaki ująłem to
określenie, w niczym tej koalicji nie ujmuje, a jedynie podkreśla,
że nie należy tego pojęcia utożsamiać z inną Wielką Koalicją.
Osobiście odnoszę się z szacunkiem i uznaniem dla twórców
tej koalicji, ze Starostą Żywieckim Panem Andrzejem Zielińskim, na
czele, za to, że umieli się wznieść ponad partykularne interesy
swoich ugrupowań i stworzyć koalicję w trosce i z myślą o dalszym
rozwoju powiatu. Uważam, że przykład ten powinien znaleźć naśladowców,
także w gminach. Byłoby dobrze, gdyby z tego przykładu chciały w
przyszłości korzystać również nasze elity wojewódzkie, czy
centralne. Bo igrzysk ten naród ma już naprawdę dosyć.
Znając wielu radnych obecnej Rady Powiatu wyrażam przekonanie, że
koalicja ta, kiedy zajdzie potrzeba, zewrze szeregi i przetrwa. Na
pewno czekają ją trudne chwile, ale myślę, że wznosząc się
ponad podziałami, w imię przyśpieszenia tempa rozwoju powiatu i
dobra jej mieszkańców, wszelkie trudności pokona. Wszak przecież
tylko zgoda buduje.
I tej zgody, harmonijnego współdziałania z całego serca jej życzę.
Antoni Urbaniec