Nad Sołą i Koszarawą - nr 24 (103) - rok  V - 15 grudzień  2002

 poprzedni artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

WYWIAD ZE STAROSTĄ ANDRZEJEM ZIELIŃSKIM

Red. Panie Starosto najpierw składam serdeczne gratulacje z okazji ponownego wyboru w imieniu redakcji "Nad Sołą i Koszarawą" i moim własnym. Sądzę, że nasza gazeta też przyczyniła się do tego wyboru, gdyż właśnie na jej łamach prezentowana była Pańska sylwetka i co dla mnie ważne, Pański program wyborczy. I jak to mówią ludzie "zabawa się skończyła, zaczynają się schody". Na spokojnie przeczytałem Pański program wyborczy i w związku z tym nasuwa mi się szereg pytań. Pańskie hasło wyborcze to: "Odpowiedzialny samorząd- przyjazna administracja" Co to właściwie oznacza?

A.Z. Dziękując za gratulacje Panu Redaktorowi chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować także wszystkim mieszkańcom powiatu żywieckiego za okazane poparcie i co bardzo ważne za liczny udział w wyborach. Sadzę, że proporcjonalnie wysoka frekwencja jest ważnym objawem chęci uczestnictwa w życiu publicznym przez obywateli. I jak słusznie Pan Redaktor zauważył rozpoczynamy kolejną kadencję Rady Powiatu. Przed nami bardzo wiele wyzwań i trudności jednak zapewniam, że będę konsekwentnie realizował mój program wyborczy. W pierwszej kolejności moim zamierzeniem jest dalsze usprawnienie jakości usług świadczonych przez urząd starostwa żywieckiego oraz polepszenie wizerunku urzędnika samorządowego. Sprawność działania starostwa ma głównie przybierać formy szybkości załatwiania spraw oraz udzielanie jasnych i wyczerpujących informacji. Jednak wizerunek urzędu jest ściśle związany z wizerunkiem i jakością usług świadczonych przez konkretnych urzędników i w tym zakresie z pełną konsekwencją będę wymagał pracy na najwyższym merytorycznym poziomie a dodatkowo wspieranej profesjonalną obsługą klientów tak aby nasi mieszkańcy, bez względu na okoliczności, mogli określić załatwienie wniosku jako sprawne. Widzę konieczność jak najszybszego wprowadzenia służby cywilnej, która stanie się sprawą prestiżową i wyróżnieniem, a status prawny i finansowy urzędnika powinien gwarantować jego bezstronność i rzetelność. Chcę w tym miejscu podkreślić, iż od początku sprawowania funkcji starosty żywieckiego zawsze kierowałem się zasadą iż każdy urzędnik jest dla ludzi i ma służyć mieszkańcom a nie odwrotnie. Podjąłem również bardzo konkretne działania aby starostwo było urzędem funkcjonalnym i dostępnym np. przeniesienie i poprawa warunków przyjęć w wydziale komunikacji, ustalenie godzin pracy od 7.00 do 17.00 przez pięć dni w tygodniu. Zapewniam, iż dalsze moje działania będą zmierzać do osiągnięcia założenia, iż administracja ma być przyjazna a samorząd odpowiedzialny.

Red. Idziemy dalej. Na pierwszym miejscu w programie jest pojęcie, "przeciwdziałanie bezrobociu". Jak Pan to widzi?

A.Z. Rzeczywiście bardzo trudna sytuacja osób pozostających bez pracy przybiera częstokroć wymiar dramatyczny dlatego wszyscy, którzy mają wpływ na rozwój powiatu żywieckiego powinni mieć cel nadrzędny- ograniczenie bezrobocia i poprawę sytuacji osób bezrobotnych. Równocześnie wszyscy mamy świadomość, iż ta sfera życia społecznego jest bezwzględnie powiązana i wprost wynika z sytuacji gospodarczej kraju. Nie oznacza to jednak, że samorząd lokalny jest bezradny.
Chcę przypomnieć, iż starostwo podejmuje liczne działania w tym zakresie, które jednak w pierwszej kolejności muszą przybrać wymiar kompleksowego programu przeciwdziałania skutkom bezrobocia. Są to m.in. finansowanie z Powiatowego Urzędu Pracy prac interwencyjnych, finansowanie stażów studenckich czy prace dla absolwentów.
Jednak celem zasadniczym powinno być w okresie tej kadencji powiatu żywieckiego wypracowanie na bazie Powiatowej Rady Zatrudnienia takich założeń, które doprowadzą do wzrostu zatrudnienia w przedsiębiorstwach już istniejących bądź umożliwią powstawanie nowych podmiotów gospodarczych. Efekt ten może zostać osiągnięty przez wspomaganie rozwoju małej i średniej przedsiębiorczości a także rzemiosła oraz zaangażowania władz powiatowych wraz z poszczególnymi władzami gmin w pozyskiwanie nowych inwestorów. Zadanie to jest niezwykle trudne, w którego realizację muszą być zaangażowane wszelkie dostępne środki i metody wszystkich urzędów począwszy od samorządu gminnego, miejskiego poprzez starostwo a na Urzędzie Skarbowym i ZUS skończywszy. Dlatego w moim odczuciu tak ważne jest także rozwinięcie współpracy z organizacjami reprezentującymi przedsiębiorców aby na bieżąco reagować na ich największe bolączki w prowadzeniu działalności. Będę również zabiegał aby nieodpłatnie prowadzić różnego rodzaju szkolenia dla pracodawców żeby ułatwić im dostęp chociażby do szybko zmieniających się przepisów prawnych.
Jeszcze raz jednak podkreślam, że głównym celem bieżącej działalności starostwa będzie zapewnienie właściwego finansowania Urzędu Pracy przez wojewodę co nie będzie zadaniem łatwym zwłaszcza po zapowiedziach wojewody o drastycznych cięciach na aktywną działalność Urzędu w roku 2003.

Red. W sprawie zdrowia napisał Pan - pełna dostępność do usług medycznych dla każdego mieszkańca powiatu. Ja przynajmniej nic z tego nie rozumiem. Przecież to gwarantuje konstytucja.

A.Z. Konstytucyjne zapisy są jasne, nie mówią jednak jak daleko mieszkaniec danej miejscowości ma dojechać, by uzyskać pomoc, poradę czy też poddać się zabiegowi.
O tym, czy nasz szpital będzie miał tyle oddziałów, ile ma decydują pieniądze, które kontraktuje Śląska Kasa Chorych. Robimy wszystko, by utrzymać dotychczasowy "stan posiadania”. Nie wszystkie oddziały realizują w 100 % kontrakty np. jest zdecydowanie mniej porodów (tendencja ogólnopolska), ale czy to znaczy, że mamy zamykać oddział położniczy i odsyłać pacjentki do Bielska? Moim zdaniem nie. Mamy wszystkim zagwarantować pełną dostępność do usług medycznych na miejscu. Oczywiście to jeden z przykładów. Innym, jest stomatologia. W tym wypadku pełna dostępność do usług medycznych to nie założenie bezpłatnie pacjentowi plomby najtańszej (czytaj najgorszej) ale takiej, która będzie spełniała swoją rolę kilka lat (droższej a więc dobrej). Podobne przykłady można mnożyć. Jako przedstawiciele Rady Powiatu gwarantujemy pełną dostępność leczenia szpitalnego a płatnik czyli Śląska Regionalna Kasa Chorych nie płaci za wszystkich leczonych przez nas pacjentów. Z tego bierze się strata co powoduje wzrost zadłużenia. Dylemat - leczyć czy odsyłać do innych szpitali spoza powiatu - rozstrzygnęliśmy na korzyść naszych pacjentów.

Red. Ostatnio prasa regionalna dość obszernie informowała, że o drodze Bielsko-Biała - Żywiec - Zwardoń możemy sobie na razie pomarzyć. A Pan pisze, że będzie kontynuacja, dalej mówi Pan o rondzie na Al. Piłsudskiego i dokończeniu remontu dróg powiatowych. A "jaskółki" ćwierkają, że zadłużenie z tytułu remontu dróg powiatowych sięga parenaście milionów złotych. To właściwie co jest grane.

A.Z. O zadłużeniu powiatu obszernie informowałem na ostatniej, październikowej sesji Rady Powiatu I Kadencji, więc z tymi "jaskółkami" to przesada. Obowiązuje u nas "pełna jawność finansów publicznych". Zadłużenie wynosi ok. 23 mln zł, z czego 15 mln to długoterminowy, 15 letni kredyt na remonty dróg powiatowych. Efekty już są widoczne na drogach, a roczne obciążenie budżetu, spłata tego kredytu, nie jest zbyt duże. Faktem natomiast jest, że w roku 2003 spłacamy aż 5,3 mln złotych. Składa się na to ostatnia rata kredytu inwestycyjnego (5 mln) z roku 1999, kredyty krótkoterminowe i wspomniany kredyt długoterminowy. Jest to więc najtrudniejszy rok, jeśli chodzi o spłaty. Potem będzie lżej. Wracając do planowanych inwestycji. Droga Bielsko-Biała - Zwardoń to inwestycja centralna, realizowana przez Dyrekcję Południową Dróg Publicznych w Katowicach. Jej realizacja nie jest zagrożona. W tym miesiącu został rozpoczęty kolejny odcinek w Zwardoniu. Udział powiatu sprowadza się do czynności administracyjnych- decyzje budowlane, pomoc w wykupach itp.
Natomiast bardziej złożony problem to rondo na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Kopernika. W tym roku zleciliśmy wykonanie projektu i uzgodnień- i to jest gotowe. Teraz wobec braku własnych środków, piszemy wnioski, by uzyskać dodatkowe dotacje z podziału rezerwy subwencji drogowej (dzieli ją minister Infrastruktury) oraz do Urzędu Marszałkowskiego, który może wpisać tą inwestycję do swojego planu na przyszły rok. Rozmowy są w toku, mam nadzieję, że ich efekt będzie pozytywny, zwłaszcza, że projekt zakłada bardzo funkcjonalne, nowoczesne rozwiązanie komunikacyjne tego trudnego i ruchliwego skrzyżowania.

Red. Nie próbuję utożsamiać Pana z żadną opcją polityczną, o to zresztą spieraliśmy się niedawno, niemniej jednak taki konglomerat polityczny jaki powstał w starostwie wydaje się zbliżony do ideału. Czy uważa Pan, że jako kierowca tego kolorowego tramwaju dociągnie Pan pasażerów do dworca za cztery lata?

A.Z. Przede wszystkim muszę zaznaczyć, że Wspólnota Samorządowa, którą reprezentuję , jest ugrupowaniem centroprawicowym a nasz werbalny spór miał zupełnie inne podłoże - mianowicie czy w swych ulotkach wyborczych powinno się przedstawić całą swoją polityczną przeszłość, gdzie i kiedy do czego się należało, itd.
Ja swojej przynależności do AWS nie wstydzę się tak samo jak Pan Redaktor do PZPR. Choć tak wysokich stanowisk w swojej organizacji jak Pan nie zajmowałem. Wychodząc z założenia, że wyniki wyborów należy uszanować oraz przyjąć w końcu do wiadomości, że społeczeństwo nie jest jednorodne , lecz zróżnicowane, dążyłem do tego, by żadne ugrupowanie, które osiągnęło znaczący wynik wyborczy nie pozostało na marginesie sali sesyjnej, ale czynnie, aktywnie uczestniczyło w dążeniu do skutecznego realizowania przedwyborczych zapowiedzi. Nie zaciera to oczywiście różnic politycznych, one są i będą. Natomiast uważam, że w tej chwili politykę należy odłożyć na bok. Dziura w drodze jest bezpartyjna i apolityczna. Liczę na wzajemne wspieranie się, pomoc, rezygnację z koniunkturalnych, partykularnych interesów. Po raz pierwszy nie ma w powiecie, a także w mieście zadeklarowanej opozycji, która ponad wszystko stawia destrukcję. To chyba dobrze. Muszę lojalnie zaznaczyć, że w budowaniu powstałego właśnie układu wspierało mnie wiele osób. Przede wszystkim liderzy największych ugrupowań. Burmistrz Żywca Antoni Szlagor, lider największego ugrupowania w mieście Janusz Kudłacik, liderzy SLD Jacek Kulec i Andrzej Marszałek, były przewodniczący rady powiatu, wójt Łękawicy Stanisław Baczyński oraz wielu innych. Fakt, że mój największy dotychczasowy oponent i adwersarz w Radzie Powiatu I Kadencji Pan Grzegorz Figura zgodził się być etatowym członkiem Zarządu Powiatu napawa mnie prawdziwym optymizmem, gdyż niezwykle sobie cenię jego dotychczasową działalność publiczną. Jak zwykle z uwagą wysłuchałem głosów wójtów gmin żywieckich Ich rady i sugestie są bardzo trafne i w zasadzie nigdy się na nich nie zawiodłem. Z tej strony liczę na dalszą integrację i partnerską współpracę

Red. I już ostatnie pytanie. Czy w związku ze zmianami personalnymi w składzie Rady i Zarządu Powiatu przewiduje Pan " personalne trzęsienie ziemi"? Mówi się o zmianach w ścisłej kadrze kierowniczej np. na stanowisku sekretarza urzędu.

A.Z. Jestem przeciwnikiem zmian dla samych zmian. Powstał w Radzie i Zarządzie Powiatu stabilny układ, który gwarantuje, że gwałtownych ruchów nie będzie, zwłaszcza, że w dużej mierze następuje tu kontynuacja działalności poprzedniej rady i zarządu (3 członków na 5 było w poprzednim zarządzie). Natomiast co do drugiej części pytania. Prawdą jest, że były naciski by dokonać zmiany na tym stanowisku, jak i na wielu innych. W sprawach kadrowych nie należy działać jednak pochopnie, bo popełnione błędy trudno potem naprawić. Członkom zarządu dałem czas do końca lutego, by szczegółowo przeanalizowali pracę wydziałów i przedłożyli konkretne wnioski, nie tylko personalne. Będą one poważnie traktowane. Praca w dużym ludzkim zespole to nie tylko wiedza i kompetencje, ale także, a może przede wszystkim właśnie budowanie stosunków interpersonalnych. Zarobki w starostwie są nieduże i dlatego tak ważna jest dobra atmosfera w pracy. Dyscyplina jest oczywiście konieczna, ale nie poprzez łzy. Te osoby z kadry kierowniczej, które tego nie zrozumieją będą musiały odejść albo pożegnać się ze swoimi stanowiskami.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmowę przeprowadził Kazimierz SEMIK

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.