Czy pojechać w Dolomity?
Od
kilku dni biję się z myślami, czy skorzystać z ciekawej propozycji
Stowarzyszenia Polskich Mediów i wybrać się na inaugurację sezonu
zimowego 2002/2003 do prowincji Trentino w północnych Włoszech. Co
prawda, wypadek jakiemu uległem kilkanaście lat temu, pozbawił mnie
przyjemności szusowania na nartach, po górskich stokach. Nie mógłbym
więc korzystać z kapitalnych warunków, jakie oferuje narciarzom
region Trentino, na stokach Monte Bondone, Paganella, na lodowcu w
Passo del Tonalena, czy w wielu innych miejscowościach. Ale przecież
mógłbym korzystać z innych przyjemności, a tych także tutaj nie
brakuje. Mógłbym zażywać słonecznych kąpieli. Organizować
wyprawy górskie z użyciem "ciaspoli" - rakietek śniegowych,
na których można zdobywać szczyty przekraczające 2000 m. wysokości
i oglądać zapierające dech w piersiach widoki. Przejechać się
sleddog-iem, czyli psim zaprzęgiem, a wieczorem spędzić czas w miłym
towarzystwie, przy wybornym winie.
Będąc tam na pewno zwiedziłbym położony malowniczo
Trydent - stolicę regionu Trentino. Leży on w samym sercu Alp, na
skrzyżowaniu tras wycieczkowych od Dolomitów po jezioro Garda, pomiędzy
Wenecją - Weroną a Bolozano- Innsbruckiem. U stóp, tego półmilionowego
miasta przepływa Adyga, a w koło
otaczają
go góry, z królującym nad nim masywem Monte Bondone. Trydent to perła
renesansu, zadziwiająca każdego, kto zwiedza go po raz pierwszy. Idąc
wzdłuż historycznego traktu od Placu Duomo do zamku Buonconsiglio,
nazywanym popularnie Zamkiem Dobrych Rad podziwiać można przepiękne,
zdobione freskami XVI wieczne pałace. Renesans w niezwykle harmonijny
sposób splata się tutaj z gotykiem, stylem romańskim, barokiem, które
wspólnie ze starorzymskim Trydentem /antycznym "Tridentum"/,
wprowadzają turystę w atmosferę tego, liczącego sobie ponad 2000
lat -założonego jeszcze przez Etrusków miasta. Trydent zasłynął
szczególnie jako Księstwo Biskupie, w którym w XVI w. odbył się -
trwający 18 lat / 1545-1563 / Sobór Ekumeniczny. Obradujący w zamku
Buonconsiglio duchowni, wyczuwając zagrożenie reformacją,
rozprzestrzeniającą się w północnej Europie, poszukiwali sposobów
zaradzenie temu niebezpieczeństwu i rady takie znaleźli - stąd
nazwa "Zamek Dobrych Rad". Nie brak w nim także polskich śladów.
Jednym z biskupów trydenckich był Aleksander Mazowiecki, syn
Ziemowita
IV i Aleksandry siostry Władysława Jagiełły, zmarły w 1444 r. Na
jego dworze często gościli Polacy. Także w swojej świcie miał
wielu rodaków. Dzisiaj miasto to tętni życiem i wielojęzyczną
gwarą dobiegającą od stolików w licznych winiarniach i
charakterystycznych restauracjach. Wszak Trydent to także miasto
wina, sławnych szampanów i "grappy". Trydent znany jest
także z charakterystycznych jarmarków, wśród których najsłynniejszym
jest Jarmark Bożonarodzeniowy. Tak, więc, biję się z myślami:
jechać, do Trentino? Czy nie jechać? Ano czas pokaże.
Pojadę, czy nie pojadę, zachęcam jednak wszystkich,
aby odwiedzili tą pełną uroku krainę, bo spotkają tam - zimą i
latem, warunki do kapitalnego wypoczynku, serdecznych i gościnnych
gospodarzy, którzy proponują urozmaiconą ofertę noclegowo-żywieniową,
na każdą, nawet niezbyt zasobną kieszeń. Zachęcam zwolenników
białego szaleństwa, bo czeka tam na nich ponad 300 wyciągów
narciarskich, oraz 450 km tras zjazdowych, a także wiele innych
atrakcji. Zachęcam organizatorów turystyki i gospodarstw
agroturystycznych, bo od naszych przyszłych unijnych partnerów mogą
się wiele nauczyć. Zapewniam, że nie będziemy tam pierwszymi,
polskimi turystami, jako, że co roku odwiedza ten region koło 150 tyś.
Polaków.
Antoni Urbaniec