Nad Sołą i Koszarawą - nr 23 (102) - rok  V - 1 grudzień  2002

 poprzedni artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Prosto z mostu

   Wybory się skończyły. Gdzieniegdzie widać jeszcze na płotach, drzewach i słupach telefonicznych zdjęcia kandydatów na radnych, wójtów czy burmistrzów. Byłoby bezsensowne w tym moim felietonie podawać personalia tak wygranych jak i przegranych. Jedno jest pewne, wygrała demokracja, chociaż znacznie okrojona przez frekwencję. Pierwsza tura wyborów to zaledwie 50% a druga to już katastrofa ( Żywiec 33 % ! ). Gdzie szukać przyczyn? Odpowiedź wydaje się być prosta. Postępująca pauperyzacja społeczeństwa, brak jakichkolwiek perspektyw w najbliższej przyszłości zrodziło apatię wyborczą. Ktoś powiedział, że frekwencja tak niska to efekt obecnych rządów lewicowych. Nieprawda, to następstwo transformacji ustrojowej, to tęsknota za PRL, wyraźnie artykułowana w społeczeństwie, to wreszcie brak konsekwencji w egzekwowaniu prawa i to prawa materialnego. Nadmierna nierówność społeczna, bogactwo nieuzasadnione czy wreszcie malwersacja majątku narodowego, gorzej, kradzież tegoż majątku na naszych oczach i to przez tych, którzy z racji pełnienia swych urzędów mieli go pilnować, ba pomnażać. A tu co. Włączasz telewizor, afera, uruchomisz radio, afera, weźmiesz do ręki gazetę, afera. I co z tego?. Nic. Społeczeństwo poczuło się bezradne. Stąd też rezygnacja z tego najwyższego przywileju jakim jest prawo do wybierania swych przedstawicieli. I to jest według mnie (i nie tylko) przyczyną tak katastrofalnie niskiej frekwencji. Analizując kampanię wyborczą trzeba było zwrócić uwagę również na to, że na "rynku wyborczym" pojawiły się nowe podmioty (komitety wyborcze) z iście szatańskimi nazwami. Oczywiście za tymi komitetami kryli się określoni ludzie, mniej lub bardziej znani swoim wyborcom. Gdyby dzisiaj ktoś chciał zrobić taki prawdziwy przekrój społeczno - polityczny wybranych kandydatów, to miałby bardzo trudne zadanie, kto jest skąd . Czy pod hasłem ,,Nasza Przyszłość" mamy lewicowców czy prawicowców? Czy pod hasłem Komitet Wyborczy ,,Nasza Wieś" są ci czy tamci. Itp. itd. To również wielu wyborcom nie ułatwiało podjęcia decyzji czy iść do urn. By już z tym ujemnym fenomenem wyborczym skończyć, trzeba dodać, że wielu naszych obywateli poszło do wyborów z przyzwyczajenia a właściwie z obowiązku obywatelskiego. Ale cóż z tego. Masa kartek, które dostali, łącznie z płachtą do sejmiku samorządowego zbiła ich z pantałyku. Po prostu wrzucili do urn czyste karty, gdyż nie wiedzieli jak głosować (a pytać się wstydzili) ale uważali, że spełnili swój obowiązek. I za to również trzeba ich cenić choć efekt w takim przypadku żaden. Dość narzekań. Demokracja ma to do siebie, że z jej wynikami musimy się liczyć. Jest w tych wyborach dużo wygranych, mam na myśli szczególnie młodych ludzi, którzy po raz pierwszy będą zasiadać w radach wszystkich szczebli, czy też fotelach wójtowskich, burmistrzowskich a wreszcie prezydenckich. Ale jest też spora i to bardzo spora grupa ludzi, którzy byli pewniakami i przegrali. Cóż takie są konsekwencje wolnych i demokratycznych wyborów. Na Żywiecczyźnie również nie obyło się bez wstrząsów. Na 13 wójtów i burmistrza 4 musiało się pogodzić z porażką (wprawdzie dopiero w drugiej turze). Ze względu na wielorakość komitetów wyborczych w gminach trudno jest określić przekrój społeczno - polityczny radnych. Jest on naprawdę mało czytelny. Martwi zbyt mała ilość radnych z SLD w gminach, to samo dotyczy PSL (które zresztą nie występowało pod swoim szyldem, co nie omieszkałem im wytknąć w przedwyborczym felietonie). Tradycyjne już ugrupowania wywodzące się z AWS-owskiego i Unijnego pnia zdobyły największe poparcie. Nie zabłysnęła Samoobrona i Liga Polskich Rodzin. Bardziej zrozumiała jest sytuacja w Żywcu i Radzie Powiatowej, gdzie wspomniane przeze mnie ugrupowania - Wspólnota Samorządowa i Obywatele dla Ziemi Żywieckiej ,,ugrali" najwięcej. W tym konglomeracie politycznym znamienne miejsce ma SLD. Osobowy rozkład stanowisk we władzach powiatu i miasta, to już jak to się mówi - ściśle tajne, łamane przez poufne. Cieszy fakt, że Żywiecczyzna będzie miała swojego radnego w Sejmiku Śląskim, a jest nim Karol Stasica występujący pod szyldem SLD. Jak bardzo rozbite były nastroje wyborców świadczy to, że w jednej z gmin kandydat z LRP dostał się do drugiej tury wyborów na wójta mając jako zaplecze, słownie; jednego radnego, którym był On sam). I jak tu rządzić. A z tym rządzeniem to jeszcze będzie różnie. Pomijając kłopoty finansowe w gminach i miastach, cyrk zacznie się przy uchwalaniu budżetów. Wiadomo zaś, że nie uchwalenie budżetów w określonym terminie może doprowadzić do paraliżu samorządowego z określonymi skutkami. Z własnego podwórka mogę przytoczyć ciekawostkę. W przedwyborczym felietonie pozwoliłem sobie na krytykę ugrupowań, które zastosowały kamuflaż występując pod innymi szyldami. Natomiast odniosłem się pozytywnie do tych którzy twardo stawali pod swoim szyldem (SLD, Samoobrona, LPR). I co się okazuje. Kandydat na wójta w Lipowej Pan Marcin Cender w swej przedwyborczej ulotce (II tura ) pozwolił sobie zacytować moje słowa, ale wyrwane z treści całego felietonu. Otóż każdy piszący cieszy się jeśli cytuje się jego myśli. Ale Panie Marcinie bardzo daleko mi do Waszego ugrupowania, a tą odległość powiększył Pan jeszcze lekceważąc potencjalnych wyborców nie przychodząc na spotkanie z nimi. Wśród tych uczestników spotkań byłem również dwukrotnie i ja. Nieładnie. Myślę, że wynik drugiej tury odniósł się do tych Pańskich zachowań. Na pociechę chcę powiedzieć; jeszcze jest Pan młody i wszystko przed Panem.

Kazimierz SEMIK.

P.S.Wszyscy wszystkim składają gratulacje za to, że zostali wybrani, za to że wygrali, a ja składam gratulacje tym, którzy chcieli wygrać, bo odważyli się kandydować a tym samym poddać pod osąd wyborców, choć przegrali. Bo jak to ktoś kiedyś powiedział „jak nie ma przegranych nie ma zwycięzców”.

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.