Nad Sołą i Koszarawą - nr 23 (102) - rok  V - 1 grudzień 2002

 poprzedni artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Jesienna Wycieczka na Wielką Raczę - cz. II

   Jak już wspominano na polskiej części Wielkiej Raczy stosunkowo późno mogło nastąpić zagospodarowanie turystyczne. Inaczej było po stronie słowackiej, gdzie już w roku 1925 Klub Czesko-Słowacki Turystów (KČ-ST) wybudował schronisko na zachodnim grzbiecie Wielkiej Raczy.
   Po polskiej stronie budowę rozpoczęto dopiero w roku 1933 kiedy pod szczytem Wielkiej Raczy, w pięknym miejscu widokowym powstają zręby prywatnego schroniska. Jednak jego współwłaściciele nie mogą dojść do zgody i w tym stanie rzeczy wchodzą w kontakt z oddziałem PTT w Bielsku-Białej sprzedając im parcelę wraz z częściowym wykonanym budynkiem schroniska. Było to w roku 1934. Budynek ten był solidnie zrobiony na kamiennej podmurówce, drewniany, składający się z czterech izb dużych, w których zainstalowano drewniane prycze dla 40 turystów, jadalnie oraz suszarnię.
   Otwarcie tego obiektu nastąpiło 7 grudnia 1934 r. W latach następnych dalsza rozbudowa obiektu, doposażono go w potrzebny sprzęt i meble a w 1937 roku zainstalowano telefon.
Pierwszymi dzierżawcami tego obiektu byli Bronisław i Jadwiga Jaroszowie, którzy przyczynili się do utrzymania tego obiektu i stałego podnoszenia jego standardu.
    W czasie okupacji niemieckiej od 1939 roku - Niemcy budują koło schroniska mały drewniany domek, w którym stacjonuje żandarmeria niemiecka oraz niemiecka Luftwaffe.
   W czasie działań wojennych schronisko uniknęło zniszczeniu tylko uszkodzone było przez artyleryjskie pociski.
   Po wojnie PTT Bielsko zagospodarowywując schroniska w Beskidzie Śląskim i Żywieckim, stwierdziło, że schronisko to nie nadaje się do remontu a to na skutek tego iż zostało całkowicie rozszabrowane z uwagi na jego położenie z daleka od siedzib ludzkich na granicy z Czechosłowacją. Równocześnie pomimo starań ze strony PTT Bielsko nie można było znaleźć dozorcy do pilnowania pozostałości po zniszczonym schronisku.
W 1952 r. Oddział Babiogórski PTTK w Żywcu obejmuje w posiadanie teren koło schroniska, na którym to terenie organizuje schron turystyczny wykorzystując istniejący obok schroniska, drewniany domek gospodarczy. Uzyskuje tam 2 pomieszczenia oraz małą kuchenkę. Dozorcą tego obiektu i jego mienia został Karol Peterman z Rycerki Górnej. W r. 1958 PTTK w Żywcu wprowadza kolejne modernizacje obiektu tak, że mogą z niego w lepszych warunkach korzystać turyści.
   Przez długie lata szlaki turystyczne graniczne były częściowo zamknięte, a do schroniska na Wielkiej Raczy dochodziło się jedynie szlakiem żółtym z Rycerki Górnej - Kolonii.
   Szlak ten przebiegał koło domu dozorcy K.Petermana. Naprzeciwko jego domu wisiała na słupie tabliczka z napisem "Klucz od schroniska na Wielkiej Raczy u gospodarza naprzeciwko". Idąc do schroniska turyści brali klucz i szli do schroniska sami w nim gospodarząc. W małej kuchence były szklanki, kubki, garnki, sztućce oraz siekiera do rąbania drewna, z których to przedmiotów mógł korzystać turysta. Odchodząc ze schroniska zamykał schronisko a klucz oddawał na dole u gospodarza - dozorcy Karola Petermana.
   Taka sytuacja trwała do 1963 roku, kiedy to Zarząd Główny PTTK wraz z Oddziałem ZUT PTTK w Krakowie podjęli decyzję odbudowy schroniska. Prace remontowe prowadzone były przez Brygadę Remontowo-Budowlaną z Zakopanego. Schronisko odbudowano, powstała oszklona weranda i jadalnia, wyremontowano pokoje na poddaszu oraz doprowadzono do schroniska linie elektryczną.
   Po remoncie schroniska obiekt przejmują kolejni kierownicy - dzierżawcy i tak po Karolu Petermanie, obiekt przejęła jego córka Adela Paprotna, następnie przejął Emil Anton, następnie Józef Kłusak z żoną. Za bytności tego ostatniego zmarł na drodze do schroniska na Wielką Raczę pierwszy po wojnie dozorca - kierownik Karol Peterman. Obecnie kierownictwo schroniska dla upamiętnienia tego faktu na drzewie obok miejsca jego śmierci umieściło tabliczkę z krzyżem oraz opisaniem tego faktu.
   Po rodzinie Kłusaków schronisko objął Władysław Zoń po nim przejął Stefan Słapa późniejszy kierownik schroniska na Rysiance.
   Kolejnym dzierżawcą był Jerzy Harpet, po którym obiekt przejęła rodzina Zajiczków z Żywca. Pierwszym z tej rodziny to Zdzisław Zajiczek, następnie jego ojciec Eugeniusz a ostatnią z tej rodziny była jego córka Barbara Paciorek.
   Przez cały okres prowadzone były przez PTTK remonty systematycznie podnoszące poziom udzielanych usług.
   Trzeba jednak zaznaczyć, że obecne kierownictwo, które od 7 lat objęło w swoje władanie schronisko państwo Władysław i Małgorzata Supłatowie - mieszkańcy Żywca wiele zmieniło w schronisku na lepsze.
W tym schronisku znajduje się sauna, turysta może skorzystać z noclegu w apartamencie a w stylowej jadalni, w której przyjaciele ze Słowacji wybudowali kominek można bardzo przyjemnie spędzić wieczór. Na szczycie Wielkiej Raczy staraniem władz terenowych Polski i Słowacji przy udziale PTTK Oddziału Żywieckiego postawiona została w 1997 platforma widokowa.
   Przez przeprowadzone ostatnio remonty, wygląd wnętrza schroniska jak też i na zewnątrz schroniska nabrało ono właściwego wyglądu co daje się zauważyć na zdjęciach.
Również z przyjemnością można pochwalić jakość podawanych posiłków, które są bardzo smaczne i co mówią odwiedzający schronisko są obfite i można tam tanio zjeść.
   Zwiedzajcie tereny naszych Beskidów i korzystajcie z kuchni w schroniskach.

M.Giełdanowski,
M.Ryczkiewicz

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.