Jesienna Wycieczka na Wielką Raczę - cz. II
Jak już wspominano na polskiej części Wielkiej Raczy
stosunkowo późno mogło nastąpić zagospodarowanie turystyczne.
Inaczej było po stronie słowackiej, gdzie już w roku 1925 Klub
Czesko-Słowacki Turystów (KČ-ST) wybudował schronisko na zachodnim
grzbiecie Wielkiej Raczy.
Po polskiej stronie budowę rozpoczęto dopiero w roku
1933 kiedy pod szczytem Wielkiej Raczy, w
pięknym
miejscu widokowym powstają zręby prywatnego schroniska. Jednak jego
współwłaściciele nie mogą dojść do zgody i w tym stanie rzeczy
wchodzą w kontakt z oddziałem PTT w Bielsku-Białej sprzedając im
parcelę wraz z częściowym wykonanym budynkiem schroniska. Było to
w roku 1934. Budynek ten był solidnie zrobiony na kamiennej podmurówce,
drewniany, składający się z czterech izb dużych, w których
zainstalowano drewniane prycze dla 40 turystów, jadalnie oraz
suszarnię.
Otwarcie tego obiektu nastąpiło 7 grudnia 1934 r. W
latach następnych dalsza rozbudowa obiektu, doposażono go w
potrzebny sprzęt i meble a w 1937 roku zainstalowano telefon.
Pierwszymi dzierżawcami tego obiektu byli Bronisław i Jadwiga
Jaroszowie, którzy przyczynili się do utrzymania tego obiektu i stałego
podnoszenia jego standardu.
W czasie okupacji niemieckiej od 1939 roku - Niemcy
budują koło schroniska mały drewniany domek, w którym stacjonuje
żandarmeria niemiecka oraz niemiecka Luftwaffe.
W czasie działań wojennych schronisko uniknęło
zniszczeniu tylko uszkodzone było przez artyleryjskie pociski.
Po wojnie PTT Bielsko zagospodarowywując schroniska w
Beskidzie Śląskim i Żywieckim, stwierdziło, że schronisko to nie
nadaje się do remontu a to na skutek tego iż zostało całkowicie
rozszabrowane z uwagi na jego położenie z daleka od siedzib ludzkich
na granicy z Czechosłowacją. Równocześnie pomimo starań ze strony
PTT Bielsko nie można było znaleźć dozorcy do pilnowania pozostałości
po zniszczonym schronisku.
W
1952 r. Oddział Babiogórski PTTK w Żywcu obejmuje w posiadanie
teren koło schroniska, na którym to terenie organizuje schron
turystyczny wykorzystując istniejący obok schroniska, drewniany
domek gospodarczy. Uzyskuje tam 2 pomieszczenia oraz małą kuchenkę.
Dozorcą tego obiektu i jego mienia został Karol Peterman z Rycerki Górnej.
W r. 1958 PTTK w Żywcu wprowadza kolejne modernizacje obiektu tak, że
mogą z niego w lepszych warunkach korzystać turyści.
Przez długie lata szlaki turystyczne graniczne były częściowo
zamknięte, a do schroniska na Wielkiej Raczy dochodziło się jedynie
szlakiem żółtym z Rycerki Górnej - Kolonii.
Szlak ten przebiegał koło domu dozorcy K.Petermana.
Naprzeciwko jego domu wisiała na słupie tabliczka z napisem
"Klucz od schroniska na Wielkiej Raczy u gospodarza
naprzeciwko". Idąc do schroniska turyści brali klucz i szli do
schroniska sami w nim gospodarząc. W małej kuchence były szklanki,
kubki, garnki, sztućce oraz siekiera do rąbania drewna, z których
to przedmiotów mógł korzystać turysta. Odchodząc ze schroniska
zamykał schronisko a klucz oddawał na dole u gospodarza - dozorcy
Karola Petermana.
Taka sytuacja trwała do 1963 roku, kiedy to Zarząd Główny
PTTK wraz z Oddziałem ZUT PTTK w Krakowie podjęli decyzję odbudowy
schroniska. Prace remontowe prowadzone były przez Brygadę
Remontowo-Budowlaną z Zakopanego. Schronisko odbudowano, powstała
oszklona weranda i jadalnia, wyremontowano pokoje na poddaszu oraz
doprowadzono do schroniska linie elektryczną.
Po remoncie schroniska obiekt przejmują kolejni
kierownicy - dzierżawcy i tak po Karolu Petermanie, obiekt przejęła
jego córka Adela Paprotna, następnie przejął Emil Anton, następnie
Józef Kłusak z żoną. Za bytności tego ostatniego zmarł na drodze
do schroniska na Wielką Raczę pierwszy po wojnie dozorca - kierownik
Karol Peterman. Obecnie kierownictwo schroniska dla upamiętnienia
tego faktu na drzewie obok miejsca jego śmierci umieściło tabliczkę
z krzyżem oraz opisaniem tego faktu.
Po rodzinie Kłusaków schronisko objął Władysław Zoń
po nim przejął Stefan Słapa późniejszy kierownik schroniska na
Rysiance.
Kolejnym dzierżawcą był Jerzy Harpet, po którym
obiekt przejęła rodzina Zajiczków z Żywca. Pierwszym z tej rodziny
to Zdzisław Zajiczek, następnie jego ojciec Eugeniusz a ostatnią z
tej rodziny była jego córka Barbara Paciorek.
Przez cały okres prowadzone były przez PTTK remonty
systematycznie podnoszące poziom udzielanych usług.
Trzeba jednak zaznaczyć, że obecne kierownictwo, które
od 7 lat objęło w swoje władanie schronisko państwo Władysław i
Małgorzata Supłatowie - mieszkańcy Żywca wiele zmieniło w
schronisku na lepsze.
W tym schronisku znajduje się sauna, turysta może skorzystać z
noclegu w apartamencie a w stylowej jadalni, w której przyjaciele ze
Słowacji wybudowali kominek można bardzo przyjemnie spędzić wieczór.
Na szczycie Wielkiej Raczy staraniem władz terenowych Polski i Słowacji
przy udziale PTTK Oddziału Żywieckiego postawiona została w 1997
platforma widokowa.
Przez przeprowadzone ostatnio remonty, wygląd wnętrza
schroniska jak też i na zewnątrz schroniska nabrało ono właściwego
wyglądu co daje się zauważyć na zdjęciach.
Również z przyjemnością można pochwalić jakość podawanych posiłków,
które są bardzo smaczne i co mówią odwiedzający schronisko są
obfite i można tam tanio zjeść.
Zwiedzajcie tereny naszych Beskidów i korzystajcie z
kuchni w schroniskach.
M.Giełdanowski,
M.Ryczkiewicz