Węgierska Górkanoclegi Węgierska Górka Projektowanie stron wwwweb design BEskidynoclegi beskidy Nieruchomoœcinieruchomoœci firanyfirany firankifiranki zasłonyzasłony obrusyobrusy Węgierska GórkaWęgierska Górka Tworzenie stron wwwTworzenie stron www

Nad Sołą i Koszarawą - nr 22 (101) - rok  V - 15 listopad 2002

 poprzedni artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł


 

Jesienna Wycieczka na Wielką Raczę - cz. I

   Najkrótsze dojście na Wielką Raczę, które wybraliśmy to droga prowadząca za żółtymi znakami z Rycerki Górnej - Kolonii.
   Do Rycerki Górnej dojechaliśmy z Żywca autobusem PPKS wysiadając na ostatnim przystanku w Kolonii. Dalsza droga prowadziła w głąb doliny początkowo wspólnie ze znakami zielonymi, które koło potoku Ciapków skręcają w lewo do schroniska na Przegibku i dalej już w dół do doliny Rycerek. Idąc dalej zwężającą się doliną potoku Racza wchodzimy w prawo w las w górę, a w dole po chwili widzimy budynki gajówki. Stosunkowo wygodna ścieżka równomierni się wznosząc prowadzi prawie cały czas lasem na szczyt. przez prześwity między drzewami widzimy ogrom przepięknych lasów.
   Przez długie lata Wielka Racza była bowiem najmniej uczęszczanym miejscem i trudno dostępnym szczytem Beskidu Żywieckiego.
   Powodem tego stanu rzeczy był fakt myśliwskich zamiłować żywieckich właścicieli lasów Habsburgów, którzy oficjalnie aż do roku 1914 nie zgadzali się na znakowanie szlaków turystycznych w tym rejonie tak zwanego Worka Raczańskiego. Chodziło bowiem tutaj o teren na którym można było spotkać dorodne rogacze tak cenne dla myśliwych.
   Po Habsburgach powstały więc wspaniałe lasy co było następstwem dobrej gospodarki leśnej.
podchodząc w górę obserwujemy zmianę roślinności. Piękne lasy świerkowe przechodzą w lasy bukowe a w miarę wnoszenia się buki stają się coraz bardziej karłowate i powykrzywiane. Podobne zjawisko moglibyśmy zaobserwować idąc czerwonym szlakiem granicznym od Zwardonia.
   Po ok. 2 godzinach wyszliśmy na bezleśny widokowy grzbiet. W odległości dosłownie kilkunastu metrów poniżej szczytu znajduje się cel naszej drogi - schronisko. Po krótkim posiłku w schronisku udaliśmy się na szczyt na którym otwarto ostatnio przejście graniczne pomiędzy Polską i Słowacją. Przejście to umożliwia tak jak to było w okresie międzywojennym, zejście na długie zachodnie stoki góry po stronie słowackiej i dojście po ok. 2 km drogi do trzech słowackich schronisk. Jest to piękna widokowa trasa letnia lecz można też tak jak czyniono to przed wojną uprawiać zjazdy na nartach wspaniałymi trasami do słowackiej wsi Oszczadnica.
Słowacy pobudowali w tym rejonie pod Wielką Raczą zarówno kolejkę linową krzesełkową jak i cały szereg innych wyciągów narciarskich.
   Oszczadnica w przeciwieństwie do Zwardonia popularnego w okresie międzywojennym awansowała w ostatnim czasie do grona najpopularniejszych zimowisk na Słowacji.
Na szczycie Wielkiej Raczy wybudowano w 1997 wspólnie przez Słowaków i Polaków platformę widokową, z której można oglądać wspaniałe widoki. Przy dobrej widoczności stajemy wprost oczarowani otaczającym nas wokół całym morzem tak bliskich jak i dalekich pasm górskich.
   Turysta, który miał możność podróżować autem bądź pociągiem po północnych rejonach Słowacji zaczyna sobie uzmysławiać przestrzeń i odległość między rozpoznanymi pasami gór i między samymi szczytami.
Najbliżej na zachód opada wydłużony grzbiet, którym obok posterunku granicznego możemy zejść (z paszportem) zielonym szlakiem do słowackiego schroniska. Na południu za podchodzącą do nas ogromną halą na Małej Raczy w odległości ok. 7 km ze wschodu na zachód ciągnie się wzdłuż granicy doline rzeki Bystrzycy. Rzeka ta wypływa z pięknego zaporowego jeziora we wsi Nowa Bystrzyca lezącej na południe od naszej Wielkiej Rycerzowej. Największe jednak wrażenie robi północno-wschodnia cześć Małej fatry a zwłaszcza skalisty garbaty grzbiet Wielkiego Rozsudźca (Rozsutec) z którego z lewej strony ciągnie się grań Małego Rozsudźca. Aby umożliwić dojście do niego dla turystów musiano wysadzić w kilku miejscach skały. Patrząc nadal na południe ponad halą Małej Raczy widzimy na prawo od Rosudźca, Hleb i najwyższy w tej grupie gór Wielki Krywań. Przed Hlebem wygląda z tyłu regularny stożek Stoha i obok grzbiet Południowego Gronia. Dalej w jednym rzędzie widać kolejno za Wielkim Krywaniem Piekielnik i Mały Krywań Tatrzański, Przegib (Priehyb) i Suchy.
   Nie należy jednak mylić Krywania z Fatry ze znaną z patriotycznych wypraw Słowaków narodową i symboliczną górę jaką jest dla Słowaków Krywań Tatrzański.
Dalej obracając się na prawo widać nieco niższą i położoną już za Wagiem i za lezącym tam nad rzeką wojewódzkim miastem Żyliną, cześć południowo-zachodnią Małej Fatry z najwyższym jej szczytem Velką Luką (łąką). Dalej jeszcze widać niższe wapienie o wyspowym charakterze Góry Stożkowskie (Strażovske Vrchy). Całkiem na zachód widać nocą światła Czadcy a za tym miastem ułożony jest wał Jaworników, które opływa rzeka Kisuca płynaca wpierw w stronę Polski aż do Czadcy a potem zawracająca na południe do Wagu.
   W sierpniu 1939 aż do wybuchu wojny nasi żołnierze z Wielkiej Raczy liczyli przez wojskowe lornety transporty kolejowe VII-mej Bawarskiej Dywizji. Wiadomości do sztabu próbowano przekazywać telefonem schroniskowym lecz lepiej zdały egzamin posiadane przez nich gołębie pocztowe.
Ostatnie na Słowacji jeszcze za Jawornikami to pasmo Gór Turzowskich - Turzowska Vrchovina ze słynnym i u nas w Żywcu sanktuarium ze szklanym kościołem i cudownymi źródłami na górze zywczak.
Na tym jednak nie koniec jeszcze dalej już w Czechach widać czeską część Beskidu Śląskiego z najwyższym szczytem tych gór Łysą Górą (Lysa Hora). Na tle tego ostatniego pasma z trudem można dostrzec Kozubową gdzie niegdyś było popularne na Zaolziu polskie schronisko a na lewo od niej Wielki na Mały Połom. Widać przełęcz Jabłonowską, a za nią obok Girową. Dalej jeszcze w prawo to już nasze góry graniczne Stożek, Kiczory dalej Barania Góra i Skrzyczne które jest najwyższym szczytem ale tylko polskiej części Beskidu Śląskiego. Za doliną Soły widać w kierunku północno-wschodnim bliskie szczyty grupy raczańskiej Praszywkę, Bedoszkę Wielką w tyle Sucha Góra i prusów, a w głębi wyniosłe Hale Lipowską i zalesioną Romankę. Między Wielką Będoszką gdzie stoi papieski krzyż ze szlachetnej stali, a stożkowatą zalesioną Baranią widać przełęcz Przegibka ze schroniskiem po lewej stronie hali. Na prawo i wyżej widać 2 szczyty Rycerzowej, dalej obracając się w kierunku wschodnim przy dobrej pogodzie pokazuje się korona szczytów tatrzańskich, i obok widać Orawską Magurę i Wierchy Choczańskie (dawniej Lipowskie Hale). Z tej grupy największe wrażenie robi ogromny samotny jedyny stożek Wielkiego Chocza, a w tyle na horyzoncie koniuszek ząbków Niznych Tatr.
   Kończąc nie można pominąć łańcucha szczytów od Wielkiej Raczy do Bani nad Przegibkiem. Jest to przepiękna trasa wędrówek tak letnich jak i zimowych na nartach. Tak obracając się w około mieliśmy możliwość zobaczyć i podziwiać piękno kawałka naszej żywiecczyzny i piękno dużo większych obszarów naszego południowego sąsiada Słowacji.
CDN

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.