Węgierska Górkanoclegi Węgierska Górka Projektowanie stron wwwweb design BEskidynoclegi beskidy Nieruchomoœcinieruchomoœci firanyfirany firankifiranki zasłonyzasłony obrusyobrusy Węgierska GórkaWęgierska Górka Tworzenie stron wwwTworzenie stron www

Nad Sołą i Koszarawą - nr 21 (100) - rok  V - 1 listopad 2002

 poprzedni artykuł   |spis treści|   |archiwum|   |strona główna|   |następny artykuł|


 

Książka dla koneserów i sympatyków Radziechów

   W ostatnich tygodniach lokalny rynek księgarski wzbogacił się o kolejną, ciekawą pozycję. Jest nią "Radziechowy - monografia wsi" - pióra Hieronima Woźniaka. Książka ta w gustownej, twardej oprawie - mile zaskakuje czytelnika.
   Pierwszym, co zaskakuje jest objętość - 360 stron formatu B - 5. Aby w tak obszerny sposób opisać historię jednej tylko wsi powstałej około 700 lat temu, autor musiał sobie zadać nie lada trudu w zbieranie i wertowanie materiałów źródłowych. W przypisach i bibliografii powołuje się na około 100 dokumentów źródłowych. Potrafił nakłonić kilkanaście osób do napisania wspomnień i opracowania 15 życiorysów ludzi, którzy w szczególny sposób wpisali się w historię wsi.
   Znam wiele opracowań monograficznych, w tym równie obszerne i godne uwagi "Międzybrodzie Bialskie" - Piotra Stachury, "Z przeszłości Węgierskiej Górki" - Karola Suchanka, "Monografię Gilowic" - Bronisława Sroki, czy pracę zbiorową pod redakcją Urszuli Janickiej Krzywdy "Monografia Zawoi, ale Radziechowy zaskakują swoją wszechstronnością i szczegółowością.
   Co ważne, autor nie unika opisu historii najnowszej, jak to czyni większość historyków, tej z lat 1945 - 2000, przedstawia ją w sposób obiektywny i rzetelny bez poddawania się emocjom czasu przeszłego, czy panującej obecnie mody. Niezwykle ważnym w tej monografii jest fakt naświetlania dziejów wsi na tle wydarzeń jakie w danym okresie miały miejsce w kraju, regionie i najbliższej okolicy. Można by ją zakwalifikować do tych z cyklu "powtórka z historii".
   Jest to bodaj pierwsza w naszym regionie monografia, omawiająca w sposób kompleksowy, różnorodne płaszczyzny życia wsi, także kulturalnego i religijnego oraz działalność instytucji i organizacji jakie istniały w niej od zarania dziejów po czasy najnowsze.
Drugą, mile zaskakującą niespodzianką, jest duża ilość (ponad 200) fotografii i rysunków. Ich wartość polega na tym, że przypominają one indywidualne, czy grupowe fotografie ludzi i rzeczy, które wpisały się w historię tej wsi. Wartość ich polega też na tym, że dokumentują, stroje regionalne, zapomniane już narzędzia, sprzęty gospodarstwa rolniczego i domowego (np. te do obróbki lnu), czy unikalnych nie istniejących lub zanikających już obiektów jak np. radziechowskie wapienniki, młyny i tartaki.
   Trzecią mile zaskakującą niespodzianką tego wydawnictwa jest szereg zestawień, w tym około 2000 nazwisk osób bądź rodzin, które: należały do klucza folwarcznego wieprzskiego w okresie pańszczyźnianym, były upoważnione do poboru drzewa w lasach dworskich, wyemigrowały do Ameryki, polegli w I i II wojnie światowej, wysiedleni do Generalnego Gubernatorstwa w czasie okupacji hitlerowskiej, wreszcie osiedliły się na Ziemiach Odzyskanych po roku 1945. Szczególnie interesujący jest wykaz nauczycieli zatrudnionych w radziechowskiej szkole od roku 1598 po rok dwutysięczny. Wykazy te, to niezwykle poglądowa i pouczająca lektura, pomocna nawet przy opracowywaniu genealogii poszczególnych rodzin radziechowskich.
Po czwarte, co warto zaznaczyć to szczegółowo zarysowany historyczny rozpad tej wielkiej wsi. Dzisiejsze Radziechowy w tym świetle postrzegane to matka, dorodne dwie córy, które niedawno się usamodzielniły i utworzyły odrębne i samodzielne. Mam na myśli Twardorzeczkę i Przybędzę. Jest też całkiem małe rodzeństwo, które gdzie indziej znalazły przytulisko np. Pszeniczyska, Juraszki itp.
Wspomnienia i życiorysy ludzi, ich przeżycia i koleje losu, stanowią kapitalne uzupełnienie opisywanej historii wsi.
   Tę cenną pozycję polecam nie tylko mieszkańcom i sympatykom Radziechów, ale także wszystkim tym, których interesują dzieje tak modnych dziś małych ojczyzn. Uważam, że książka ta winna być dostępna we wszystkich bibliotekach publicznych i szkolnych w naszym regionie.

Antoni Urbaniec

do góry


Copyright © Nad Sołą i Koszarawą. Wszystkie prawa zastrzeżone.